Zawsze był tylko kumplem, a ja po kilku latach nagle się w nim zakochałam. Co mi odbiło? Ewelina, 23 l.

Nigdy mnie nie pociągał, a teraz nie mogę się pogodzić, że znalazł sobie dziewczynę...
Zawsze był tylko kumplem, a ja po kilku latach nagle się w nim zakochałam. Co mi odbiło? Ewelina, 23 l.
fot. iStock
11.01.2017

Mam na imię Ewelina. Mam 23 lata i obecnie studiuję. Długo się wahałam, czy napisać do Was z tym problemem. Wiem, że zmaga się z nim wiele osób. Kiedyś nawet mnie to śmieszyło i nie rozumiałam jak ludzie mogą do tego doprowadzić, nic z tym stanem rzeczy nie robić, albo po prostu nie odpuścić. Teraz już wiem, że to nie takie łatwe.

Bartka znam jeszcze od czasów liceum. Na początku tworzyliśmy dobrą paczkę znajomych z innymi, później wiele rozmów sprawiło, że zostaliśmy przyjaciółmi. Często doradzałam mu w problemach sercowych, rozmawialiśmy głównie o jego sprawach i życiu. Nigdy nie miałam problemów z tym by namawiać go na spotkania z innymi dziewczynami. Chciałam by był szczęśliwy. Nic mnie w nim nie pociągało, a jego we mnie. Czysta relacja, na zasadzie doradzania sobie. 

On kręcił z moją koleżanką, więc starałam im się pomagać wejść na właściwy tor. Później tak się złożyło, że to on zeswatał mnie ze swoim kolegą...

zakochałam się w koledze

fot. iStock

Minęło wiele lat, my wciąż utrzymujemy kontakt ze sobą i paczką znajomych z czasów szkolnych. Nadal wiem co się u niego dzieje. Ale zauważyłam, że nie jest mi już całkiem obojętny. Kiedyś, gdy pisał o jakiejś dziewczynie, cieszyłam się i sama próbowałam ich zeswatać, dziś dobija mnie, jak wychwala dziewczynę w której się zakochał. Dla niej szykuje się wiele godzin na spotkanie, przejmuje się wszystkim, mi zawsze pokazuje się od najgorszej strony

Jest swobodny, jestem dla niego kumplem. Zresztą zawsze podobały mu się dziewczyny, które są przeciwieństwem mnie głównie z wyglądu ale czasem i z charakteru.

Zastanawiam się co doprowadziło do tego, że nagle po tylu latach zaczęło mi na nim zależeć. Ostatnio nawet często mi się śni. Jak to możliwe, że ktoś, kto nigdy mi się nie podobał, przez tyle lat będąc moim przyjacielem nagle zawrócił mi w głowie...

zakochałam się w koledze

fot. iStock

Nie wiem co zrobić w tej sytuacji. On jest zakochany, a ja właśnie teraz zobaczyłam w nim kogoś więcej niż przyjaciela. Tak, nagle znalazłam się we friendzone. W sytuacji bez wyjście. Każdy z Was, kto przeżył to w swoim życiu wie, że to bardzo trudne słuchać jak osoba, którą kochacie wychwala kogoś innego.

Wiem, że nigdy nie mogę mu o tym powiedzieć, bo zerwie kontakt. Dla niego zawsze byłam kumplem od doradzania. Nikim więcej nigdy nie będę... Czy powinnam przeczekać aż to minie, czy ograniczyć kontakt by nie dołować się słuchaniem o innej kobiecie?

Proszę o rady,

Ewelina

Komentarze (3)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 11.01.2017 10:42
Odnoszę wrażenie, że jesteś samotna i chciałabyś się z kimś związać. Jego juz dobrze znasz, imponuje Ci to jak dba o tamtą dziewczynę. Wiesz, że nie zaskoczyłby Cię negatywnie oraz świetnie się rozumiecie. Wydaje mi się ze to sobie bardziej sama wkręciłas. Nigdy nie myślałas o nim w kategoriach partnera. Gdy zobaczyłas to jak się stara o inną dziewczynę to poczułas się zazdrosna i tez pragniesz takiej uwagi, troski. Wiesz, że on to potrafi dać dlatego swoją potrzebę miłości skierowałaś w jego stronę. Każdy to chyba kiedyś przerabiał. Staraj się trzeźwo myśleć. Dlaczego zawsze był tylko kumplem? Może ma jakąś cechę która Cię wybitnie irytuje? Prawdopodobnie idealizujesz go w swojej głowie żeby pasował do Twojego kanonu. Rozejrzyj się za kimś innym :) Pozdrawiam
odpowiedz
ojej (Ocena: 5) 11.01.2017 01:11
Mam podobny problem - tylko, że przyjaciółmi jesteśmy od roku. Nagle wszyscy znajomi, ni stąd ni zowąd, uznali, że chcą nas zeswatać. I wtedy dopiero spojrzałam na niego nieco inaczej. Teraz już nigdy nie będzie tak samo, a nie jestem w stanie mu się do tego przyznać, bo lęk przed tym, że nie odwzajemnia uczucia jest zbyt wielki. Także chyba razem jesteśmy w totalnych 4 literach. ;)
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo