Nie chcę pracować w handlu. Zasługuję na ambitniejsze zajęcie... Ilona, 24 l.

Szukam już drugi tydzień i powoli tracę wiarę w siebie. Po co kończyłam studia?
Nie chcę pracować w handlu. Zasługuję na ambitniejsze zajęcie... Ilona, 24 l.
fot. Unsplash
18.10.2017

Zdawałam sobie sprawę, że Polska to nie Ameryka, ale żeby było aż tak źle? Kończę właśnie prestiżowe studia (mogłam w czerwcu, ale potrzebowałam więcej czasu), obrona to kwestia kilku dni, więc wypadałoby zacząć karierę. Miałam ambitne plany i nadal je mam. Chociaż coraz mniej w nie wierzę... Zaczęłam wysyłać CV do miejsc, w których mogłabym od biedy popracować, ale na razie nie ma żadnego odzewu.

Szukam pracy już drugi tydzień. Myślałam, że szybko się z tym uwinę, bo nie jestem pierwszą lepszą kandydatką. Kończę porządny uniwersytet, mam na koncie kilka staży i szkoleń. Naprawdę myślałam, że to się ceni i szybko cokolwiek znajdę. Okazuje się, że to w Polsce za mało. Zaczynam się bać, że to może potrwać miesiącami, a ja potrzebuję zatrudnienia już, teraz, natychmiast!

fot. Unsplash

Nie mówię, że marzy mi się posada kierownicza. W cuda nie wierzę. Ale w moim mieście jest kilka porządnych firm, które podobno przyjmują absolwentów. Wymagają dyspozycyjności, znajomości języków i ambicji. Mi tego nie brakuje, więc tym bardziej nie rozumiem, dlaczego nikt się jeszcze nie odezwał. Przecież te ogłoszenia są aktualne, więc naprawdę kogoś szukają.

Dlaczego nie miałabym to być ja? Zawsze wysoka średnia, świetnie opinie ze staży, jestem młoda, energiczna, mam ciekawe zainteresowania, zrobiłam sobie profesjonalne CV. Pewnie gdybym kandydowała na sprzedawczynię, to zaraz by ktoś zadzwonił. Ale mnie nie interesuje taka niska posada. Mam swoje ambicje i nie po to studiowałam, żeby teraz przekładać ciuchy z półki na półkę.

fot. Unsplash

Jak myślicie, ile to jeszcze może potrwać? Dwa tygodnie powoli mijają, a mnie nikt nawet nie zaprosił na rozmowę. Dziwne to, bo zawsze wysyłam CV tam, gdzie spełniam wszystkie wymagania. Naprawdę miałam nadzieję, że przed początkiem wakacji już się gdzieś zaczepię. Chociaż na chwile, byle zdobyć jakieś doświadczenie. Kelnerką i ekspedientką nie będę, jak już wspominałam.

Zaczynam się bardzo denerwować. Mam nadzieję, że nie zmarnowałam tylu lat na naukę. Na razie to wygląda tak, że moja koleżanka z liceum, która do dzisiaj nie zdała matury, ma robotę i dobrą pensję, a ja zostałam z niczym. Jak długo Wy się starałyście o zatrudnienie?

Ilona

Komentarze (16)

Ocena: 4.69 / 5
Milena (Ocena: 5) 19.10.2017 22:34
Najłatwiej jest powiedzieć "zasługuję na więcej" i czekać aż się coś wydarzy... najczęściej jednak coś osiąga się ciężką pracą, a nie samym gadaniem... moim zdaniem warto się kształcić i próbować swoich sił w różnych miejscach. Ja np studiowałam na UW w Warszawie, chodziłam na kurs angielskiego do prywatnej osoby, chodziłam na niemiecki do Progresu, byłam na miesięcznym kursie fryzjerstwa... wszędzie się czegoś nauczyłam i powoli przynosi to zamierzone efekty.
odpowiedz
gość (Ocena: 3) 19.10.2017 20:45
To jest właśnie rzeczywistość! Do znalezienia pracy takiej jaką sobie wymarzyłaś trzeba czasu i determinacji, pochodź po firmach popytaj się , zostaw CV nawet jeśli dana firma nie szuka aktualnie pracowników, pokaż że zależy ci na znalezieniu pracy, a nie siedzisz przed komputerem i wysyłasz CV i czekasz aż ktoś łaskawie zadzwoni jak większość ludzi którzy niby chcą znaleźć prace ale nie chce im się wyjść. Jak masz wolny czas to wyjdź do ludzi!! Jest mnóstwo ludzi po studiach i z takimi samymi umiejętnościami jak twoje, niestety nie jesteś jedyna na tym świecie.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 18.10.2017 21:41
jestem od kilku lat za granica, jedynie co moge powiedziec to to ze liczy sie doswiadczenie nie studia i to doswiadczenie zdobyte wlasnie w w tym kraju w ktorym mieszkasz , takze wszystkie szkoly, studia i praca ktora wykonywalam w Polsce nie mialy tu zadnego znaczenia. Przez kilka lat pracowalam na sprzataniu. Dopiero po zmienieniu branzy, zrobieniu szkolen i kursow mam w koncu prace jaka zawsze chcialam miec. Na sprztaniu zarabialam 12 euro na godz, zarobki bardzo dobre, ale to nie to co chcialam robic, najpierw zycie musi cie porzadnie sponiwierac, musisz nabrac pokory, wypluc sobie flaki i zyly i moze wtedy znajdziesz to co bedziesz chciala. Ja gdybym byla pracodawca w zyciu nie zatrudnilabym osoby prosto po studiach, ktora mysli ze wszystkie rozumy pozjadala, jezeli ktos taki nie pracowal nigdy w handlu, gastronomii czy restauracji i gardzi takimi pracami i ludzmi ktorzy tam pracuja to nie ma opcji zeby taki ktos byl w mojej przyszlej firmie.
zobacz odpowiedzi (4)
Beblo (Ocena: 5) 18.10.2017 18:13
W dużych firmach często oddzwaniają w drugim lub trzecim tygodniu, nawet jeśli ogłoszenie ma napis "pilne" - chodzi o pozory, że ciężko się dostać. Sama miałam dzisiaj rozmowę, po 3 tygodniach od wysłania CV. Trzeba poczekać
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 18.10.2017 16:50
W większych firmach rekrutacja na dane stanowisko może trwać nawet 4- 6 tyg więc trzeba mieć to na uwadze.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo