W tydzień wydaję całą pensję i chodzę bez pieniędzy. Zuzanna, 25 l.

To moja pierwsza praca i nie panuję nad budżetem.
W tydzień wydaję całą pensję i chodzę bez pieniędzy. Zuzanna, 25 l.
fot. Unsplash
31.01.2018

Wstyd mi się do takich rzeczy przyznawać, ale muszę to z siebie wyrzucić. Sprawa wygląda tak, że obroniłam magisterkę i zaczęłam pracę. Nie jest to jakieś super stanowisko i wielkie pieniądze, ale i tak mam szczęście. Moi znajomi nie mają tak dobrze. Zarabiam około 2 tysięcy złotych miesięcznie na rękę. Nie za dużo, ale prawda jest taka, że mieszkam z rodzicami wydatków za dużo nie mam. Nigdy nie robili mi wyrzutów, że nie płacę za rachunki i nie dokładam się do zakupów. Ja to trochę wykorzystałam i teraz trudno mi się przestawić.

Problemy zaczęły się wtedy, kiedy odebrałam pierwszą w życiu pensję. Wcześniej pracowałam czasami dorywczo, ale nigdy nie dostałam takiej kwoty naraz. Planowałam co zrobię z tą kasą. Miałam sobie wreszcie naprawić komputer, bo mi strasznie wolno chodzi, zrobić duże zakupy do domu, odłożyć trochę do koperty (dostaliśmy zaproszenie na ślub), bez pytania zapłacić chociaż za kablówkę i internet. Miałam to wszystko zrobić, a nic z tego nie wyszło...

zarobki młodych ludzi

fot. Unsplash

Od tego czasu dostałam już 3 pensje i z żadnej nie zostało mi dosłownie nic. Ani razu nie dołożyłam się do rachunków, nic do domu nie kupiłam. Mało tego – ja ciągle chodzę bez pieniędzy, bo zupełnie nad nimi nie panuję! Rozchodzą się na głupoty, a ja nie potrafię nad tym zapanować.

Jak mi się pokończyły kosmetyki, to uznałam, że jako pracująca mogę kupić coś lepszego. Ponad 200 zł poszło. Trzeba było też kupić coś do ubrania, bo jakoś muszę wyglądać. Następne kilka stówek. Kino ze znajomymi, jedzenie na mieście, wizyta u lekarza, wykupienie recepty, różne zachcianki (dekoracje do pokoju itp.).

Pierwszej pensji pozbyłam się w 10 dni od wypłaty. W stycznuiu odebrałam pensję 5., a 12. już nic nie miałam. Nie wiem gdzie się te pieniądze podziały!

zarobki młodych ludzi

Co innego, gdybym naprawdę dokładała się do tych rachunków, kupiła coś konkretnego, wyjechała gdzieś. Ale nie. Nic się w moim i w moich rodziców życiu nie zmieniło. Dalej jestem darmozjadem, tyle że z własnymi pieniędzmi. Przynajmniej przez kilka dni w miesiącu. Nie panuję nad tym i chyba dorosłość mnie przerosła. Jestem przerażona tym, bo planowałam kiedyś się wreszcie wyprowadzić, ale nie widzę na to szans. Jak utrzymać się za takie pieniądze, skoro teraz nie płacę za mieszkanie i jedzenie, a i tak mi brakuje?

Wiem, że jestem darmozjadem i zachowuję się jak dziecko, ale to się dzieje niezależnie ode mnie. Jakoś nie umiem przewidywać konsekwencji. Jak mam kasę, to wydaję, a potem się martwię. Wstydzę się sama za siebie i zastanawiam się, czy tylko ja tak mam...

Zuzanna

Komentarze (13)

