Uległam presji i zrobiłam TO z przymusu. Efekty są opłakane... Aga, 21 l.

Jesteśmy razem od 1,5 roku, a nasze życie intymne to porażka.
Uległam presji i zrobiłam TO z przymusu. Efekty są opłakane... Aga, 21 l.
fot. Unsplash
18.05.2018

Na wstępie zaznaczam, że nie jestem głupią małolatą, której się nudzi i szuka na siłę problemów. Jestem z chłopakiem od ponad dwóch lat. To przecież nie jest dużo, a między nami jest zupełnie inaczej niż na początku. To już nie to samo, nie ma tej namiętności, tej chemii. Dawniej, kiedy tylko o nim pomyślałam, miałam dreszcze, nie mówiąc już o tym co czułam kiedy mnie przytulał albo całował. Teraz, kiedy mnie przytula, nie czuję niczego niesamowitego. Nie wyczekuję już na telefon od niego tak jak dawniej. 

Dlaczego tak jest? Czy pomiędzy wszystkimi ludźmi, którzy są ze sobą już jakiś czas zanika ta niesamowita fascynacja sobą? Co będzie za parę lat? Dla mnie bardzo ważna jest ta fascynacja sobą nawzajem. On jest pierwszym moim chłopakiem, pierwszym, który tak dobrze mnie zna, z którym mogę rozmawiać absolutnie o wszystkim. Jest dla mnie bardzo ważny. Jest pierwszym chłopakiem, z którym uprawiam seks. I być może to też jest problemem. Robimy to od 1,5 roku a ja nigdy nie miałam orgazmu

kiepski seks

fot. Unsplash

Ba! Nigdy nawet nie poczułam najmniejszej przyjemności. Zarówno z seksu tradycyjnego jak i oralnego. Nie wiem dlaczego tak jest. To taka jakby blokada psychiczna przed odczuwaniem przyjemności. Być może wzięła się stąd, że on trochę wymusił na mnie nasz pierwszy raz. Bardzo mi ta kwestia przeszkadza. Na pewno bardziej niż jemu, bo oprócz tego, że mówi, że chciałby to zmienić - nic nie robi w tym kierunku. Czujemy się ze sobą bardzo swobodnie i to chyba jest problem, trochę się ze sobą nudzimy

Kiedy do mnie dzwoni potrafi milczeć nawet godzinę albo niechętnie ze mną gadać i zgrywa zmęczonego albo znudzonego, bo wie, że ja cały czas jestem i nie rozłączę się. Sądzi, że jeśli mnie zdobył, to może teraz zachowywać się jak chce, a ja i tak będę z nim. Kocham go bardzo, ale to już nie jest ten sam człowiek. Chciałabym żeby przy mnie bardziej się starał żebyśmy fajnie razem spędzali czas, żeby było ciekawie, tak jak na początku. 

kiepski seks

fot. Unsplash

Kiedy do mnie przychodzi, kładzie się na łóżko i po chwili po prostu śpi albo ledwie ze mną rozmawia, bo chce mu się spać. To bardzo mnie od niego odpycha i doprowadza mnie do szału. Dlaczego się już nie stara? Dziewczyny czy Wy też tak miałyście? Czy to jest normalne, że po jakimś czasie ta fascynacja sobą znika i pozostaje miłość z przyzwyczajenia czy po prostu to my nie jesteśmy sobie pisani

Ale z innym chłopakiem pewnie po jakimś czasie byłoby tak samo...

Aga

Komentarze (7)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 22.05.2018 20:49
Ja jestem z moim narzeczonym 2,5 roku razem, w łóżku jest lepiej niż na początku, cały czas jest fascynacja, motyle w brzuchu... widać nie jest on twoim jedynym, ale przecież jesteś młoda, daj sobie czas na poszukiwania, próbowanie, popełnianie błędów... a nie milczenie przez godzinę albo spanie
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 18.05.2018 12:46
Wspolczuje jesli juz po dwoch latach zwiazku dzieje sie cos takiego. Ja jestem ze swoim juz obecnie mezem 10 lat razem. Nie nudzimy sie ze soba, w lozku jest fajnie, do tej pory dajemy sobie upominki bez okazji, chodzimy na randki, jezdzimy na wspolne weekend itd. Staramy sie tak jak kiedys i na pewno nie czuje rutyny. Do tej pory ciesza mnie jego smsmy czy meile..radze porozmawiac z chlopakiem szczerze albo to zakonczyc bo jesli mial sie zmienic a nic sie nie dzieje, to zastanow sie czy chcesz byc z taka osoba..
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 18.05.2018 12:06
autorka niedojrzala emocjonalnie z wyidealizowanym przez bzdurne media podejsciem do zwiazku dwojga ludzi
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 18.05.2018 10:29
Pogoń tego leniwego dupka, 2 lata to nie 20 lat,zasługujesz na kogoś,kto będzie Cie szanował, jemu po prostu nie zależy.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 18.05.2018 08:17
Tytuł nieadekwatny do treści.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo