Moja siostra chce adoptować dziecko, a mogłaby mieć własne. Dziwię jej się... Justyna

Uważam, że popełnia olbrzymi błąd.
Moja siostra chce adoptować dziecko, a mogłaby mieć własne. Dziwię jej się... Justyna
fot. Unsplash
07.04.2018

To nie jest może moja sprawa, ale dotyczy najbliższej rodziny. Martwię się o siostrę, która chce podjąć chyba nieprzemyślaną decyzję. Razem z mężem zamierzają pójść na kurs dla rodziców adopcyjnych, a w przyszłości przygarnąć dzieci. Nie jedno, ale już mówią o trójce. I wcale nie niemowlaki, ale takie kilkuletnie. Stwierdzili, że ktoś musi im pomóc i to będą oni. Dziwnie się z tym czuję.

Super, że tak się przejmują i nie myślą tylko o sobie, ale moim zdaniem to delikatna przesada. Nikt nigdy nie stwierdził, że któreś z nich jest bezpłodne. Prawdopodobnie siostra bez problemu zaszłaby w ciążę i urodziła własne dzieci. Nie wiem dlaczego rezygnuje z tego cudu i w ogóle nie bierze tego pod uwagę. Tylko adopcja wchodzi w grę.

Czy nie będą tego kiedyś żałować? Ja mam wątpliwości...

adoptowane dziecko

fot. Unsplash

Naprawdę współczuję tym dzieciakom. Nawet bym zrozumiała, gdyby mieli już własne potomstwo, a potem zdecydowali się przygarnąć jedną sierotkę. To by było dla mnie normalne. Mogliby pomóc, a przy okazji skosztowaliby takiego tradycyjnego rodzicielstwa. Więzy krwi, geny i te sprawy. Tylko, że oni o tym nie chcą słyszeć. Ich zdaniem jest tyle potrzebujących, że najpierw nimi trzeba się zająć.

Bardzo to szlachetne, ale czy kobieta, która nigdy nie była w ciąży i sama nie urodziła, na pewno będzie dobrą matką? Siostra jest ciepłą i kochaną osobą, ale tu by się przydały hormony. Wiadomo, co się z nami dzieje w tym stanie. Nagle świat staje się inny i liczy się tylko maluszek. Ona tego nie doświadczyła.

Czy bez tego powinna brać na siebie taki ciężar jak trójka jednak obcych dzieci?

adoptowane dziecko

fot. Unsplash

Nie wiem co mam o tym myśleć. Nie zniechęcam jej, bo boję się o tym w ogóle mówić. Pewnie bym wyszła na kogoś nieczułego i podłego. Tylko, że ja nie jestem przeciwna adopcji. Dziwi mnie tylko ograniczanie się do tego. Dlaczego zdrowa kobieta miałaby nigdy nie urodzić?

Już pomijam problemy, jakie mogą się pojawić. Tu nie chodzi o noworodki, ale starsze dzieciaki. Na pewno sporo przeszły, mają różne historie, wcale nie muszą się zaaklimatyzować bez problemu. Już jeden taki przypadek to wyzwanie, a co dopiero taka ilość... Boję się, czy oni dadzą radę i na pewno wiedzą, na co się piszą.

Myślicie, że mam prawo z nimi o tym porozmawiać?

Justyna

Komentarze (17)

Ocena: 5 / 5
Pov (Ocena: 5) 12.04.2018 17:19
Ja bym wolała nie mieć dzieci niż żyć w świadomości że wychowuje cudze dziecko
odpowiedz
Sara (Ocena: 5) 08.04.2018 10:37
Zgadzam się w zupełności z pierwszyn zdaniem - nie twoja sprawa. Może siostra tak bardzo boi się porodu i myśli o ciąży, że przez to nie zdecyduje się na własne dziecko a nie chce tego ogłaszać całemu światu? Może rzeczywiście bardziej zależy jej na pomocy tym istniejącym dziecięcym obywatelom a nie posiadaniu własnego? Może stwierdzili z mężem, że przynajmniej hajs się będzie zgadzał jak zostaną rodziną zastępczą? Różne mogą być przesłanki, ale decyzja jest ich, to oni się tego podejmą.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 08.04.2018 08:54
Ja jestem za adopcja. Jednak trzeba sobie zdawać sprawę, że często takie dzieci są obciążone "złymi genami". Większość, to dzieci alkoholików, ćpunów. Niektore matki piły, brały narkotyki będąc w ciąży. Nie chodziły do lekarza. Te dzieciaczki mogą mieć problemy z psychiką i nie mówię tu o żalu, gdy dowiadują się, że są adoptowane. Ja sama mam problemy ze zdrowiem i psychika, bo moja matka dużo paliła będąc w ciąży, a co dopiero dzieci matek patologicznych. Trzeba być przygotowanym i silnym adoptując dziecko. Szkoda, że jej nie wspierasz.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 07.04.2018 15:16
A nie pomyślałaś idiotko, że jej ciąża może wiązać się z jakimiś wadami genetycznymi od strony jej męża. Może jest na tyle rozsądna, że nie będzie ryzykować. Gdyby tak większość myślała, nie rodziliby się ludzie z kiepskimi genami. Nie każdy powinien przekazywać swoje geny.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 07.04.2018 14:53
A jesteś pewna, że siostra nie ma problemów z płodnością? Niektórzy takie rzeczy trzymają w tajemnicy nawet przed najbliższą rodziną, nie wydawaj opinii, skoro nie masz stu procentowej pewności. A jeśli nawet może sama urodzić, ale woli adopcję, to też jest to jej prywatna sprawa, nie twoja! To nie twoje życie, nie twoje wybory, zajmij się sobą lepiej.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo