Mam 25 lat i nigdy nie byłam za granicą. Skąd ludzie biorą kasę na takie wakacje?! Ola

Chce mi się płakać, kiedy oglądam zdjęcia znajomych z egzotycznych wyjazdów.
Mam 25 lat i nigdy nie byłam za granicą. Skąd ludzie biorą kasę na takie wakacje?! Ola
fot. Thinkstock
21.06.2017

Mam 25 lat i jeszcze nigdy nie byłam za granicą. Tylko raz w Czechach na zakupach. Zawsze marzyłam o tym, żeby zobaczyć świat, poznać nowe kultury, wygrzać się w jakimś ciepłym miejscu. Moich rodziców nie było stać na takie wyjazdy. W ogóle rzadko jeździliśmy na wczasy. Wakacje spędzałam raczej u dziadków na wsi.

Moi znajomi są w podobnym wieku i podróżują, gdzie chcą. Najbliższa przyjaciółka była już w Hiszpanii, na Cyprze, a zimą podobno wybiera się do Meksyku. Zazdrość mnie zżera, bo sama bym tak chciała. Nie wiem naprawdę, skąd ludzie biorą pieniądze na takie przyjemności. Kilka tysięcy złotych za 2 tygodnie. Tyle to ja zarabiam w 2-3 miesiące.

Mam przez ten czas wegetować, żeby pojechać? Tak się nie da. W tym roku chyba w ogóle zostanę w domu.

 

wakacje za granicą

fot. Thinkstock

Już nawet myśleliśmy z chłopakiem o bliższej Chorwacji albo Rumunii, ale to też nie jest tania sprawa. Najmniej 1500 zł za tydzień w hotelu z przelotem. Może na jedną osobę byśmy uzbierali, ale razem nigdy nie uda nam się wyjechać. Szczerze mówiąc, odczuwam na tym punkcie kompleks, bo wiem, że niewiele w życiu widziałam.

Chciałabym być taka światowa, jak koleżanki, ale za co? Rodzice mi wakacji nie postawią, a sama ledwo wiążę koniec z końcem. Potem chce mi się płakać, jak oglądam na Facebooku zdjęcia znajomych. Piękne plaże, palmy, kolorowe drinki. A ja w najlepszym wypadku mogę sobie pozwolić na grilla na działce.

Czuję się jak kaleka. Nawet paszportu nie wyrabiałam, no bo niby po co…

wakacje za granicą

fot. Thinkstock

Często mi się śni, że lecę samolotem i widzę z góry morze. Dla mnie to spełnienie marzeń, bo nigdy nie leciałam, a morze widziałam raz i był to zimny Bałtyk. Możecie mi wytłumaczyć, skąd ci ludzie biorą na to kasę? Nie uwierzę, że wszyscy zarabiają po kilka tysięcy na rękę. Może trzeba wziąć na to pożyczkę? Ale potem spłacaj cały rok…

Niestety, nie wygrałam na loterii, ani mój chłopak nie śpi na pieniądzach. Może kiedyś będę zarabiała więcej, ale pewnie wszystko pójdzie na codzienne życie. Dla mnie to ogromna zagadka, jak żyć godnie i jeszcze znaleźć w rocznym budżecie kilka tysiaków na takie przyjemności.

Pozdrawiam z Zielonej Góry…

Ola

Komentarze (30)

Ocena: 4.87 / 5
meme (Ocena: 5) 27.08.2018 22:23
Mądra jesteś że w długi nie wchodzisz żeby w piachu hiszpańskim posiedzieć... Ludzie w twoich wieku najczęściej biorą pożyczki na to, nawet starsi. Trochę po trochu odkładaj, pomyśl co chcesz robić, czym chcesz być i otwórz firmę czy jakiś biznes, zainwestuj teraz w swoją przyszłość. Masz 25 lat - pełno czasu na zobaczenie świata. Największy problem tu u nas w Polsce jest że ludzie tak strasznie chcą sobie nawzajem zaimponować. Ja mieszkałam w USA przez 2 dekady, tam ludzie nie jeżdżą dużo za granicę, w ogóle wakacje się rzadko bierze bo ludzie kochają swoją pracę i imponują sobie ambicją i wolontariuszem a nie gdzie byli na wakacjach.
odpowiedz
B. (Ocena: 1) 27.08.2018 16:02
Równie dobrze ja mogę spytać kogoś innego, skąd wziął kasę na nowy samochód, markowe ubrania, drogi zegarek, perfumy czy sprzęt HIFI. Życie to sztuka dokonywania wyborów - chcesz jechać na wakacje, to wydawaj mniej kasy w ciągu roku na coś innego. Nie kupisz nowego samochodu w tym roku, ale pojedziesz na dwa tygodnie do Hiszpanii. Jeżdżę każdego roku na fajne egzotyczne wakacje, bo potrafię sobie odmówić czegoś innego. Jak się zarabia dwa tysiące miesięcznie, to raczej nie jest odkryciem, że nie będzie cię stać na wszystko, czego dusza zapragnie. Trudno, taki mamy klimat że można mieć albo rybki, albo akwarium.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 27.08.2018 13:13
Zależy kto gdzie i na jakich warunkach chce jechać, można pojechać tanią linią lotniczą i spać byle gdzie, jeść byle co, wtedy się da. Ale jak ktoś chce porządne wakacje z wyżywieniem potrzeba z 5 tysięcy złotych a jak się ma dzieci to minimum 6... Mi się udało dwa razy w życiu pojechać za granicę, ale nie byłam już 8 lat nigdzie. Odkładanie nie jest takie proste bo zawsze jest coś ważniejszego. Jest chyba jeszcze jedna opcja, praca w biurze podroży, może wtedy sypną jakieś sensowne zniżki ;)
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 27.06.2017 02:17
troche przesada ten post wg mnie.. ja nigdzie nie wyjezdzam ostatnio, bo nie mam czasu, nie mam jak wziac urlopu w pracy, ale moja bratowa z bratem caly czas podrozuja - przez ostatnie dwa lata byli we wloszech (i to kilkukrotnie - rzym, wenecja, mediolan, neapol, sycylia), we francji, w wb, w hiszpanii, na kanarach, w bulgarii i za kazdym razem bratowa znajduje jakas TOTALNA okazje, bilety lotnicze po 10/15 euro, szuka odpowiednio wczesniej, interesuje sie, siedzi na tych wszystkich forach, szuka fajnego lokum na airbnb i jazda. DA SIE. ale jak sie szuka w biurach podrozy, gdzie biora sobie prowizji niewiadomo ile, albo innego all inclusive'a no to tak to sie konczy.. trzeba po prostu sie interesowac, byc cierpliwym, zdeterminowwnym i trzeba chciec, a mozna ogarnac naprawd przyjemne wakacje za psie pieniadze moje panie :)
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 23.06.2017 11:33
Mogę doradzić - odkładanie. Co za problem odkładać co miesiąc jakąś część gotówki, nawet to jest możliwe przy niskich zarobkach.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo