Wszyscy śmieją się z mojej diety. Jestem bezglutenową wegetarianką... W., 26 l.

Z powodu mojego żywienia jestem postrzegana jako dziwaczka!
Wszyscy śmieją się z mojej diety. Jestem bezglutenową wegetarianką... W., 26 l.
fot. Unsplash
14.11.2017

Mam już dość. Nigdy nie wpycham się buciorami w życie innych i tego samego oczekuję. Ale oczywiście tak się nie da. Wszyscy są mądrzejsi ode mnie, wytykają mnie i pouczają. Nie podoba im się moja dieta. Głupie komentarze słyszę od rodziny, znajomych i nieznajomych. Zupełnie, jakby to byli jacyś eksperci, a sami wrzucają do żołądka największe śmierci.

Nie podoba im się mój wegetarianizm. Nie rozumieją dlaczego nie jem glutenu. I po co przepłacam za warzywa i owoce BIO, skoro normalne są tańsze. Ludzie są strasznie ograniczeni i bezczelni. Wydaje im się, że mają receptę na wszystko.

Ale co to kogo obchodzi, co ja jem? Jakim prawem muszę się tłumaczyć?

 

Dieta wegetariańska i bezglutenowa

fot. Unsplash

Wegetarianizm jest oczywiście zły, bo człowiek ma siekacze i potrzebuje mięsa! Inaczej umrze, jest słaby i chorowity. Moje doświadczenia zupełnie temu przeczą, bo od przejścia na taką dietę w ogóle nie choruję i mam mnóstwo siły. Mało tego. Gdybym miała dziecko, to bym go mięsem nie karmiła. Każdy wie, jaki syf się w nim skrywa, ale nic sobie z tego nie robi.

Brak glutenu w diecie to nie przejaw żadnej mody, ale rozsądku. Obserwuję swoje ciało i wiem, że po pszenicy jestem napuchnięta i źle się czuję. Celiakii u mnie nie zdiagnozowano, ale i tak nie mam zamiaru tego jeść. Trzeba słuchać swojego organizmu.

A jedzenie BIO to nie żadne obnoszenie się, tylko mądry wybór. Wolę rzeczy, które rosły bez chemii.

Dieta wegetariańska i bezglutenowa

fot. Unsplash

Ogólnie z powodu mojego żywienia jestem postrzegana jako dziwaczka i osoba zadzierająca nosa. Bo ja jestem taka zdrowa i świadoma, a inni nie. Nic takiego nigdy nie powiedziałam. Jem swoje i się nie odzywam. To inni mnie zaczepiają i próbują zmusić do swojego myślenia. Naprawdę jestem ostatnią osobą, która by się znęcała nad mięsożercą. Ale niech on odczepi się ode mnie.

Nie należę do żadnej subkultury, nie jestem eko-terrorystką i nie mam patentu na wszystko. Dlatego nie pouczam i sama nie chcę być pouczana. Szczególnie groteskowo brzmią uwagi od osób otyłych albo chorowitych. Jakoś im te mądrości nie pomagają.

Pozwolicie, że będę jadła to, na co mam ochotę?

W.

Komentarze (9)

Ocena: 4.56 / 5
Ala (Ocena: 5) 20.11.2017 14:12
Od miesiąca nie jem mięsa a od 3 tygodni jestem na diecie pudełkowej od lightdiet dla wegetarian 1500kcal. Już widzę że lepiej się czuję i nie jestem głodna. Posiłki są tak przygotowane i podane że nie brakuje mi mięsa. Odkrywam też nowe warzywa i nowe smaki. Dla osób które zaczynają to jest fajne rozwiązanie.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 18.11.2017 21:46
Mam dwie znajome,ktore byly wegetariankami i jedna z nich nie mogla zajsc w ciaze przez 6 lat,zapierala sie rekoma i nogami,ze dieta nie ma na to wplywu.Lekarz zaproponowal zmiane nawykow zywienia i po kilku miesiacach zaszla w ciaze.Druga z nich poronila,pewnie z innych powodow,no ale...
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 14.11.2017 13:45
A co kogo obchodzi co je ktoś inny. Co za dziwne czasy, że ktoś komuś patrzy na jadłospis.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 14.11.2017 12:58
Ja mam podejrzenia celiakii ,w zasadzie moja alergolog jest pewna...biopsji nie zdazylam zrobic bo biegiem musialam przejsc na 100diete... Na poczatku spotkalam sie z ostra krytyka czesci rodziny "bo ty od malego wszystko jadlas"...ale teraz jakos te glosy przycichly;) moze dlatego ze przytylam 8 kilo, albo sie juz przywyczaili.... Co do wegetarianizmu-bylam jako nastolatka i po roku bardzo ze sie czulam. Nigdy wiecej Co do produktow bio-mam mieszane uczucia czy rzeczywiscie sa niepryskane i takie zdrowe, czy to nabijanie ludzi w butelke
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 14.11.2017 12:32
Jestem wegetarianką, ale wiem też, że za owoce i warzywa bio to często ściema (szczególnie w supermarketach). Prawdziwe bio jest prosto ze wsi z czyjegoś ogródka. Mieszkam w mieście i nie mam dostępu do wiejskich produktów i niestety nigdy nie mam pewności skąd mój produkt pochodzi. A co do glutenu, to jestem przekonana, że zdrowiej i lepiej byłoby wyeliminować produkty odzwierzęce i nabiał i przejść na weganizm. Ja mam z tym jeszcze problem, może kiedyś mi się uda, ale jakbym miała kombinować to na pewno w tym kierunku, bo sorry ale zakwaszające tłuste sery pozyskiwane wiadomo jak są na sto procent gorsze od chleba.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo