Jestem pulchna, więc wszyscy zaglądają mi w talerz. Chcę wreszcie spokojnie zjeść! Maja, 20 l.

Mam wrażenie, że wszystkim wokół zależy na moim ciele bardziej, niż mnie...
Jestem pulchna, więc wszyscy zaglądają mi w talerz. Chcę wreszcie spokojnie zjeść! Maja, 20 l.
fot. Thinkstock
31.03.2017

Jestem niska, ważę trochę więcej, niż powinnam i co z tego? Nie marzę o tym, żeby być szczupłą laską z samą tkanką mięśniową, zamiast tłuszczowej. A nawet jeśli czasem to sobie wyobrażam, to wiem, że nic z tego nie będzie. Pewnie bym mogła, ale znam siebie. Diety i ciężkie ćwiczenia nie są dla mnie. Zdążyłam się pogodzić z tym, że będę żyła i umrę jako osoba „pulchna”. Na świecie dzieją się gorsze rzeczy, więc jakoś strasznie tego nie przeżywam. Szkoda tylko, że inni widzą to inaczej.

Mam wrażenie, że wszystkim wokół zależy na moim ciele bardziej, niż mnie. Mama robi mi wyrzuty, jak zobaczy, że jem ciastko, chociaż nie robię tego często. Koleżanki dziwnie patrzą, kiedy widzą, jak piję colę. Nawet na mieście spotykam się z dziwnymi spojrzeniami, bo mam ochotę zjeść hamburgera albo kebaba. Taka gruba i jeszcze się obżera. Co im do tego?

x

fot. Thinkstock

To nie jest tak, że wyglądam jak jakieś monstrum, które ledwo się rusza, ale zawsze znajdzie sposób, żeby chwycić za pączka albo paczkę chipsów. Nie jestem otyła, ale powiedzmy, że pulchna. Taka „w sam raz”, jak się mówi. Widocznie inni widzą to jakoś gorzej. Wystarczy, że nie jesteś super szczupła i już nie masz prawa do żadnych przyjemności. Jakbym jadła sałatę i piła wodę, to pewnie dalej byłabym dla nich obrzydliwa, ale przynajmniej bym się starała. A tak...

Tyle się mówi, żeby pokochać siebie, a jak człowiek jest ze sobą pogodzony, to robi się wszystko, żeby siebie znienawidził. Naprawdę zaczynam mieć wyrzuty sumienia, kiedy tak na mnie patrzą, albo wprost mówią, że nie powinnam czegoś zjeść. Ale dlaczego dają sobie prawo do oceniania innych? To oni mają decydować, jaka mam być? Rodzina i znajomi powinni się cieszyć, że nie podcinam sobie żył z rozpaczy, a tylko pogarszają sytuację.

x

fot. Thinkstock

Chciałabym spokojnie żyć i nie oglądać się na innych, ale tak się nie da. Ja też mogę mieć słabszy dzień, albo po prostu ochotę, żeby coś dobrego przekąsić. Dla innych moje ciało jest dyskwalifikujące. Albo zacznę się głodzić i topić tłuszcz na siłowni, albo nie mam prawa normalnie żyć. Nie rozumiem tej ludzkiej zawiści. Szkoda, że nie zajmujemy się własnymi sprawami, tylko wtrącamy się w życie innych.

Jeśli miałabym ze sobą problem, to pewnie bym z nim coś zrobiła. Ale nie mam. Więc jedna rada dla tych wszystkich idealnych i szczupłych – bądźcie dalej tak idealni, ale nie wymuszajcie tego na innych.

Maja

Komentarze (7)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 31.03.2017 17:32
Jeżeli faktycznie dobrze się czujesz w swoim ciele to miej innych gdzieś. To, że ludzie zwracają uwagę na takie coś jest normalne, bo nie ma co ukrywać, że szczupła sylwetka jest najzwyczajniej w świecie zdrowsza i atrakcyjniejsza... ALE ludzie są różni. Co innego osoba która jest otyła, chamska w stosunku do szczupłych, ciągle marudzi jak to chce schudnąć ( a nic nie robi w tym kierunku ), a taka która jest pulchna, zdaje sobie z tego sprawę. Tak to już jest, że się nigdy wszystkim nie dogodzi, trzeba żyć tak by nie robić krzywdy innym, ale nie ma też co na siłę spełniać oczekiwania innych kosztem samego siebie.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 31.03.2017 12:45
Nigdy nie dogodzisz wszystkim. Jak sie dobrze czujesz swoim ciele, niewazne jakiego jest rozmiaru, to dobrze. Nie przejmuj sie zawiscia Polaczkow, to akurat mamy we krwi i zawsze bedzie ktos, kto znajdziew Tobie skaze. Mysl zawsze o tym, ze ich zycie musi byc strasznie smutne i puste, bo interesuja sie sprawami innych ludzi.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 31.03.2017 10:54
Gdybyś była taka "w sam raz" to nikt by Ci w talerz nie zaglądał. Prawdopodobnie nie zdajesz sobie sprawy z Twoje tuszy. Nazwijmy sprawy po imieniu - jesteś gruba nie puszysta. Puszysta to jest sierść królika czy kota. Otyłość to choroba. Nie dziwię się że rodzina się martwi. Jesteś leniwa dlatego nie chce Ci się schudnąć. Podatnicy potem płacą za leczenie grubasow, którzy wolą burgera niż jablko.
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 31.03.2017 10:38
W drugą stronę też jest źle - to znaczy, gdy jest sie chudym. Każdy patrzy, czy coś jesz, kiedy i ile, a potem za plecami plotkują, że masz anoreksję albo że się wymiotuje po jedzeniu. Ludzie są po prostu wredni i lubią innych krzywdzić.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo