Czuję się jak nieudacznik. Młodsza siostra już się zaręczyła, a ja nie! Beata

Kiedy mi o tym powiedziała - fatalnie zareagowałam. Co teraz?
Czuję się jak nieudacznik. Młodsza siostra już się zaręczyła, a ja nie! Beata
25.05.2017

Bardzo Was proszę o opublikowanie mojego listu. Chyba zachowałam się paskudnie i nie wiem jak to odkręcić. Zawsze byłam blisko z moją siostrą, mogłyśmy o wszystkim rozmawiać. Teraz wszystko się popsuło i wiem, że to tylko moja wina. Ona nie zrobiła nic złego. Po prostu chce być szczęśliwa, a ja jestem zazdrosna. Wydawało mi się, że jako starsza siostra będę dla niej wzorem, to ja będę przeżywała wszystko jako pierwsza, a ona będzie się mnie radzić. Nie tym razem. Pierwsza miałam miesiączkę, pierwsza spałam z chłopakiem, oczywiście pierwsza poszłam na studia...

Ale nie pierwsza się zaręczyłam i tu jest mój problem. Dwa tygodnie temu jej chłopak padł przed nią na kolana i poprosił o rękę. Zgodziła się. Bardzo się kochają i są ze sobą od 3 lat. To musiało się tak skończyć. Ja niedawno zerwałam, jestem sama. O zaręczynach i ślubie mogę pomarzyć. I ciągle marzę. A jej się to wreszcie przytrafi i strasznie chciałabym być na jej miejscu. Szkoda, że tak źle zareagowałam na te wieści. Dzisiaj prawie się do siebie nie odzywamy.

Zaręczyny młodszej siostry

Wiem, że powinnam ją wyściskać, pogratulować, zachwycać się pierścionkiem... A ja tylko coś burknęłam, że fajnie, powodzenia i tyle. Rodzice zrobili kolację, mieliśmy świętować, ale ja po kilku minutach poszłam do siebie i ich zostawiłam. Poczułam się jak najgorszy nieudacznik. Młodsza siostra zaczyna nowy etap życia, niedługo pewnie ślub, a ja dalej będę mieszkała z rodzicami, bez faceta, bez perspektyw. Nie tak to sobie wyobrażałam.

To ja miałam być pierwsza. I gdyby tak było, to pewnie ona by się cieszyła razem ze mną. Na pewno nie byłaby zazdrosna, bo wiedziałaby, że na nią też przyjdzie pora. A tutaj odwrotna sytuacja i jest problem. Wiem, że zachowałam się podle i powinnam ją teraz przeprosić, wyjaśnić o co mi chodzi, zapewnić że ją wspieram. Ale w głębi duszy dalej mnie to boli. Ona była szybsza, chociaż jest młodsza. Wyszłam na idiotkę.

Zaręczyny młodszej siostry

Najgorsze jest to, że wszystko rozumiem i wiem, że zachowałam się okropnie, ale to dalej we mnie siedzi. Naprawdę użalam się nad tym, że ona układa sobie życie, a mnie nie wyszło. Wiem, że kiedyś to się zmieni, ale będę tą drugą... Najpierw rodzice zorganizują jej wesele. Nie myślicie, że jednak mam powód do żalu? Pewnie nie do niej, bo dobrze, że jej się układa, ale do samej siebie.

Chcę ją przeprosić, ale boję się, że wtedy się rozkleję. W takim stanie palnę jakąś głupotę i wyda się, że to zwykła zazdrość. Siostry powinny się wspierać, a ja wyjdę na potwora.

Beata

Komentarze (17)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 26.05.2017 20:05
Ja jestem w związku 5 lat, w ubiegłym roku na wakacjach byłam pewna zaręczyn (mamy warunki na to żeby wziąć ślub i rozpocząć samodzielne życie). Niestety nic takiego się nie wydarzyło, pomimo tego że byliśmy w wymarzonym miejscu na wakacjach, a mój chłopak doskonale o tym wiedział. Od tego czasu chyba coś się zmieniło, niby jest ok ale zaczęłam więcej myśleć i na ten moment skupiłam się na innych rzeczach. Pewnie będzie tak, że to jemu teraz zacznie zależeć na ślubie, a mnie nie.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 25.05.2017 15:45
Kobiety. po co wam te zaręczyny? Po co się z tym śpieszyć? Co w tym jest takiego, że większość prosi się faceta żeby się oświadczył ( i nie chwalcie się potem pierścionkiem, bo i tak każdy wtedy myśli, że biedak się złamał w końcu). Nie lepiej uczyć się, robić jakieś kursy, podróżować. Czy zaręczyny to na prawdę szczyt ambicji. Skończyłam w tamtym roku studia. Jak spotykam jakąś koleżankę z roku i pytam się co tam słychać? co porabiasz? Gdzie pracujesz? Słyszę odpowiedź:zaręczyłam się. I nic poza tym. Przeraża mnie to. Też mam chłopaka z którym jestem 5 lat, mieszkamy razem i na prawdę potrafimy się realizować na innych płaszczyznach. Kiedyś przyjdzie czas i na ślub, ale bez parcia.
zobacz odpowiedzi (5)
gość (Ocena: 5) 25.05.2017 13:35
Hmm trochę Cię rozumiem bo ja jestem z chłopakiem prawie 8 lat i dalej nie mam pierścionka choć obiecał że w tym roku mu się oświadczy, na urodziny albo rocznicę bardzo na to czekam i jak widzę że wszyscy moi rówieśnicy lub trochę starsi lub młodsi mnie wyprzedzają to mi trochę smutno, mojej najlepszej koleżance która przez chyba 6-7 lat nikogo nie miała obecny chłopak po ok 0.5 roku związku się oświadczył, pogratulowałam jej i cieszę się jej szczęściem ale potem byłam wściekła nie na nią tylko na mojego chłopa który tak zwleka mimo że się kochamy to nic sobie z tego nie robi że mi id kilku lat zależy, jesteśmy dorośli mieszkamy razem on po 30stce a tu nic
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 25.05.2017 09:09
JA w oczach rodziny też jestem nieudacznikiem. Mam 26 lat mieszkam sama, pracuje. Powoli myśle o zakupie domu. Mam chłopaka ale to chłopak, a nie jakiś narzeczony. A teraz najlepsze. Mam siostrzeńca który ma 21 lat a jego narzeczona 20 i spodziewają się dziecka. Nie pracuje ani on ani ona. Nie mają żadnego pomysłu na życie, nie mają gdzie mieszkać. Ale w oczach rodziny to oni są LEPSI... bo rodzina itd a nie STARA PANNA.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 25.05.2017 09:07
O nie mogę. Moja siostra jest młodsza i też była pierwsza. Ale tragedia. To jakiś wyścig? Teraz wychodzisz na idiotkę bo widać twoją dwulicowość i zaściankowe myślenie. W średniowieczu o ile dobrze pamiętam kolejność była ważna. teraz chyba lepiej poczekać i związać się z odpowiednim człowiekiem. Chociaż może dla ciebie ważny jest sam dzień ślubu a nie reszta życia. Dziecinada i tyle. Jesteś niedojrzała i po prostu podła.
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo