Mam pryszcze w bardzo krępującym miejscu... Jagoda, 18 l.

Chyba wolałabym mieć trądzik na twarzy, niż tam!
Mam pryszcze w bardzo krępującym miejscu... Jagoda, 18 l.
fot. Unsplash
03.11.2017

Lubię siebie i nie uważam się za brzydką dziewczynę, ale jest coś, co nie daje mi normalnie żyć! Nie patrzę z obrzydzeniem na swoje dziwne uda i nie za duże piersi, jak kiedyś. Taka jestem i nic z tym nie zrobię. Z pryszczami nie mogę sobie poradzić i to mnie najbardziej boli. Nie mam ich na twarzy, ale w innych krępujących miejscach. Jak ja mam się pokazać chłopakowi w takim stanie?!

Wielkie bulwy wyrastają na moich plecach. Walczę z nimi, jak mogę, ale ciągle wyskakują nowe. Jeden zniknie, zaraz pojawi się w innym miejscu. To są te najbardziej obrzydliwe – nabrzmiałe, a jak się ściśnie, to strzelają białym płynem. Jak mnie zacznie dotykać i coś pęknie, to chyba zwymiotuje! Gdybym nawet kochała się z nim w podkoszulku, to nie koniec moich problemów.

zakompleksiona dziewczyna

fot. Unsplash

Mam też pryszcze na pośladkach. Już nie takie wielkie i pękające, ale jest ich dużo i są bardzo wyraźne. Obsypało mi dosłownie całą pupę. Przemywam się tonikami, codziennie się myję, nakładam maści, ale jak już znikną, to tylko na chwilę. Tego akurat w sypialni nie da się ukryć. Nie dość, że mam blady, to jeszcze zapryszczony tyłek!

Boję się, że jak do czegoś dojdzie, to za chwilę przejdzie mu na mnie ochota. Nawet mnie to nie dziwi, bo kto by chciał dotykać tego całego syfu.  Dermatolog twierdzi, że jeśli będę to przemywała i dbała o higienę, to wszystko kiedyś zniknie. Bardzo jestem ciekawa kiedy, bo już kilka razy musiałam udawać, żeby do niczego nie doszło.

zakompleksiona dziewczyna

fot. Unsplash

Chyba wolałabym mieć pryszcze na twarzy, niż tam. Przynajmniej byłoby wiadomo, z kim chłopak ma do czynienia. A tutaj niby ładna i pewna siebie dziewczyna, a jak się rozbierze to istny koszmar! Czuję, że odsuwam od siebie chłopaków, chociaż bardzo tego nie chcę. Chciałabym być kochana, ale z takim wyglądem to chyba niemożliwe.

Nie wiem czym sobie zasłużyłam na taką męczarnię, ale dłużej tego nie wytrzymam.

Jagoda

Komentarze (7)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 05.11.2017 18:16
U mnie pomaga opalanie pleców. Mam spokoj z krostkami na plecach od ok maja do zimy. W zimie tez juz jest spoko, choc kilka lat temu jeszcze byly problemy lekkie.. odstawiłam tez mleko.
odpowiedz
anonim (Ocena: 5) 04.11.2017 22:29
Przestałam używać w tych miejscach żeli pod prysznic zapachowych. Tylko i wyłącznie szare mydło. I nie siadanie na klapie w toalecie publicznej, ale to chyba logiczne? :)
odpowiedz
Kasiaaaaaa (Ocena: 5) 04.11.2017 13:45
proponuje też mydełko PROTEX
odpowiedz
Kasiaaaaaa (Ocena: 5) 04.11.2017 13:39
Miałam podobny problem, moim zbawieniem okazało się solarium ;) do tej pory czasem wychodzą mi krostki wtedy wskakuje na 10-15 minut i po problemie :) a i przy okazji tyłek nie jest blady.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 04.11.2017 04:28
A czemu nie pójdziesz na laser ?
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo