Wstydzę się pokazać na plaży z moim facetem. Nie wygląda jak model... J., 26 l.

Ludzie będą się dziwić, co ja w nim widzę!
Wstydzę się pokazać na plaży z moim facetem. Nie wygląda jak model... J., 26 l.
fot. Thinkstock
06.07.2017

Jestem w związku od kilku miesięcy, więc to świeża sprawa. Sama się sobie dziwię, że coś zaiskrzyło, ale wydaje mi się, że go kocham. W czym problem? W sumie, to w niczym. Może nie wygląda, jak model, ale trudno wyobrazić sobie człowieka z lepszym charakterem. Jest opiekuńczy, zaradny, ma cudowne poczucie humoru. Nie jest przystojniakiem, ale nie wstydzę się z nim pokazywać.

Najnormalniejszy w świecie facet. Co innego, kiedy się rozbierze. Wtedy widać jego niedoskonałości. Nie chcę być źle zrozumiana – on mnie naprawdę pociąga. Nie przeszkadza mi, że ma trochę większy brzuch, niż powinien, ani nawet włosy na plecach. W łóżku to nie ma żadnego znaczenia. Po domu też chodzi bez koszulki i nie widzę w tym problemu. Tylko, że jak pomyślę sobie o nim na plaży, wśród ludzi, to już nie jestem taka wyrozumiała. Ja zgrabna, wysportowana, z ładną sylwetką, a obok ktoś taki...

x

fot. Thinkstock

Nie marzę o ciachu z sześciopakiem, ale gdyby on przynajmniej przypominał innych facetów. Bez nadwagi i tego okropnego futra. Próbowałam go zmobilizować do ruchu już kilka miesięcy temu, ale stwierdził, że nie ma czasu. Zjeść za to lubi. Depilacji mu nie proponowałam, bo wiem, jak by zareagował. Więc sytuacja wygląda tak, że na co dzień mi to specjalnie nie przeszkadza, ale trochę wstydzę się z nim pokazać na plaży. Wiem, że to dziwnie brzmi, ale tak czuję.

Nie będę się czuła pewnie w jego towarzystwie. Pewnie niektórzy sobie pomyślą, że co taka zgrabna dziewczyna robi z takim oblechem. Pewnie jest bajecznie bogaty i tym ją kupił. Wiadomo, że to bzdura, ale tak to może dla kogoś wyglądać.

Pewnie powiecie, żeby się nie przejmować, ale ja zawsze liczyłam się ze zdaniem innych. Nie wiem, co z tym zrobić.

x

fot. Thinkstock

Nawet podświadomie próbowałam go zniechęcić do tego wyjazdu. Wymyślałam, że chyba nie dostanę urlopu w tym terminie, że może lepiej w góry... Wreszcie pomyślałam sobie, że raz się żyje i nikt nam nie zepsuje tego wypoczynku, ale negatywne myśli znowu do mnie wracają. Jak ja będę z nim wyglądała... Czy ludzie będą się na nas gapić... Czy ktoś go nie wyśmieje... Mnóstwo wątpliwości.

Może powinnam to jeszcze odkręcić i do następnych wakacji trochę nad nim popracować? Nie wyobrażam sobie, że mogłabym się swobodnie położyć na plaży w jego towarzystwie. Ciągle czułabym się zakłopotana.

Jak Wy sobie z tym radzicie?

J.

Polecane wideo

Komentarze (6)

Ocena: 4.67 / 5
gość (Ocena: 5) 14.07.2017 17:55
Ja sobie radze z "tym" tak, że gole mojemu facetowi włosy na plecach. Dla mnie te włosy to masakra, on też ich nie lubi. Ale poza tym, mój chłopak wziął sie za siebie i schudł. Ale skoro Ty myslisz, że ktoś może nazwać go oblechem, to coś z tobą nie tak. Moj chłopak, też był większy, ale nigdy tak nie pomyslalam, szczegolnie ze na początku zwiazku to wszystko mi sie w nim podobało. Teraz schudł z 10 kilo i zrzuca nadal więc jestem szewsliwa :)
odpowiedz
k. (Ocena: 5) 12.07.2017 09:16
facet z futrem to najlepsze, co mi się przydarzyło w życiu ;)
odpowiedz
aaa (Ocena: 5) 06.07.2017 17:50
Współczuję takim osobom. Muszą być okropnie zakompleksione. Smutne.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 06.07.2017 10:57
ja swojemu byłemu kazałam wydepilować plecy. powiedziałam wprost, że wg mnie jest to obleśne i na plażę z nim nie pójdę póki sam czegoś z tym nie zrobi. po miesiącu kupił plastry z woskiem haha
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 06.07.2017 09:10
Ten 'oblech' powinien cię dawno zostawić
odpowiedz

Polecane dla Ciebie