Ocena: 4.85 / 5
Poważnie? (Ocena: 3) 31.01.2018 23:54
Niezależnie od ciebie? Ty po prostu jesteś mega d3bi1ką!!! Kto wydaje 2000 w kilka dni? No ja nie mogę p0j3bana jakaś. Jak dostajesz wypłatę to od razu rób przelew rodzicom, bo widać nie masz dość mocy przerobowej w mózgu, żeby leżały u ciebie zbyt długo. Rób sobie listę co masz kupić potrzebnego a nie jakieś bzdury. Kosmetyki za 200 zł ja pierdole. I kto zobaczy różnice między szminką za 10 a 50 zł? Załóż sobie osobne konto na oszczędności, BEZ KARTY, żeby cię kurwa nie korciło i odkładaj tam po trochu co miesiąc. Ja pierdole, te dzisiejsze 20stki to skończone sieroty....
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 31.01.2018 19:35
Najlepiej przelewać na konto oszczędnościowe w dniu wypłaty, od razu płacić rachunki. Póki mieszkasz z rodzicami możesz odłożyć naprawdę dużo, przyda się na wkład własny.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 31.01.2018 16:52
Niedługo Ci przejdzie. Ja kupiłam kalendarz i w nim zapisuje wydatki na pierwsze kilka dni- rachunki oraz inne zobowiązania. Rozmyślam ile mogę wydać tygodniowo by nie zabrakło mi do następnej wypłaty, co zostaje przelewam na konto oszczędnościowe. Kilka stówek miesięcznie zawsze odkładam :) zarabiam trochę więcej od Ciebie, ale po odliczeniu stałych opłat zostają mi właśnie 2000.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 31.01.2018 10:59
Wyrośniesz z tego za kilka miesięcy, jak w końcu przyzwyczaisz się, ze masz pieniądze. Ja miałam podobnie - pierwsze wypłaty przeznaczałam na uzupełnienie wieloletnich braków "przyjemnosci" wynikajacych z biedy - kupowalam sobie kosmetyki, uzupełniłam garderobę, kupiłam kilka sztuk ładnej bielizny, fajną pościel, pled i tak dalej. Po prostu nigdy mnie na to nie bylo stać i czułam ogromną potrzebę wyrównania tej luki. Niemniej zawsze jednak staram sie kupić coś do domu - rodzice nie chcieli, bym dorzucała się do rachunków, dlatego kupowałam dla nas jakieś lepsze jedzenie, zabrałam na rodzinny obiad, środki czystości z wyższej półki, kilka drobiazgów do wystroju, aby wszystkim było lepiej i przyjemniej :) Jak już się przyzwyczaiłam, że pieniądze są pewną stałą w moim zyciu, to mi minął ten szał zakupowy. Wydaje mi się, że w Twoim przypadku też tak będzie :)
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 31.01.2018 09:21
Ja też nie umiem gospodarować pieniędzmi. A dodajmy że mam już rodzinę i dwójkę dzieci. Znalazłam na to sposób. W dzień wypłaty opłacam wszystkie rachunki, nawet te z długim terminem płatności. Dodatkowo jeśli jest taka możliwość to wpłacam pewną kwotę na rachunek oszczędnościowy (w zależności czy były jakieś niespodziewane wydatki typu lekarz czy większy zakup do domu). Pozostała kwota ma mi wystarczyć na miesiąc życia. Policzyłam, że dla naszej czwórki na żywność i inne podstawowe potrzeby powinno wystarczyć ok 300zł tygodniowo. To daje mniej więcej 1200zł miesięcznie. Żeby było bezpiecznie i bez jakiś wyrzeczeń większych zostawiam sobie 1500zł. Za resztę kupuję ubrania i takie sprawy. U nas się sprawdza, chociaż czasem, przy większych niespodziankach losu trzeba nadwyrężyć oszczędności. Tyle że dzięki tej metodzie zawsze jest po co sięgnąć, a takie sytuacje są raczej rzadkością. Nigdy nie czekam na wpłatę na konto oszczędnościowe do końca miesiąca. Wtedy to już na pewno nie miałabym co wpłacić. Zawsze zaraz po wypłacie takie rzeczy załatwiam, a kiedy juz wpłacę to tak jakby te pieniądze nie istniały, nie mam prawa ich ruszyc, chyba że coś się wydarzy. Może ty też tak spróbuj. Rozdziel wszystko zaraz po wypłacie. jak zapłacisz rachunki to nie będziesz miała wyjscia i sobie poradzisz z resztą. Oszczędzać chyba też powinnaś zacząć póki masz taką okazję. Uwierz, że za taką kwotę czasem rodziny całe muszą się utrzymać (co oczywiście nie powinno być regułą). Da się, tylko musisz zacząć się nad tym zastanawiać. Albo nosić przy sobie mniej gotówki. Bo jak jest kasa w portfelu to rozchodzi się błyskawicznie.
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo