Nie mam własnego pokoju. W takich warunkach nie da się żyć! Daria, 18 l.

Dziewczyna w moim wieku potrzebuje trochę intymności...
Nie mam własnego pokoju. W takich warunkach nie da się żyć! Daria, 18 l.
fot. Unsplash
19.12.2017

Ja wiem, że niektórzy mają gorzej, ale pozwólcie, że nie będę się pocieszać losem innych. Mogę tylko współczuć, bo pewnie ktoś uzna, że żyję w luksusach... Może i tak. Nie jest to najgorsza dzielnica w mieście, budynek stosunkowo nowy, wszystko ładnie wyposażone, ale brakuje mi w moim domu najważniejszego – przestrzeni tylko dla siebie! Mieszkamy tu od 10 lat i wtedy było mi wszystko jedno. Z bratem dogadywałam się świetnie, więc mogłam mieć z nim pokój. Tylko, że czas leci, a to się dalej nie zmieniło.

W mieszkaniu mamy tylko dwa pokoje – duży salon, w którym mieszkają moi rodzice i mniejszy pokój dla mnie i brata. Jak byliśmy dziećmi, to było nawet fajnie. Ale trochę wyrośliśmy i trudno, żeby czuć się teraz dobrze. Ja mam 18 lat, on 16, swoje sprawy, tajemnice i zero intymności. Z siostrą byłoby jeszcze OK, ale wyobraźcie sobie życie z chłopakiem w takim wieku na takiej małej przestrzeni. To jest dla mnie coraz większy koszmar i nie wiem już co robić.

fot. Unsplash

Nie zapowiada się na to, żebym mogła się nagle wyprowadzić. Trzeba zdać maturę, potem studia... Zanim zacznę pracować i będzie mnie stać na własne mieszkanie, to chyba się pozabijamy. Nawet nie chodzi o to, że ciągle się kłócimy. W tym sensie nie jest aż tak źle. Ale cała reszta to tragedia...

Rano nie mogę sobie spokojnie wstać i w majtkach podejść do szafy, żeby coś wybrać. Przecież brat mnie nie będzie takiej oglądał. Przebrać w pokoju też się nie mogę. Dlatego muszę przygotowywać sobie ciuchy dzień wcześniej i szybko lecieć do łazienki. Wieczorem spór, bo jedno chce oglądać w telewizji jakiś program, drugie film, albo spać. Mam też zakaz wracania z imprez po 22, bo jeszcze bym obudziła brata.

Boję się, że w nocy ześlizgnie mi się kołdra i on zobaczy, co nie trzeba, albo ja go na czymś wstydliwym przyłapię.

fot. Unsplash

To się już zdarzyło, bo wiadomo, co robią chłopaki w jego wieku. Leży sobie z komputerem, ręka w spodniach, a ja nie wiem co robić. Uciekać, udawać, że nie widzę? Wraca po treningu, to wącham jego przepocone ubrania. Jak chcę rozmawiać przez telefon, to muszę wyjść, najlepiej poza mieszkanie. Można się śmiać, ale w takich warunkach wreszcie oszaleję. Żadna moja koleżanka nie jest w takiej sytuacji. Jakoś ich rodzice umieli przewidzieć, że nastolatka z nastolatkiem w jednym pokoju to problem.

Kilka razy już tak było, że narzekałam, to tata szedł spać na moim łóżku, a ja z mamą. Przecież to nie jest żadne rozwiązanie! Potem znowu tam wracam i dalej nie czuję się pewnie. Nawet nie mogę nikogo do siebie zaprosić, bo brat w każdej chwili może wejść.

Wyobrażacie sobie takie życie?

Daria

Komentarze (13)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 19.12.2017 18:56
ja mialam gorzej bo w jednym pokoju z mama, dwojka mlodszego rodzenstwa i ojcem alkoholikiem. Swiatlo swiecilo sie cala noc bo albo plakalo dziecko albo ojciec sie awanturowal, albo gaszone bylo o 7 i spac. porazka
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 19.12.2017 12:40
Wstydzisz się chodzic w majtkach przy bracie? jakoś przez to nie chce mi się wierzyć w prawdziwość tego wyznania. Sorry ale dzieląc z kimś pokój od x lat, naturalną rzeczą jest, że niektóre zachowania stają sie naturalne i mniej intymne. Bąka tez przy nim nie puściłaś? Nawet jak zobaczy kawałek twojej dupy, to nic sie nie stanie, jesteś dla niego aseksualna, tak jak on dla ciebie. Chyba "tworzył to" ktoś, kto nigdy nie miał brata
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 19.12.2017 11:12
Rozumiem cię, bo sama też nie miałam swojego pokoju. Mieliśmy jednopokojowe mieszkanie, w którym mieszkali rodzice, siosra i ja i wiem jak niekomfortowy jest brak własnego kąta
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 19.12.2017 10:41
Tak jak ktoś już wcześniej pisał - poproś rodziców o przedzielenie pokoju na połowę. Będziesz miała malutki ale swój, znam osoby, które tak robiły. A tak w ogóle to nie rozumiem jak rodzice mogą być tacy bezmyślni, krzywdzą w ten sposób swoje dzieci. Trzeba myśleć tak aby każde z dzieci miało swój pokój albo przynajmniej dziewczyny i chłopaki osobno. Ja cię trochę rozumiem bo też nie miałam swojego pokoju tylko z siostrą a na dodatek połączony z pokojem rodziców - przerąbane, nawet koleżanki ciężko było zaprosić a jak już przyszły to nie było zbyt ciekawie i wcześnie musiały pójść zanim moi rodzice poszli spać bo trzeba było iść przez ich pokój. Na szczęście pomógł mi dziadek(rodzice mieli to w d...), mamy dom więc dobudował mały pokój a ja miałam sobie go wykończyć więc jak już byłam pełnoletnia pojechałam na wakacje zarobić i sobie zrobiłam. Nie ma to jak własny pokój choćby mały :)
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 19.12.2017 10:36
no i tak to jest jak rodzice robia sobie dzieci wiedzac ze nie maja na to warunkow..
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo