Rodzice dostają na mnie 500+, a ja spędzam ferie w domu. Mam żal... Aga

Na co oni wydają te pieniądze?
Rodzice dostają na mnie 500+, a ja spędzam ferie w domu. Mam żal... Aga
fot. Unsplash
23.01.2018

Przeglądam sobie Facebooka i jestem coraz bardziej zazdrosna. Moi znajomi spędzają ferie zimowe tak, jak powinni. Niektórzy w Zakopanem, inni w Austrii. Dwie koleżanki pojechały w tropiki. Tak do można odpoczywać. Ja niestety siedzę w domu i tak jest zawsze. Rodzice nigdy nie pomyśleli, żeby mnie gdzieś wysłać.

Mam dwójkę rodzeństwa, więc łatwo policzyć, że dostają na nas 1000 zł od państwa. To chyba wystarczająco, żeby trochę odłożyć i zapewnić nam fajny wyjazd? Nie mówię o 2 tygodniach w Alpach, ale chociaż kilka dni w polskich górach. Między innymi po to są te pieniądze.

Naprawdę nie wiem, na co oni je wydają…

 

ferie w domu

fot. Unsplash

Ok, wiem, że życie tanie nie jest, ale od kiedy jest 500+ to raczej niewiele się zmieniło. Nadal na wszystkim oszczędzamy. Gdzie te pieniądze się rozpływają? Pewnie leżą na jakimś koncie. Niby dobrze mieć coś na czarną godzinę, ale ja chciałabym wreszcie poczuć, że żyję. Wiem, że wakacje też spędzę w domu. Albo u babci na wsi.

Jest mi wstyd potem wrócić do szkoły. Wszyscy opowiadają gdzie nie byli i czego nie robili, a ja siedzę cicho i chce mi się płakać. Czy naprawdę wymagam od moich rodziców aż tak dużo? Chociaż jeden wyjazd w roku. Byle gdzie.

Potem jeszcze mają pretensje, że siedzę przed komputerem cały dzień. A co mam robić? Nie dają nawet na kino albo łyżwy.

ferie w domu

fot. Unsplash

Może nie jestem już małym dzieckiem, ale naprawdę tego nie rozumiem. Rodzice powinni zapewniać nie tylko ubrania i książki, ale też trochę rozrywki. Pewnie miałabym mniejsze pretensje, gdyby chociaż w weekend wzięli nas gdzieś. Ale nie. Siedzą w domu, a my musimy sami się sobą zajmować. Tak chyba nie powinno wyglądać dzieciństwo.

Żal mi zwłaszcza rodzeństwa, bo oni to już w ogóle nigdzie nie byli. I pewnie nie będą. Denerwuje mnie ta sytuacja, ale boję się coś powiedzieć rodzicom. Zaraz bym usłyszała, że jestem niewdzięczna i rozpieszczona. Tylko dlatego, że chciałabym spędzić ferie, jak moi znajomi ze szkoły?

Nie przesadzajmy, że to aż taki luksus…

Aga

Komentarze (13)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 24.01.2018 19:43
Nigdy rodzice nie zaplacili mi za zadne wakacje ani ferie. Zaczelam jezdzic jak poszlam do pracy. Jak skonczylam studia to obiecali mi wycieczke ale juz chyba o niej dawno zapomnieli :) Za to mialam co jesc, cieplo bylo itd. Na czarna godzine. Teraz doceniam to co mam
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 23.01.2018 19:14
Ja też rzadko wyjeżdżałam, z rodzicami byłam na wakacjach 2 razy, na koloniach chyba 4. Dlatego teraz, kiedy już zarabiam i sama się utrzymuję jestem żądna podróży, szukam tanich biletów lotniczych i robię sobie wakacje zagraniczne 3-4 razy do roku :)
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 23.01.2018 17:55
Proponuje,zeby twoi rodzice zrobili sobie jeszcze czwarte dziecko, ktoremu tez nie beda w stanie zapewnic nawet kina czy lyzew... zenada. To takie typowo polskie- narobic sobie dzieci za wszelka cene, a potem rozkladac rece
odpowiedz
sadasdasd (Ocena: 5) 23.01.2018 17:21
Z rodzicami byłam na wczasach tylko 2 razy w życiu: wakacje nad morzem, gdy miałam 6 lat i miałam wtedy ospę oraz raz na nartach w górach. Rodzice prowadzili biznes nad morzem, więc jeździłam tam pomagać, a potem normalnie pracować. Odcięta od przyjaciół, czas spędzany w gronie samych starszych osób, które pracowały w restauracjach obok. Do 16 roku życia nie miałam prawdziwych wakacji. Dopiero gdy byłam w liceum, rodzice zlikwidowali interes nad morzem i wtedy pojechałam na prawdziwą kolonię w góry :) Teraz mam malutkiego synka i już z mężem postanowiliśmy, że 2 razy w roku będziemy jeździć na ferie/wakacje.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 23.01.2018 16:08
Dlatego ja haruję, żeby moje dzieci nigdy tak nie żyły. Ja miałam wspaniałe dzieciństwo, rodzice zawsze zabierali nas nad morze, w góry, zwiedzaliśmy okolice, chodziliśmy po lesie. Kolonie, zimowiska. Jestem im wdzieczna za wakacje pełne frajdy i to, ze teraz wszedzie potrafie sie odnalezc. Wcale nie kosztowało to majątku - tylko im sie chcialo! Tak samo rodzice mojego faceta - ludzie skromni, ze wsi, ale wymyslali dzieciakom atrakcje jakie tylko mogli. Sami robili dzieciom plac zabaw, jeździli pod namioty. Myslalam ze kazdy tak zyje dopoki nie poznalam rodziny mojego ex faceta. On byl jako dziecko 2 razy nad morzem. Nigdy na koloniach, nigdy nigdzie. Wakacje przed komputerem w ciasnej klicie dzielonej z rodzenstwem, caly Bozy dzien. Zadnej kasy na kino, wyjscia. Rodzice wracali z pracy, telewizor, jako atrakcja - wódeczka. Niestety poszedl w te strone co rodzice.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo