Uparłam się na psa i teraz bardzo tego żałuję. Mam go dość... Anonim

Żałuję, że nie posłuchałam rodziców, którzy mnie ostrzegali. Co mam z nim zrobić?
Uparłam się na psa i teraz bardzo tego żałuję. Mam go dość... Anonim
fot. Thinkstock
30.12.2016

Rok temu wyprowadziłam się na swoje. Wynajęłam z chłopakiem mieszkanie i mogłam wreszcie żyć całkiem po swojemu. Zdecydowałam się kupić psa, bo zawsze o nim marzyłam. Rodzice nawet nie chcieli o tym słyszeć, kiedy z nimi mieszkałam. Bo to duży problem, odpowiedzialność, wydatki. Nie wierzyłam im, a teraz chyba muszę to odszczekać. Przyznaję się do swojej porażki!

Wzięłam psa do domu, moja wymarzona rasa. Śliczny, malutki, nie sprawiał większych kłopotów. Jak się zesikał na podłogę, to nawet nie narzekałam. Po miesiącu odczułam ten fakt w kieszeni, bo na jego karmienie wydaję sporo pieniędzy. To bym jeszcze jakoś zniosła, ale on ciągle na coś choruje, a to mnie już wykańcza.

Żałuję, że nie posłuchałam rodziców. Mam nauczkę, ale nie wiem co dalej!

niechciany pies

fot. Thinkstock

Najpierw wiadomo – wizyty u weterynarza, bo trzeba go było szczepić, odrobaczać, sprawdzać zęby itd. Mnóstwo kasy na to poszło. Myślałam, że jak już trochę podrośnie, to będzie łatwiej. Nic z tego... Po wizycie z nim u rodziny na wsi, złapał jakieś robactwo od kundla, którego tam trzymają. Potem zapalenie oczu, teraz odmraża sobie łapki. To jest niekończąca się historia, która mnie doprowadza do rozpaczy. Za dużo nerwów i pieniędzy na to tracę.

Je też coraz więcej, a przyzwyczaił się do znanych marek, więc tylko takie mu kupuję. Czasami jego dzienne wyżywienie jest droższe od mojej diety. Nawet nie mówię o tym, że trzeba z nim wychodzić 3-4 dziennie, bo inaczej się załatwia w mieszkaniu. Jestem uwięziona w domu, wyjazdy na weekend praktycznie odpadają. Zwłaszcza, że nie mamy samochodu.

Miało być super, a teraz tego bardzo żałuję.

niechciany pies

fot. Thinkstock

Nie wiem, gdybym znalazła jakiś dobry dom, to chyba nawet byłabym w stanie go oddać. Nie stać mnie na tego psa. Nie mam też warunków, żeby z nim normalnie żyć. Podjęłam złą decyzję i umiem się do tego przyznać. Tylko co dalej? Jeszcze wiele lat będę go miała, a skoro już teraz jest kiepsko, to z czasem będzie jeszcze gorzej. Żałuję, że tak lekkomyślnie postąpiłam.

Piszę o tym, bo niektórzy ludzie nie zdają sobie sprawy, jaką odpowiedzialnością jest posiadanie żywego zwierzaka. Ja nie wiedziałam i mam teraz za swoje. Jutro znowu idę z nim do weterynarza, bo pojawiły mu się jakieś plamy na skórze.

Już tego nie wytrzymuję... Ten pies nie sprawia mi żadnej radości!

Anonim

Polecane wideo

Komentarze (32)
Ocena: 4.56 / 5
gość (Ocena: 5) 12.10.2019 14:55
Świetnie Cie rozumiem. Ja mam jeszcze prace na etat, dziecko i mnóstwo zajęć dodatkowych dziecka popołudniami.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 28.03.2019 14:51
Ty nie wiedzialas,że psy jedzą,że chorują...?Pies to nie zabawka!!!,to zanim zrobisz sobie dziecko to uświadom sobie że dzieci też jedzą i też chorują...bardziej niż psy.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 28.03.2019 14:48
Piszesz że masz chlopaka,że wynajęłam mieszkanie a to znaczy że jesteś już duza ,bo na pewno nie dorosła,bo dorosłość to odpowiedzialność...litości kobieto ile Ty masz lat?strzelam że mentalnie trzy!!!
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 28.03.2019 14:43
Czytam i własnym oczom nie wierzę,ile Ty masz lat?...pies to żywe stworzenie które trzeba karmin i leczyć,wzięłaś go to jesteś za niego odpowiedzialna to nie jest pluszowy miś którego rzucisz w kąt jak się znudzisz.A co będzie jak zostaniesz matka?...wiesz mi dziecko też nie będzie spełniać Twoich oczekiwań i co wtedy?oddasz?...nie doroslas do roli opiekowania się kim kolejek ani psem ani dzieckiem.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 22.03.2019 17:19
Witam całe życie posiadam psy, jak jadę na wakacje to z nimi na bale sylwestrowe nie chodzę bo moje damy boją się petardy i trzeba być z nimi w tę noc, chodzę z nimi do weta bo co rusz jest jakiś mniejszy lub większy problem są alergika i więc karma to też spory wydatek ale bez nich, bez psa nie umiała bym żyć kocham to że jak wracam z pracy to jest istne szaleństwo że jak jestem chora to nie odstepuja mnie na krak i uwielbiam patrzeć jak weszą po polu jak biegają a wydatki - pracuje po to żeby utrzymać swoje psy a siebie przy okazji i jest mi z tym dobrze.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie