Chciałam poderwać chłopaka w tramwaju. Upokorzył mnie przy wszystkich... Marta

Zaczepianie obcych ludzi w komunikacji miejskiej to jednak kiepski pomysł.
Chciałam poderwać chłopaka w tramwaju. Upokorzył mnie przy wszystkich... Marta
fot. Unsplash
08.05.2018

Czasami czytam w Internecie ogłoszenia w stylu: przystojniaku z autobusu 138, miałeś na sobie czerwoną bluzę, a ja byłam w czapce - odezwij się. Desperatce ktoś wpada w oko, a ta zamiast się odezwać, to wypisuje anonse w Sieci. Zawsze mnie to śmieszyło. W komentarzach ludzie zwracają uwagę, że wystarczyło zagadać i teraz nie trzeba by było organizować takich poszukiwań. Teraz sama nie wiem co gorsze

Pierwszy raz w życiu zdarzyła mi się taka sytuacja. Jechałam tramwajem i na którymś z kolei przystanku wsiadł ON. Wizualnie ideał. Emanowało od niego takie ciepło, że nie mogłam się opanować. Po prostu zakochałam się od pierwszego wejrzenia i chociaż niczego o nim nie wiedziałam, to byłam pewna, że to dobry człowiek. Przez myśl mi przeszło, że zaraz wysiądę i sama napiszę ogłoszenie na jakiejś grupie typu „spotted”. Zrobiłam inaczej.

Podrywanie w komunikacji miejskiej

fot. Unsplash

Przypomniałam sobie własne przemyślenia i komentarze ludzi. Zdałam sobie sprawę, że to by było dziecinne, a szanse odnalezienia faceta moich marzeń byłyby bliskie zeru. Przesiadłam się bliżej. Zniknęłam za jego plecami. Potem dosiadłam się obok niego i zagadałam. Nie wiem skąd wzięłam tyle odwagi, bo normalnie bym się spaliła ze wstydu.

To nie było nic w stylu: kocham cię i chcę mieć z tobą dzieci. Powiedziałam, że urzekł mnie jego uśmiech, bo dzisiaj mało kto ma taką radość na twarzy. I że poprawił mi tym humor. Podziękował, przedstawił się i tyle. Kiedy zauważyłam, że zaraz będzie wysiadał - zaproponowałam wymianę numerów telefonów.

I wtedy dowiedziałam się, że zaczepianie obcych w komunikacji to raczej kiepski pomysł…

Podrywanie w komunikacji miejskiej

fot. Unsplash

Krzyknął na mnie, że jest zajęty, co ja sobie wyobrażam i wcale mu się nie podobam. Poradził, żebym szukała innych naiwnych. I tu koniec historii mojej wielkiej miłości z tramwaju. Gdybym napisała ogłoszenie w necie, to po prostu by się nie odezwał i po sprawie. Ale tak zdążył mnie ośmieszyć przed kilkudziesięcioma osobami. Straciłam pewność siebie chyba raz na zawsze. Nigdy już nikogo nie poderwę. Mogłam trafić na szaleńca, który użyłby siły i co wtedy?

Dlatego mam taką radę - zastanówcie się dwa razy, zanim to zrobicie. Czasami chyba lepiej żyć marzeniami i wypisywać głupoty w Internecie, niż się tak narażać. Ja do dzisiaj czuję się beznadziejnie i pluję sobie w brodę, że się na coś takiego odważyłam. Nigdy więcej!

Marta

Polecane wideo

Komentarze (11)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 20.05.2018 12:11
Może facet ma dziewczynę i był zły? A moze nie jesteś w jego typie księżniczko?
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 09.05.2018 00:10
Może ciągle go podrywają i trafiłaś na jego zły dzień.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 09.05.2018 00:01
Facet zachował się bardzo niekulturalnie, ale ja jako kobieta nie wyobrażam sobie podrywać faceta.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 08.05.2018 21:44
Przykro mi, Marta, że trafiłaś na takiego buraka. Jakby miał trochę kultury, to by powiedział - "bardzo mi miło, ale jestem już zajęty". Niestety są ludzie i ludziska,jak mawiała jedna moja znajoma. pozdrawiam. Warto próbować dalej.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 08.05.2018 14:31
jkaby chcial miec twoj numer to sam by o niego porppsil jak juz zagadalas
odpowiedz

Polecane dla Ciebie