Liczyłam na randkę życia, a on zabrał mnie na frytki... Iza, 26 l.

Oczywiście komunikacją miejską, bo nie ma samochodu.
Liczyłam na randkę życia, a on zabrał mnie na frytki... Iza, 26 l.
fot. Unsplash
19.01.2018

Chyba raz na zawsze zwątpiłam we wszystkich facetów. W głowie mi się nie mieści, co oni wyprawiają. Najpierw udają nie wiadomo kogo, a potem wychodzi szydło z worka. A raczej słoma z butów. W życiu nie spotkałam żadnego, który potrafiłby się zachować, a ostatnia sytuacja to już zupełne przegięcie.

Jeden koleś starał się o moje względy kilka tygodni. Najpierw sam próbował zagadać, ale wybrał zły moment i go spławiłam. Potem próbował jeszcze kilka razy, aż wreszcie poprosił o pomoc kolegę. Tak się składa, że jesteśmy znajomymi, więc dałam się namówić. Wydawało mi się, że nie jest w moim guście, ale niech się chłopak cieszy.

Kiedy zapraszał mnie już oficjalnie na randkę, to coś w nim dostrzegłam. Całkiem przystojny, mądrze mówi i dobrze mu z oczu patrzy. Umówiliśmy się na sobotę wieczór i naprawdę nie mogłam się doczekać.

 

nieudana randka

fot. Unsplash

Wcześniej był dość uparty, więc byłam pewna, że zorganizuje fajny wieczór. Musi zrobić dobre wrażenie, bo inaczej nic z tego nie będzie. Przyszedł punktualnie, wyszliśmy z mojego bloku, a on kieruje się w stronę przystanku. Nic nie powiedziałam, chociaż byłam pewna, że przyjechał po mnie samochodem. Okazało się, że nie ma.

Tak więc na elegancką randkę pojechaliśmy autobusem miejskim. Nawet nie miał drobnych, żeby chociaż mi kupić bilet, więc musiałam przepłacić u kierowcy. Nie zapowiadało się to zbyt dobrze, ale dalej naiwnie myślałam, że wynagrodzi mi to kolacją. Chociaż jego strój dawał do zrozumienia, że to nie będzie nic wielkiego. I nie było. Pojechaliśmy do centrum i zapytał, czy chcę coś zjeść. Niczego nie zarezerwował i skończyliśmy w McDonaldzie.

Chciałam stamtąd uciec, ale jakoś wepchnęłam w siebie te frytki i pozwoliłam się po wszystkim odprowadzić.

nieudana randka

fot. Unsplash

I jak ja mam to rozumieć? Facet jest w moim wieku, więc powinien wiedzieć, co wypada. Zachował się jak jakiś gimbus. Ja bym się na jego miejscu spaliła ze wstydu, bo jak można się o kogoś starać, angażować innych, a potem wyskoczyć z randką w fast foodzie i wycieczką MPK.

Byłam wściekła, rozczarowana i odechciało mi się wszystkiego, ale tak naprawdę dobrze mi się z nim rozmawiało. Ma trochę oleju w głowie, ale zero wyobraźni. Obiecałam, że się odezwę, ale do tej pory tego nie zrobiłam. Nie wiem czy warto zawracać sobie głowę kimś takim. Jak bardzo trzeba być nierozgarniętym, żeby zorganizować taką żenującą randkę...

Pewnie dałabym mu jeszcze jedną szansę, ale tacy ludzie się raczej nie zmieniają. On pewnie jest z siebie dumny.

Iza

Komentarze (16)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 22.01.2018 16:45
Oj dziewczyny.. Przykro sie co po niektore z was czyta. Blachara, bo zostala zaproszona na randke i sadzila ze chlopak ja zawiezie? co w tym dziwnego? Pojechanie na randke autobusem moze byc zabawne w wieku nastletnim, ale kolo 30stki autobus plus mcdonald to nieporozumienie. Nie szanujecie siebie, wymagacie malo od chlopcow z ktorymi sie spotykacie i potem placz, ze on niedojrzaly. Chlopak zupelnie bez klasy, nie potrafi zajac sie kobieta. I z takim kims, mozna sie nabawic wstydu. No chyba, ze dziewczyna tez klasy nie ma i jej takie zachowanie nie przeszkadza;)
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 19.01.2018 15:29
Daj sobie spokój. Widać, że masz całkowicie inne oczekiwania. Później będziesz sfrustrowana. Jeśli na początku masz tyle wątpliwości to nie to ma sensu. Widać, że wolałabyś lepiej sytuowanego mężczyznę, na wyższym poziomie i nie ma w tym nic złego.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 19.01.2018 10:20
zobacz odpowiedzi (1)
nona (Ocena: 5) 19.01.2018 10:08
Cóż, ja też uważam, że facet bez auta w tym wieku to trochę porażka. Ale dla mnie auto to oczywistość, bo sama mam swoje + motocykl od długiego czasu i wszyscy panowie w moim otoczeniu sąsiedzkim, rodzinnym i towarzyskim zawsze mieli samochody oraz motocykle. I moi wybrankowie naturalnie również. Także ja rozumiem Twoje rozczarowanie :) Jak się jakiś archetyp męskości w głowie utrwali to koniec, nie przeskoczysz :) Musisz po prostu szukać dalej.
zobacz odpowiedzi (3)
gość (Ocena: 5) 19.01.2018 09:19
Facet się nie popisał. Już pomijam autobus (jak nie ma samochodu to są jeszcze taksówki, które wcale nie wychodzą tak drogo), sama sytuacja z brakiem pomysłu na randkę jest niekomfortowa. Nie wiem gdzie mieszkacie, ale u nas nie ma jakiejś wielkiej konieczności rezerwowania miejsca w restauracji, wystarczy podjąć decyzję, gdzie chce się zjeść. Wykazał się brakiem dojrzałości, który bardzo kłuje w oczy. Tyle że z własnego doświadczenia wiem, że faceci w tym wieku nie są wcale jakoś wyjątkowo dojrzali. Kobiety podchodzą do tego trochę inaczej, poważniej, facetowi zależy bardziej na samym spotkaniu niż jakiejś wyjątkowej oprawie. Pewnie będzie wiele komentarzy o szacunku do samej siebie, ale szczerze ja bym wcale go tak ostatecznie nie skreślała. Spróbuj jeszcze raz tylko może tym razem ty zaproponuj miejsce spotkania, zobaczysz jak na to zareaguje. Ja swojego męża też poznałam jak miał 26lat i też jego najlepszym pomysłem na spędzenie czasu było ewentualnie kino. Do innych form randek ja go przekonałam i od tamtego czasu jest naprawdę super. Po prostu nie miał wyobrażenia ile jest możliwości. A jeszcze wspomnę tutaj faceta, z którym byłam kiedyś na spotkaniu (randka to za dużo powiedziane). Zabrał mnie do kawiarni na lody. Tyle ze tak bardzo chciał zaoszczędzić że kupił mi lody tańsze o całe 2zł a takie których nie lubiłam, a o czym mówiłam mu przy składaniu zamówienia. To było nasze ostatnie spotkanie. Ty musisz wyczuć, czy jest to ignorowanie ciebie i twoich potrzeb, czy po prostu brak świadomości, że w pewnym wieku są już inne standardy i niektórych rzeczy robić nie wypada.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo