Rodzice są zazdrośni o każdego mojego chłopaka. To przez nich jestem sama... Klaudia

W ich interesie jest to, żebym została starą panną!
Rodzice są zazdrośni o każdego mojego chłopaka. To przez nich jestem sama... Klaudia
fot. Unsplash
15.11.2017

Byłam już w kilku krótszych i dłuższych związkach. Na razie każdy się rozpadł. Myślałam sobie - pewnie jestem beznadziejna. Teraz się zastanawiam, czy to przypadkiem nie jest wina moich rodziców. Oni nie potrafią się przyzwyczaić do tego, że jestem już dorosła. Boją się, że porzucę ich dla jakiegoś faceta, wyprowadzę się, założę rodzinę, a oni zostaną sami. Robią ze mnie emocjonalną kalekę, bo tak jest im na rękę. Ciągle wybrzydzają i krytykują moje wybory. Byle tylko zatrzymać mnie w domu.

Nie było jeszcze chłopaka, którego chociaż trochę by polubili. A przysięgam, że byli to zupełnie różni ludzie i w każdym można było znaleźć coś fajnego. To musi być kwestia nastawienia rodziców, a nie tych konkretnych facetów. Dla nich by było najlepiej, gdybym została starą panną i mieszkała z nimi do końca. Zawsze jest na kogo zrzucić obowiązki. Poza tym, oni sami z sobą nie wytrzymują i potrzebują mojego towarzystwa.

rodzice nie akceptują mojego chłopaka

fot. Unsplash

Jeden im się nie podobał, bo nie. Drugi miał tatuaże, więc kryminał i patologia. Inny zawsze miał staranną fryzurę, więc narcyz. Kolejny miał podobno agresywny wyraz twarzy. Jeszcze inny robił doktorat, więc dla mnie za wysokie progi. Ogólnie wszyscy byli dla nich niemili, brzydcy, głupi i beznadziejni. Ich wnuki nie mogą mieć takiego ojca - często to słyszałam. Ale tak naprawdę to oni wnuków wcale nie chcą, skoro tak torpedują każdy mój związek.

Zapytałam ich wprost - czego wy oczekujecie? Powiedzcie mi jak wygląda wasz ideał i spróbuję takiego znaleźć. Choćby nie był spełnieniem moich marzeń, to spróbuję. Dla was i dla świętego spokoju. Nie potrafili sprecyzować. Wiedzą tylko, że ci dotychczasowi do niczego się nie nadawali, obracam się w dziwnym towarzystwie i sama jestem sobie winna. Chyba nie do końca. Gdybym widziała ich dobrą wolę, to pewnie bym nie była teraz sama.

rodzice nie akceptują mojego chłopaka

fot. Unsplash

Znowu mam kogoś na oku i on też mi wysyła sygnały. Najlepiej w ogóle go nie pokazywać rodzicom, ale to trudne, jak się z nimi mieszka. Prędzej czy później się zorientują i każą go sobie przyprowadzić do domu. A dalszego ciągu mogę się domyślić - będą dla niego oschli, żeby go zniechęcić. Nie wiem co ja mam zrobić. Wyprowadzić się? Sama nie dam rady. We dwójkę może byśmy to jakoś udźwignęli finansowo. Ale na takim etapie to jeszcze nigdy nie byłam, bo rodzice wszystkich przekreślali już na początku.

Czuję się uzależniona od nich, chociaż wcale tego nie chcę. Chciałabym się wyrwać i uwolnić, ale nie mam warunków. Czy ja jestem skazana na te ich humory i intrygi? To niemożliwe, że jeszcze w żadnym moim chłopaku nie dostrzegli niczego wartościowego… Ja naprawdę nie spotykam się z jakimś podejrzanym elementem. Pomóżcie mi to ogarnać!

Klaudia

Komentarze (4)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 15.11.2017 12:24
nie napisalas ile masz lat a moim zdaniem to dosyc wazna kwestia..jesli jestes pelnoletnia to wogole nie wiem dlaczego ich sluchasz w tej kwesti?
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 15.11.2017 09:30
Powinnaś znaleść sposób żeby się wyprowadzić od rodziców. Nie wiem ile masz lat czy jeszcze studiujesz czy już pracujesz ale pamiętaj, że z każdej sytuacji jest jakieś wyjście. Nie przyprowadzaj chłopaków do domu jeśli wiesz jak się to skończy a przede wszystkim nie ulegaj rodzicom bo to ty masz być szczęśliwa z danym mężczyzną a nie oni
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 15.11.2017 07:38
Jeśli mamusia i tatus mówią, że chłopak się im nie podoba to Ty jak grzeczna córeczka ich słuchasz i zostawiasz go? Ile Ty masz lat? 15? Spotykaj się z nim poza domem. Jak juz wasze relacje będą bliższe to powiedz mu jaki jest problem z Twoimi rodzicami. Jak będzie w porządku to zrosumie i nie będzie się tym przejmowac. Dziewczyno trochę zaradnosci i asertywności życzę
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 15.11.2017 06:38
Chłopak nie musi podobać się rodzicom, a Tobie. Zwiąż się z kimś, kto Ci odpowiada i miej gdzieś zdanie rodziców. To Ty będziesz z nim żyła, nie oni.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo