Poprosiłam narzeczonego o rachunek za pierścionek zaręczynowy... Wiktoria

Niech udowodni, że kosztował tyle, ile twierdzi.
Poprosiłam narzeczonego o rachunek za pierścionek zaręczynowy... Wiktoria
fot. Unsplash
20.01.2018

Te święta były dla mnie szczególne. W czasie wigilii mój chłopak, z którym spotykam się od 3 lat, oświadczył się. Trochę to było krępujące, bo przy świadkach, ale w porządku. I tak z pełnym przekonaniem się zgodziłam. Dostałam oczywiście pierścionek, który nie do końca przypadł mi do gustu. Jakoś bym się z tym pogodziła, gdyby nie gadanie mojego już narzeczonego.

On zauważył, że nie jestem jakoś strasznie zachwycona i wtedy zaczął wypominać, że wydał na niego majątek. A ja jestem niewdzięczna. Szczerze mówiąc, nie jestem co do tego przekonana. Wygląda tanio, jest z sieciówki (pudełeczko na to wskazuje) i identyczny znalazłam w Internecie za kilka stówek.

Ale skoro tak się upiera i chce pokazać, jaki ma gest, to może niech pokaże rachunek?

pierścionek zaręczynowy

fot. Unsplash

Poprosiłam go o to, chociaż wcale mi jakoś strasznie nie zależało. Niech będzie nawet za kilka stówek. Problem w tym, że on się tak przechwala i żali. Wmawia mi, że wydał na niego jakieś gigantyczne pieniądze. Skoro tak mu zależy na uznaniu, to niech to udowodni. Zwłaszcza teraz, kiedy nie bardzo chce to zrobić.

Słyszę, że on niczego mi nie udowadnia, robię problemy, jestem niewdzięczna i ogólnie zrobiła się kiepska atmosfera. On ciągle wraca do tematu, więc ja ciągle mu mówię - pokaż ten świstek, skoro tak bardzo chcesz udowodnić, że masz gest. Wtedy jeszcze bardziej się wkurza.

Coś mi się wydaje, że jednak wydał grosze i teraz się tego wstydzi.

pierścionek zaręczynowy

fot. Unsplash

Nie zrozumcie mnie źle - nie robiłabym afery. Zapomniałabym o temacie i żyła dalej. Wystarczy, że mnie kocha. Tylko po co opowiada takie farmazony? Mam mu uwierzyć, że od miesięcy oszczędzał na ten pierścionek, chociaż to prawdopodobnie bujda. Sam wywołał temat pieniędzy, więc niech wyłoży kawę na ławę.

Po tych jego unikach tym bardziej uważam, że się nie postarał. Kupił byle co za grosze. No i ok, ale bez tego ciągłego wmawiania mi, że głodował, bo musiał kupić brylant. Nawet nie wiem czy to jest kamień szlachetny.

Wiktoria

Komentarze (13)

Ocena: 4.15 / 5
gość (Ocena: 1) 20.01.2018 16:25
hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 20.01.2018 15:49
Przecież to on jej zaczał wypominać ile na niego wydał i ciagle wraca do tematu. Dlaczego ona ma tego słuchać, skoro on kłamie? Przecież robi z siebie idiotę, czy wy tego nie widzicie? Skoro ciągnie temat to niech pokaże w końcu jaki "majątek" wydał. Ciężko żeby laska płakała z zachwytu jeśli np. pierścionek jest rzeczywiście brzydki...przecież może tak być prawda? Tylko że ona niczego mu nie wypomniała.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 2) 20.01.2018 12:28
Widzę, że babkę już osądziliście. Czytajcie ze zrozumieniem to on ciągle wraca do tego tematu i jeszcze robi wyrzuty.
odpowiedz
Ruda (Ocena: 1) 20.01.2018 07:04
Wurwa, same księżniczki ostanIo na tym portalu. Pierścionek za 50 tysięcy, wesele za 500 tysięcy i miesiąc na Malediwach. Masakra, co tu się wyprawia. Nigdy nie przyszloby mi do głowy, pytać męża ile zapłacił za mój pierścionek. Nie kasa się liczy w zyciu, drogie ksiezniczki. Ale jak ktoś jest mentalnym dzieciuchem, to nie zrozumie.
zobacz odpowiedzi (4)
gość (Ocena: 5) 20.01.2018 02:54
ciekawe czy ty udowodniłaś mu ile chłopów przed nim miałaś
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo