Nie mam znajomych, bo moi rówieśnicy są dla mnie za głupi. Malwina, 17 l.

Wokół mnie są sami niedojrzali ludzie.
Nie mam znajomych, bo moi rówieśnicy są dla mnie za głupi. Malwina, 17 l.
fot. Unsplash
26.04.2018

Nie chcę się wywyższać, bo nie uważam się za jakąś „lepszą”. Po prostu widzę, co się dzieje i martwi mnie to. Ciekawe, czy Wy też macie takie odczucia... Mam 17 lat, chodzę do liceum. W tym wieku powinno się mieć chociaż odrobinę oleju w głowie, jakąś wiedzę, plany. Za chwilę mamy decydować o swojej przyszłości, a większość chyba zatrzymała się w rozwoju. Moje „koleżanki” na pewno. Zachowują się tak głupkowato, że jest mi ich żal.

Powiem uczciwie, że praktycznie nie mam znajomych. Może mam pecha, ale wokół mnie są sami niedojrzali ludzie. Nawet jeśli próbowałam się przełamać i z kimś zakumplować, to to ten ktoś nie chciał. Uważają mnie za przemądrzałą i sztywną. Tylko dlatego, że nie robię z siebie idiotki! Dziewczyny ze szkoły kompromitują się na każdym kroku i nie znoszą ludzi mądrzejszych od siebie. To jest moja jedyna wina.

nie mam znajomych

fot. Unsplash

Dobrze się uczę, potrafię się wysłowić, nie robię błędów przy pisaniu, mam ambitne hobby i nie mam ochoty się szmacić. Dla nich to jest dziwne i nienormalne. Jak słyszę, że ktoś kaleczy język i robi ewidentne błędy, to zwracam uwagę. Może się nauczy. Jak zachowuje się niestosownie do okazji, to też trącam łokciem. Nie chcę ich wychowywać, ale zależy mi na tym, żeby młodzież nie była tak źle postrzegana. Oni to odbierają jako atak.

Ale jak ja mam się zachować, jak ktoś mi mówi, że „bynajmniej coś lubi”, albo mlaszcze w teatrze?  Mam nie skomentować, że koleżanka wywaliła biust na rekolekcjach w kościele? Nie uciszać, jak przez całą lekcję gada mi za głową i nie mogę się na niczym skupić? Zaraz zostaję nazwana kujonem i sztywniakiem. Ludzie się boją ze mną rozmawiać, bo wiedzą, że wyjdą na idiotów. A wystarczyłoby trochę więcej czytać, niż siedzieć całymi dniami na ławce albo fejsie.

nie mam znajomych

fot. Unsplash

Tak, mam żal, że wokół mnie są sami tacy ludzie. Ale kto się powinien tym przejmować? Ten, kto ciągle robi z siebie głupka, czy ktoś, kto to zauważa? Skąd Wy bierzecie znajomych, że potraficie się z nimi dogadać? Nie wierzę, że tylko ja trafiam na takich... Chyba nigdy mnie nie polubią. Słabo mi, jak czytam, co oni wypisują w internecie. Błąd na błędzie, jakieś głupie filmiki, docinki. Zachowują się jak niedorozwinięte dzieci, a nie młodzież przed maturą.

Jestem pewna, że mają mnóstwo kompleksów i dlatego się do mnie nie odzywają. Czy kiedyś będzie lepiej?

Malwina

Komentarze (9)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 26.04.2018 20:31
Jako nastolatka byłam dojrzalsza niż większość moich, miałam inne priorytety i zainteresowania, czasami nawet drażniły mnie pewne rzeczy, natomiast nigdy nie zwracałabym komuś uwagi na jego zachowanie (chyba, że komuś działaby się z tego powodu krzywda). Wydaje mi się, że każdy człowiek ma prawo do bycia sobą, nawet jeśli mi się to nie podoba i się z tym nie zgadzam - nie muszę przecież z kimś takim się zadawać jeśli tak bardzo mi to nie pasuje. Po co mam ingerować w życie innych, lub tym bardziej kogoś pouczać? Po co mam kogoś zmieniać? To nie są bliskie mi osoby, by tak bardzo zależało mi na tym jak się zachowują czy co robią ze swoim życiem.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 26.04.2018 18:13
rozumiem autorkę bo sama nie znoszę kiedy ludzie naprawdę kaleczą mowę albo są poprostu absolutnymi ignorantami. Ale z wiekem nauczyłam się też poprostu to akceptować i teraz mam bardzo wielu znajomych w najróżniejszych kręgach socjalnych, od dresów, przez dilerów, próżne laski, ciche myszki, mega normalni ludzie, artyści, aż do biznesmenów i polityków. Nauczyłam się że każdy ma historię do opowiedzenia, czasem tylko w róznej formie. Pozdro
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 26.04.2018 10:20
Nie masz znajomych, bo jesteś przemądrzała, wywyższasz się i krytykujesz ludzi wokół siebie, proste. Może i jesteś dojrzała, ale to nie zmienia faktu, że wychodzi z Ciebie zwykłe prostactwo. Patrzysz na ludzi z góry i oni to czują. Po co ich krytykujesz? Nie jesteś w pozycji do krytykowania kogokolwiek, nie jesteś dla nich żadnym autorytetem więc nie dziw się, że od Ciebie uciekają. Wygłupiają się? A co mają robić? Mają 17 lat, to jest ostatni czas beztroski, już za chwilę zaczną się studia, praca i inne obowiązki. Podkreślanie na siłę swojej wyjątkowości i inteligencji niestety pokazuje, jak bardzo jesteś zarozumiała. To, że Twoi znajomi wygłupiają się to nie znaczy, że nie są inteligentni i wychowani. Spisujesz ich na straty z tak błahego powodu więc nie dziw się, że jesteś sama. Nie jesteś wyjątkowa, ułożony, dojrzały i inteligenty człowiek potrafi spojrzeć na kogoś przez pryzmat zarówno tych dobrych cech, a nie tylko wad. Miałam w liceum taką koleżankę, patrzącą na nas identycznie jak ty, a teraz po 10 latach mogę z całą pewnością stwierdzić, że taka postawa jak Twoja nie przynosi nic dobrego. Jeśli się nie zmienisz, tak jak i ona, będziesz sama, bez znajomych, bez dobrej pracy (uwierz, że zdolności interpersonalne w większości zawodów są bardzo ważne!), pieniędzy i perspektyw na ułożenie sobie życia w najbliższym czasie. Pamiętaj, ludzie są różni, ale gdy widzą, że jesteś w porządku, gdy czują, że ich nie oceniasz, jesteś sympatyczna i po prostu Ciebie lubią, to w życiu jest łatwiej. :)
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 26.04.2018 09:22
Ja też mam starszych kolegów i koleżanki. I narzeczonego też o 3 lata
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 26.04.2018 08:08
Od tego właśnie jest ten wiek, by się wygłupiać. Ja mam zaraz 27 lat, a wciąż lubię poszaleć jak dziecko :D To nie wyklucza bycia odpowiedzialnym itd.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo