Nie podoba mi się nazwisko narzeczonego. Wstydziłabym się je nosić po ślubie... K., 26 l.

Jak mam to wytłumaczyć jemu i jego rodzinie?
Nie podoba mi się nazwisko narzeczonego. Wstydziłabym się je nosić po ślubie... K., 26 l.
fot. Unsplash
10.11.2017

Zostało mi trochę czasu do ślubu, ale nie potrafimy się dogadać w jednym temacie. To znaczy, na razie w ogóle nie ma tematu, bo go unikam. Dla niego to musi być tak naturalne, że nawet mnie o to nie pyta. A tu trzeba się wreszcie zdecydować... Albo przyjmę jego nazwisko, albo nie. Wybór mam raczej niewielki. Podwójne w ogóle nie wchodzi w grę, bo brzmiałoby jeszcze bardziej głupio, niż pojedyncze.

Jego nazwisko nigdy mi się nie podobało. Pamiętam, jak krępowałam się go przedstawić rodzicom albo znajomym... Nie jest obraźliwe, ale raczej śmieszne. Nawiązuje do pewnego zwierzaka i zupełnie nie pasuje do dorosłego człowieka. Jakoś się przyzwyczaiłam do tego, ale wątpię, żebym potrafiła się podpisywać w ten sposób. To nie jest dobre nazwisko dla mnie, nie czuję go, dziwnie mi się kojarzy i po prostu go nie chcę!

zmiana nazwiska po ślubie

fot. Unsplash

Do ślubu coraz bliżej, a on pewnie myśli, że sprawa załatwiona. Na szczęście nie poruszył tego tematu. Nie potrafię z nim o tym rozmawiać. Jakich mam użyć słów, żeby go nie obrazić? Ok, on ma takie nazwisko, przyzwyczaił się do niego, nie krępuje się i fajnie. Ale dla mnie to byłaby ogromna zmiana i raczej mało korzystna. Gdybym je tutaj napisała, to chyba wszyscy by zrozumieli o co chodzi.

Nawet, gdyby on to jakoś zrozumiał i nie miał nic przeciwko, żebym została przy swoim, to i tak nie będzie koniec problemów. Zaraz odezwie się jego rodzina, która też może się poczuć obrażona. No bo, jak śmiem nie przyjąć jego rodowego nazwiska... 

zmiana nazwiska po ślubie

fot. Unsplash

Potem dzieci... Niech już noszą nazwisko ojca, ale przecież będą mieli matkę, która nazywa się inaczej. Ktoś może pomyśleć, że są nieślubne.

Pewnie mi powiecie, że wymyśliłam sobie problem i przesadzam. Ale naprawdę wątpię, żebym się przyzwyczaiła do nowego nazwiska. Może kiedyś „zmądrzeję” i je sobie zmienię, ale teraz tego nie chcę. Chciałabym to jakoś wytłumaczyć przyszłemu mężowi, ale nie potrafię... Proszę o radę, jak to zrobić. Kocham go, czekam niecierpliwie na ślub, ale tego problemu nie przeskoczę.

K.

Komentarze (10)

Ocena: 5 / 5
Paula (Ocena: 5) 12.11.2017 14:40
Dla mnie nie do pojęcia jest to wtrącanie się całej rodziny do wszystkiego. Ja bym się też nie chciała przedstawiać jako Nositorba, Fiutak czy Kiełbasa. I luz. Nikomu nic do tego jakie nazwisko wybierzesz. Zresztą przed ślubem absolutnie nikt nie musi o tym wiedzieć. A po ślubie to sobie mogą pokwekac
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 11.11.2017 20:28
Mam wrażenie, że ludzie wcale ze sobą nie rozmawiają przed ślubem o istotnych rzeczach jak choćby zmiana nazwiska. Ja ślubu nie zamierzam brać, ale swojemu partnerowi jak już byliśmy ze sobą tak na poważnie powiedziałam wprost, że jakbyśmy się kiedyś poślubili, to nazwiska nie zmienię. I wtedy albo druga osoba to zaakceptuje albo niestety trzeba się rozstać. I jeszcze jedno. Nie wychodzisz za mąż za rodzinę swojego faceta. Im nic do tego. Kiedy wy dziewczyny to zrozumiecie. Przejmujecie się co powiedzą inne osoby, a to powinny być wasze wybory.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 11.11.2017 13:38
Dziwne, że nie rozmawiacie na ten temat... Co do nazwiska to my zostaliśmy przy swoich. Nazwisko męża nie jest brzydkie ani nic z tych rzeczy ale oboje mamy niepopularne nazwiska, do tego zanim doszło do ślubu zdążyliśmy "ustawić się" zawodowo więc jedyne co wchodziło w grę to ewentualny drugi człon w moim przypadku. Jednak zlepek obu nazwisk plus moje imię brzmi po prostu dziwnie i źle :D każdy to przyznał łącznie z teściami. Ustaliliśmy, że dzieciaczki będą mieć nazwisko męża. Obecnie raczej nikogo nie razi takie odejście od tradycji może więc niepotrzebnie się martwisz.
odpowiedz
aaa (Ocena: 5) 11.11.2017 00:06
Ślub biorą, a boi się pogadać o czymś takim xD
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 10.11.2017 22:22
No jak się ma nazwisko Piesek albo jakoś podobno to beka na maksa. Już lepiej się Fiu.t nazywać, jak ten profesor :P
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo