Czuję się oszukana. Jadłam te wszystkie zdrowe batony i... przytyłam! Katarzyna

Uwierzyłam, że dzięki słodyczom za 5 zł zmienię się na lepsze.
Czuję się oszukana. Jadłam te wszystkie zdrowe batony i... przytyłam! Katarzyna
fot. Unsplash
10.01.2018

Przyznaję, że dałam się nabrać. Myślałam, że jak moje idolki coś sprzedają i reklamują, to coś musi w tym być. Uległam i przez kilka tygodni żywiłam się głównie ich „zdrowymi” przekąskami. Tylko nikt mi wcześniej nie powiedział, że to nie jest jedzenie dla każdego. Żeby móc sobie pozwolić na taki przysmak, to wcześniej trzeba przejść przez morderczy trening i spalić milion kalorii!

Dopiero po fakcie zaczęłam przyglądać się tym produktom. Wydają się takie fit, a są bardziej kaloryczne od normalnych słodyczy. Może i zdrowsze, bo z lepszych składników i bardziej odżywcze, ale to od kalorii większość ludzi tyje. Jestem na to najlepszym przykładem. Przez miesiąc przybyło mi prawie 5 kilogramów i teraz nie wiem jak je zgubić. Czuję się oszukana.

 

zdrowe słodycze

fot. Unsplash

Nie jestem ekspertką, która regularnie ćwiczy na siłowni i skończyła dietetyką. Jestem zwykłą dziewczyną szukającą sposobu na zdrowsze życie i zgrabniejszą sylwetkę. Z wyjątkowo marnym skutkiem. A naprawdę nie objadałam się tymi wszystkimi batonami, tabliczkami i kulkami mocy. To była jedna z przekąsek w ciągu dnia. Okazało się, że dla mnie wyjątkowo zgubna. Człowiek płci grube pieniądze i jeszcze od tego tyje.

Moja aktywność fizyczna jest raczej średnia. Codziennie sporo chodzę, w weekend się przebiegnę, czasem dam się namówić na jakąś jogę albo jeden trening na siłowni. Te produkty nie są dla takich ludzi, ale prawdziwych sportowców. Takich, którzy wylewają hektolitry potu każdego dnia. Tylko kto o tym głośno mówi?

 

zdrowe słodycze

fot. Unsplash

Nasze idolki przekonują nas, że to zdrowa alternatywa dla każdego. Pod warunkiem, że tycie jest zdrowe, bo kilka kilogramów do przodu w zaledwie kilka tygodni raczej mi się nie widzi… Tak, jestem naiwna i dałam się nabrać. Ale wiem, że nie tylko ja, więc chciałam o tym głośno powiedzieć.

Może przeczyta to jakaś zakompleksiona dziewczyna, która uwierzyła, że dzięki batonikom za 5 zł zmieni się na lepsze. NIE ZMIENI.

Istnieją lepsze i tańsze sposoby!

Katarzyna

Komentarze (7)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 10.01.2018 19:04
Boże, kobieto.... Przecież te wysokokaloryczne batony są dla osób, które uprawiają regularnie i intensywnie sport. Dla takich, co ćwiczą codziennie na siłowni po 3-4 godziny, uprawiają crossfit... I spożywa się je zazwyczaj po ostrym treningu, by dodać sobie kalorii i energii, które są niezbędne po ciężkim wysiłku. To nie są batoniki takie jak w sklepie, by je sobie podjadać kiedy w brzuszku zaburczy. Takie rzeczy się najzwyczajniej w świecie wie.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 10.01.2018 15:20
Boże co za głupia dziewucha. Chcesz schudną więc trenuj przynajmniej 4 razy w tyg. Jesteś po prostu leniwa i szukasz drogi na skróty. Niestety żeby cieszyć się ładną sylwetką trzeba się sporo napracować. Co do batonów, ich skład to daktyle i orzechy więc czego się spodziewałaś. Jest to po prostu naturalna przekąska bez dodatku cukru (daktyle same w sobie zawierają dużo cukru) i innych chemicznych dodatków. Nie jest to produkt dzięki, któremu się chudnie.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 10.01.2018 11:22
Próbowałam tych batonów "by ann". Moim zdaniem są po prostu niedobre i okropnie słodkie. :/
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 10.01.2018 08:33
Żeby przytyć dodatkowy kilogram musimy zjeść około 9000 kcal. W Twoim przypadku to 24 000 kcal. Musiałabyś się opychać batonami. Owszem są to zdrowe produkty ale bardzo kaloryczne. Jeśli nie trenujesz codziennie to musisz się bardzo pilnować co jesz a nie opychać się fit batonami. Stworzyły to kobiety aktywne dla osób które ćwiczą albo od czasu do czasu chcą zjeść coś słodkiego co będzie zdrową alternatywą. Żadnych słodyczy nie można jesc codziennie jeśli chce się schudnąć.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 10.01.2018 07:50
Serio? Ja nie jestem ekspertem, a wiem, że skoro moja aktywność fizyczna jest znikoma, to nie wpierdzielam słodyczy. Jakkolwiek fit czy tam eko by nie były. Sportowiec musi pochlaniac sporo kalorii, to jest jego "paliwo". Wystarczy pomyśleć. Jeśli ktoś jest głupi, to już jego biznes, a nie wina sportowca, który przede jedzenie dla innych sportowców
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo