Ksiądz nie przyjął zapłaty za ślub. Głupio się z tym czuję... Weronika

Stwierdził, że sakrament to nie jest towar, który można sobie kupić.
Ksiądz nie przyjął zapłaty za ślub. Głupio się z tym czuję... Weronika
fot. iStock
18.05.2017

W ubiegłym roku się zaręczyłam i teraz zaczynamy już poważnie myśleć o ślubie. Zaczynamy od ustalenia terminu w kościele, a potem resztę się dogra. Może to trochę późno, ale myśleliśmy o wrześniu tego roku. O dziwo, w parafii okazało się, że problemu nie będzie. Na konkretną sobotę zostały nawet dwie wolne godziny, więc mogliśmy sobie wybrać.

Ksiądz fajny, uśmiechnięty, wszystko dobrze, ale strasznie mnie zdenerwował pod koniec. Nie ukrywam, że przygotowaliśmy ofiarę w kwocie 2000 zł. Pieniądze w kopercie, więc nie epatowaliśmy tą sumą. Na koniec wręczyliśmy, pożegnaliśmy się, ale nie zdążyliśmy nawet zamknąć drzwi.

Zaczął mówić, że to przesada, on tego nie przyjmie i w ogóle. W poczekalni ludzie nie wiedzieli co myśleć.

ofiara na ślub

fot. iStock

Po co robić taką akcję? Nie podoba mi się zachowanie tego duchownego. Wróciliśmy do środka i mówimy mu, że na tyle nas stać, tyle chcemy dać, że nie ma problemu. Niech to potraktuje jako ofiarę za rok z góry i np. na mszach już nie będziemy dawać, skoro ma takie wyrzuty sumienia. Za 2 tysiące może coś wyremontuje albo kupi do kościoła.

Nie. Nie ma mowy. On tego nie weźmie i oddaje nam kopertę. No to już w akcie desperacji mówię, żeby wziął chociaż połowę. A on na to, że sakrament to nie jest towar, który można sobie kupić. Wystarczy mu, że się kochamy i mamy szczere zamiary.

Zamurowało mnie. I wcale się nie ucieszyłam, bo teraz wychodzi na to, że wezmę ślub zupełnie za darmo, a z tym wcale się dobrze nie czuję!

ofiara na ślub

fot. iStock

Poczułam się jak jakaś biedaczka, co to nie ma kasy i trzeba jej usługiwać za friko. Dlaczego on nie potraktował tej koperty jak prezentu? Skoro człowiek coś daje z dobrego serca, to nie można oddawać. Tym bardziej, że to nie dla niego osobiście, ale całej parafii. A on sobie decyduje, że nie, bo nie.

Termin zaklepany, wszystko ustalone, pieniądze zostały w naszej kieszeni. Źle się z tym czuję i nie daje mi to spokoju. Nawet myślałam o tym, że włożę tę kopertę do skrzynki na listy, która wisi na kancelarii parafialnej. Ale jak go znam, to pewnie zrobi aferę i będzie mnie gonił z tymi pieniędzmi, jak mnie spotka w kościele.

Spotkałyście się z czymś takim? Jak ja się mam zachować?

Weronika

Komentarze (8)

Ocena: 4.5 / 5
gość (Ocena: 5) 18.05.2017 21:17
Nie rozumiem Twojego problemu. To ksiądz ma tutaj racje.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 18.05.2017 12:03
Dobry ksiadz, ale Ty masz wyprany mozg. Glupio Ci, bo wmowili Ci, ze "zaplata" (obrzydliwe slowo w tym przypadku) za slub ma wyniesc z 10 tys. PLN
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 18.05.2017 11:44
Słodkie to bardzo
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 18.05.2017 10:30
Zawsze możesz wrzucić te pieniadze do koszyczka czy skarbonki w ramach ofiary w trakcie ślubu, nie widzę większego problemu.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 18.05.2017 10:13
Mój narzeczony jak zobaczył cennik zażądał paragonu :) Od razu cennik przestał obowiązywać
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo