Na świadectwie będę miała dwóję z religii. Wcale się tym nie martwię... Honorata, 18 l.

Ksiądz nie sprawdzał mojej wiedzy, ale wiarę!
Na świadectwie będę miała dwóję z religii. Wcale się tym nie martwię... Honorata, 18 l.
fot. iStock
15.06.2017

Piszę ten list chwilę przed odebranien świadectwa. Na szczęście ten rok szkolny już się kończy i wreszcie sobie odpocznę. Oceny mam dobre, a nawet bardzo dobre. Z najważniejszych przedmiotów, czyli język polski, angielski, matematyka i historia przynajmniej czwórki. Myślę, że za rok spokojnie zdam maturę i dostanę się na wymarzone studia. Jest tylko jeden przedmiot, z którego ledwo zdałam i możecie się śmiać, ale jest to RELIGIA!

Lekcje prowadzi strasznie nawiedzony ksiądz, który nie traktuje swojego przedmiotu, jak każdego innego. On nie sprawdza w ogóle wiedzy, bo dla niego liczy się tylko wiara uczniów. Jak jesteś daleko od Kościoła, a mimo to wykujesz wszystkie modlitwy i regułki, to i tak wystawi ci dwóję. Mnie to właśnie spotkało. Jedyna ocena dopuszczalna na świadectwie z niby najłatwiejszego przedmiotu. Strasznie mi to popsuło całość, ale i tak jestem z siebie dumna.

 

ocena z religii

fot. iStock

W mojej klasie nie ma prawie ludzi, którzy naprawdę by wierzyli i chodzili do kościoła. Wyczuli, co się dzieje, więc udawali świętych. Przytakiwali, że papież ma zawsze rację, kto nie chodzi do kościoła, ten zginie w piekle, chłopak może być blisko z dziewczyną po ślubie i takie tam bzdury. Wystarczyło siedzieć cicho i ze wszystkim się zgadzać, żeby potem dostać piątkę, a nawet szóstkę. Ja tak nie potrafiłam.

Wchodziłam z tym księdzem w dyskusje i tak się to skończyło. On mnie miał za wcielenie szatana. Nawet raz powiedział, że nie przypuszczał, że diabeł może się ukryć w takiej niepozornej dziewczynie. Nikogo nie obrażałam, jestem dobrym człowiekiem, ale dla niego i tak nie jestem nic warta. Bo nie potrafiłam streścić kazania z ostatniej mszy albo nie widział mnie w czasie OBOWIĄZKOWEJ spowiedzi.

ocena z religii

fot. iStock

Myślałam nad tym, żeby w przyszłym roku się wypisać z religii, ale wiecie co? Nie zrobię tego. Chcę mu jeszcze trochę popsuć nerwy. Już przeboleję kolejną dwóję. Musi się znaleźć przynajmniej jedna osoba, która ma odwagę to zrobić. Nie rozumiem moich kolegów z klasy, którzy dają się tak pomiatać i wciskać sobie taką ciemnotę. To jest lekcja w szkole, a nie katecheza w kościele. Tu ma chodzić o wiedzę, a nie poglądy i wiarę!

Właśnie dlatego jestem za wyprowadzeniem religii ze szkół, żeby nie było wątpliwości. Wtedy na pewno bym tam nie chodziła. Ale tak? Etyki u nas nie ma, a religię mieliśmy pomiędzy innymi lekcjami. Co się dzieje w tym kraju, to aż głowa boli...

Honorata

Komentarze (3)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 15.06.2017 16:34
Ja bym albo się wypisała, albo wnioskowała o egzamin komisyjny. Tam się liczy tylko wiedza, kumpel tak się wybronił z geografii na której się na niego lekko nauczycielka uwzięła.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 15.06.2017 11:20
skoro nie wierzysz to dlaczego chodzisz na religię w ogóle? wypisz się a nie lamentuj...
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 15.06.2017 10:22
no masz pecha dziewczyno. z nawiedzonymi klechami nie masz szans, on i tak wie lepiej.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo