Moja siostra nie chce usunąć uszkodzonego płodu. Pożałuje... Magda

Aborcja to według mnie jedyne słuszne rozwiązanie.
Moja siostra nie chce usunąć uszkodzonego płodu. Pożałuje... Magda
fot. Pexels
22.03.2018

Głośno było kiedyś o sprawie lekarza, który odmówił aborcji kobiecie, która nosiła w sobie mocno uszkodzone dzieckoz. Doskonale rozumiem jej oburzenie, bo ten pożal się Boże „specjalista” naraził ją na straszne cierpienie. Usunięcie ciąży to też koszmar, ale chyba lepiej zrobić to wcześniej, niż potem rodzić maleństwo bez czaszki, mózgu, części twarzy i patrzeć na to, jak umiera. U mnie w rodzinie doszło do podobnej sytuacji, ale finał jest zupełnie inny. Tym razem to lekarze zachowują się fair, a moja głupia siostra nie chce ich słuchać.

Jakimś cudem zgodziła się na badania prenatalne, kiedy w USG wykryto coś niepokojącego. Potwierdzono, że płód jest poważnie uszkodzony. Ma szansę się urodzić, ale nie pożyje dłużej, niż kilka godzin czy dni. Do terminowego porodu pozostały aż 3 miesiące. Przez ten czas ma nosić w sobie dziecko, które z góry skazane jest na przegraną. Ma pełne prawo usunąć ciążę i postarać się dalej normalnie żyć, ale nie chce z niego skorzystać.

Usunięcie uszkodzonego płodu

fot. Pexels

Dla mnie i dla całej mojej rodziny to jest zupełnie niezrozumiałe. Nie wyobrażam sobie, jak można spokojnie chodzić z taką ciążą i czekać tylko na to, aż dziecko się urodzi i wreszcie umrze. Wolałabym mieć to za sobą znacznie wcześniej. Nawet nasza mama, która uchodzi za osobę z twardym kręgosłupem moralnym, uważa, że siostra powinna skorzystać z tego prawa. Rozmawiałyśmy wszystkie z psychologiem, staraliśmy się znaleźć najlepsze rozwiązanie, ale ona się uparła.

Mówi, że nie chce rezygnować z ciąży, która jest dla niej błogosławieństwem, jedyną radością w życiu. Dobrze czuje się w tym stanie i chce go przeżywać jak najdłużej. Nawet jeśli wie, że niezbyt długo będzie mamą. To jest dla mnie nie do pomyślenia. Ale pomijając już moje uczucia, jestem przekonana, że ona jeszcze nie wie, co robi. Teraz udaje bohaterkę, ale jeśli zobaczy pokiereszowane dziecko, to się już zupełnie załamie. Dzięki wcześniejszej aborcji mogłaby tego uniknąć.

Usunięcie uszkodzonego płodu

fot. Pexels

Nie wiem zupełnie skąd to się bierze. Nigdy nie była przesadnie religijna, zawsze opowiadała się za prawem wyboru, a teraz wybiera w tak dziwny dla mnie sposób... Przecież to jakieś koszmarne piętno, wiedzieć, że w brzuchu rozwija się chory, zniekształcony i niezdolny do samodzielnego przeżycia płód.

Lekarze stoją po naszej stronie, ale już przestali ją namawiać. Ja w sumie też przestałam drążyć temat. Ona żyje w jakiejś oderwanej rzeczywistości. Chodzi dumnie z brzuchem, wymyśla imiona, kupiła nawet kilka ciuszków...

Boję się momentu, kiedy to wszystko się skończy. Nie wiem, jak ona to przeżyje.

Magda

Komentarze (14)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 22.03.2018 17:00
Możliwość wyboru polega na tym, że masz prawo do decyzji, a nie do aborcji. Nie jesteś nią, nie wiesz co będzie dla niej lepsze, ani co przeżyje ciężej. Ty byś nie chciała, żeby ktoś kazał Ci urodzić, więc czemu chcesz kazać komuś dokonywać aborcji? Sama uważam, że kobieta powinna mieć wybór, Twoja siostra wie najlepiej co będzie dla niej najlepsze. I to, że ja uważam, że aborcja jest lepszym rozwiązaniem nie znaczy, że powinnam ją komuś narzucać. Bo wtedy zmieniłabym się w tych sadystów, którzy chcą zmuszać kobiety do rodzenia wbrew ich woli.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 22.03.2018 14:13
a co z ojcem dziecka, on tez powinien miec prawo decyzji? ja tez zupelnie twojej siostry nie rozumiem ale dla mnie to wyglada jak typowe wyparcie, do niej chyba nie dociera to co sie stanie i ludzi sie ze dziecko urodzi sie zdrowe
odpowiedz
Stara baba (Ocena: 5) 22.03.2018 11:02
To wybór siostry (bo na szczęście, jeszcze!) kobiety mają do tego prawo, ale wydaje mi się, że będzie trochę konsekwencji. 8 na 10 "mężczyzn" opuszcza swoje partnerki i niepełnosprawne dzieci, bo biedni, nie dają rady. Ponadto reszta rodziny i tak będzie musiała jej pomagać dużo więcej niż przy zdrowym dziecku.
zobacz odpowiedzi (3)
gość (Ocena: 5) 22.03.2018 10:13
kobieta w ciąży myśli trochę inaczej niż ta która dziecka się nie spodziewa. to kwestia hormonów które czasami dominują nad człowiekiem, i siostra moze podejmować inną decyzję niż zazwyczaj.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 22.03.2018 08:35
"Zawsze opowiadała się za prawem wyboru". No i ona opowiedziała się za takim wyborem a nie innym. Ty się, autorko, dziwnie wypowiadasz. Wybór jest spoko, kiedy tym wyborem jest aborcja? Popieram aborcję jako wybór każdej kobiety, ale w inne wybory też się nie wtrącam.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo