W firmie trwa zrzutka na prezent dla koleżanki. Powariowali z kwotą... Agata

Nie uwierzycie, ile wynosi składka.
W firmie trwa zrzutka na prezent dla koleżanki. Powariowali z kwotą... Agata
fot. Unsplash
01.02.2018

Pierwszy raz jestem w takiej sytuacji, więc nie wiem, czy to normalne. Moim zdaniem nie, ale jakiegoś wielkiego doświadczenie nie mam. W końcu to moja pierwsza praca. Chodzi o to, że po kilku latach z firmy odchodzi pewna dziewczyna. Sama się zwolniła, zaraz kończy jej się okres wypowiedzenia i mamy ją pożegnać.

Jej przyjaciółeczki postanowiły zrobić wielką imprezę. Mamy się spotkać na sali konferencyjnej. Będzie ciasto, słone przekąski, napoje i oczywiście prezenty. Pół biedy, gdyby same to sfinansowały. Ale nie… One oczekują, że wszyscy z firmy, a przynajmniej naszego działu, dorzucą się do tego.

Już padła konkretna kwota i aż mnie trzepie, jak o tym pomyślę.

 

pożegnanie w pracy

fot. Unsplash

Nie chodzi o 5 zł, ani nawet o 10. One to sobie wyliczyły i trzeba dać po 70. Wtedy starczy na catering i upominek pożegnalny. Widzę, jakie miny robią ludzie wokół, ale nie chcą dyskutować. Dają, ile sobie zażyczyły. Ja powiedziałam, że nie mam przy sobie gotówki i później się dołożę. One codziennie teraz na mnie naciskają.

Szczerze? Ani nie znam dobrze tej dziewczyny, ani jej specjalnie nie lubię. Moim zdaniem to przesada. Jak ktoś będzie za nią tęsknił, to niech wydaje kasę. Najlepiej by było, gdyby te koleżaneczki spotkały się gdzieś poza pracą i nie robiły takiego cyrku.

Czuję się przez nie osaczona i przymuszona. Wolałabym wydać 70 zł na kino albo dobrą kolację, a coś takiego. Zwłaszcza, że kokosów nie zarabiam.

 

pożegnanie w pracy

fot. Unsplash

Takie okazje powinny być symboliczne - niech ktoś upiecze ciasto, w prezencie jakaś ramka ze zdjęciem całej ekipy i starczy. A tu się szykuje impreza roku, na którą nawet nie mam ochoty iść i tego finansować. Nie wiem za bardzo, jak mam się z tego wyplątać. Wyjdę na samolubną, skąpą i tą najgorszą.

Nikt z ekipy nie ma siły się temu przeciwstawić. A skąd ja mam wiedzieć, czy cała ta kasa pójdzie na organizację? Możliwe, że część sobie przywłaszczą, bo nikt tego nie kontroluje. Zastanawiam się, czy nie powiedzieć wprost: przestańcie mnie zaczepiać, złamanego grosza wam nie dam.

Pracuję z nimi od kilku miesięcy i nie czuję się zobowiązana.

Agata

Komentarze (12)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 04.02.2018 19:15
70 to dużo? 5 zł to się w szkole składasz.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 03.02.2018 01:21
Pamiętaj, że nikt nie może cię zmusić do niczego kosztem mobbingu w pracy ! Na to jest paragraf w kodeksie praw pracownika.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 03.02.2018 01:19
Przede wszystkim zapytałabym się ich na co tyle pieniądzy przeznaczą, i co ma być prezentem. Jeśli jakaś duperela, to nie dałabym. Powiedziałabym że wolę jej to kupić sama, niż składać się zespołowo. Jeśli to ma być jakiś lepszy i droższy prezent, to powiedziałabym że teraz krucho u mnie z kasą (nawet, jeśli to nieprawda) i mogę dać połowę z tego, ale nie aż tyle.Pogadałabym przy okazji z szefem na ten temat na osobności, czy takie wydarzenia w firmie to normalne żeby składać się aż tyle pieniędzy na głupi prezent. Jeśli powiedziałby, że to norma i każdego tak tam traktują, szczerze poszukałabym innej pracy na twoim miejscu, żeby nie musieć wydawać kasy na obce osoby.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 02.02.2018 13:39
pfff chyba żart ja bym je wyśmiała w twarz przy wszystkich
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 01.02.2018 22:51
Składka nie powinna być obowiązkowa, tylko dla chętnych. My zawsze składamy się po 10-20 zł, przy czym tylko na prezent. Poczęstunek organizuje osoba odchodząca. nie chcesz dawać pieniędzy- nie dawaj, nie może to być przymus.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo