Leniwa i zaniedbana koleżanka wyśmiała mój zdrowy styl życia. Jak jej nie wstyd? Anka

Nie spodobało jej się zdjęcie z siłowni, które wrzuciłam na Instagram.
Leniwa i zaniedbana koleżanka wyśmiała mój zdrowy styl życia. Jak jej nie wstyd? Anka
fot. Thinkstock
27.01.2017

Do napisania tych kilku słów skłoniła mnie moja dobra koleżanka. Chociaż, czy nadal nią jest? Tak naprawdę bardzo mnie uraziła i nie wiem czy puszczę to jej płazem. Otóż, usłyszałam, że zachowuję się jak terrorystka. Nie jestem agresywna, nie o to chodzi. Jej zdaniem wywyższam się i chwalę tym, że jestem dziewczyną fit.

O co poszło? Nawet nie wiem, bo rozmowa była na inny temat, a ona nagle zobaczyła w telefonie moje zdjęcie z siłowni, które wrzuciłam kilka godzin wcześniej na Instagram. Stwierdziła, że „to już nudne” i jeśli lubię być aktywna, to moja sprawa, po co tak się tym chwalić... Poradziłam jej, żeby zajęła się sobą. Najwyraźniej ona nie ma się czym chwalić.

A wiecie co chciałam tak naprawdę jej powiedzieć? Że sama jest leniwa i to ją tak boli.

x

fot. Thinkstock

Coraz częściej widzę, jak ludzie się naśmiewają z ćwiczeń, diet, wysiłku i samodyscypliny. Podobno jesteśmy terrorystami (my – ludzie, którzy dbają o formę), którzy wszystkim narzucają swoje zdanie i nie szanują tych, którzy nie przejmują się swoim zdrowiem. Większej bzdury dawno nie słyszałam...

Lubię chodzić na siłownię, jestem zgrabna, zdrowo jem. Tak wygląda moje życie, więc niby jak mam to ukrywać?! Dla dobra grubasków i leni powinnam się schować pod ziemię i nie zdradzać, że jestem „lepsza” od nich? Wcale się tak nie czuję. Zwyczajnie jestem dumna, że mam w sobie tyle samozaparcia.

To ludzie, którzy w ogóle o siebie nie dbają są terrorystami, bo innym zabraniają żyć zdrowiej!

x

fot. Thinkstock

Wiem z czego to wynika. Tu chodzi o zwykłą frustrację, bo leń może sobie ponarzekać i wyśmiać, a tak naprawdę zazdrości. Rozumiem to, bo sama kiedyś zazdrościłam, jak widziałam te wszystkie wysportowane dziewczyny w Internecie. Chciałam być taka, jak one, ale nie miałam na to siły. Wreszcie ją znalazłam i jestem szczęśliwa.

Czy naprawdę mam za co przepraszać?

Nie piszę o swoim stylu życia, żeby kogoś dobić i obrazić. Po prostu pokazuję swoje życie, bo ono naprawdę tak wygląda. Tak więc dziewczynom, które cały dzień siedzą i objadają się chipsami radzę trochę wyluzować. Róbcie to dalej, ale pozwólcie innym żyć inaczej.

Anka

Komentarze (12)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 30.01.2017 15:58
Ja bardzo lubie ogladac zdjecia i filmiki fit dziewczyn na instagramie, jest to dla mnie mjotywacja wtedy kiedy nie mam ochoty cwiczyc, czesto podpatruje cwiczenia, diety i dowiaduje sie nowych rzeczy. Nie wiem w czym widzicie problem, gdyby kazdy myslal w ten sposob nie byloby Sylwii Szostak czy Jen Sealter :P, a one motywacje daja wielka, przynajmniej mi :)
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 29.01.2017 14:37
Tani lans.... te zjestem fit ale nikogo nie bombarduje zdjęciami.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 29.01.2017 14:36
Też ćwicze ale nie mam na fb ani jednego "fit zdjęcia". Efekty widac na żywo a ty jesteś głupiutka skoro szukasz aprobaty w internecie. Twoja koleżanka ma racje
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 29.01.2017 14:32
Ja również ćwiczę..robię to po cichu nie wrzucam codziennie zdjęć! Ale czasem dodam nie powiem i wiecie jaki jest efekt? A no taki ze motywuje ludzi! Skoro ona dała radę to i ja dam!... A co powiecie o postach typu.. Kobieta powinna mieć kraglasci... Rozmiar 36 noszą 14-nastolatki a nie kobiety! To jest waszym zdaniem ok.. Ja mam rozmiar 36 i jakoś nie obrażam tych o wyższych rozmiarach.. Kazdy ma taki rozmiar jaki chce! Ja chcę być fit i nikogo do tego nie zmuszam ani nie wysmiewam wyglądu innych!
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 28.01.2017 14:46
Bo lans na siłownię jest żałosny. Taka jest prawda. Moja koleżanka cały czas powtarza że trzeba ćwiczyć po cichu i nie lansować się z tym, po czym wrzuca 500 zdjęć na fejsa podczas treningu na siłce... Dbaj o siebie, nikt Ci nie broni, ale serio nie masz czym się dzielić na insta to pokazujesz swój spocony tyłek? Ja nie wstawiam swoich zdjęć jak biegam, bo uważam to za niepotrzebne. Biegam dla siebie, a nie dla innych. Nigdy nie zrozumiem tego fenomenu blogów fejsowych, instagramowych i innych, na których laski w legginsach wypinają się do obiektywu. Nie rozumiem fenomenu tych lansowanych przez media (jak i również tę stronę) gwiazdek z ogromnymi pośladami, dla których celem w życiu jest chodzenie na siłkę i pokazywanie d*py. Nie każdy musi to rozumieć, nie każdy musi to lubić i tolerować.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo