Znowu kupię bliskim drogie prezenty i znowu... dostanę od nich byle co. Niesprawiedliwe! Anna

Ja się staram, a oni oszczędzają. Nigdy nie dostałam niczego fajnego.
Znowu kupię bliskim drogie prezenty i znowu... dostanę od nich byle co. Niesprawiedliwe! Anna
fot. Thinkstock
10.12.2016

Może jestem dziwna, ale zawsze bardzo wcześnie zaczynałam kupować prezenty pod choinkę. Jak coś mi wpadło w oko we wrześniu, to potrafiłam to kupić i trzymać przez kilka kolejnych miesięcy. Do końca listopada to miałam już wszystko. Nawet już zapakowane i podpisane... Nienawidzę robić zakupów w grudniu i dlatego tak mi było wygodniej. W tym roku jest inaczej i do tej pory nie mam nic dla nikogo...

Pomysły jakieś były, ale ciągle zwlekałam. Tak naprawdę, to nie wiem, czy warto się aż tak starać. Od kilku lat dawałam bardzo fajne, często drogie prezenty, bo mogłam sobie na to pozwolić. To nie było tak, że jednego dnia kupowałam wszystko i przepuszczałam całą pensję. Systematyczne zakupy i jakoś tego strasznie nie odczuwałam. Każdy powinien tak robić.

I co w zamian? Zazwyczaj jakaś tania beznadzieja. Wolałabym nic nie dostać, niż taki szajs. To kiepsko świadczy o Mikołajach w mojej rodzinie.

x

fot. Thinkstock

W zeszłym roku przeżyłam chyba największy zawód, bo naprawdę się wykosztowałam. Stwierdziłam, że zaoszczędzę i dam im to, co na pewno im się przyda. No i wyszło tak, że brat dostał nowy aparat fotograficzny za kilkaset złotych. Dla taty miałam tablet, bo ciągle mówił, że by chciał, ale mu szkoda pieniędzy. Mama dostała ciśnieniowy ekspres do kawy. Nie taki za kilka tysięcy, ale to też trochę kosztowało.

Byłam szczęśliwa, że mogę im zrobić takie niespodzianki. Reszta też dostała fajne upominki. Nie liczyłam na nic w zamian, bo lubię dawać prezenty, ale bez przesady... Ja znalazłam pod choinką tylko dwie paczki. Jak łatwo się domyślić, jedna od rodziców i brata, a druga pewnie od babci. Apaszka z sieciówki, nawet wiedziałam za ile, bo zapomnieli zerwać metkę i zestaw kosmetyków najzwyklejszej marki...

I po co się tak starałam?

x

fot. Thinkstock

W mojej rodzinie nie ma biedy. Jest raczej średnio, więc jakby chcieli, to mogliby się jakoś bardziej do tego przyłożyć. Ale jak ktoś odkłada prezenty na ostatni tydzień przed świętami i już nie ma kasy, to nie ma się co dziwić. Nie wiem, czy mnie dobrze zrozumiecie. Ja nie liczę na jakieś drogie rzeczy, ale gdyby to chociaż były przemyślane upominki...

Było mi podwójnie głupio. Dostałam byle co, na odwal się. A na dodatek oni mogli poczuć się zakłopotani. Chociaż nie sądzę, bo co roku powtarza się to samo.

Nie wiem naprawdę jak teraz postąpić. Byle czego kupować nie będę, a chyba szkoda moich nerwów i pieniędzy na jakieś super prezenty. Nikt tego nie docenia.

Anna

Komentarze (12)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 13.12.2016 20:39
Nosz k*rwa u mnie to samo. To jest nawet przykre dlatego, że to nie kwestia kasy, tylko zwykłych chęci. Dlatego ja przestałam się przejmować i kupuję zwykłe zestawy z Rossmanna i po temacie. Jak Kuba bogu tak bóg Kubie. No trudno.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 12.12.2016 23:28
nie dziwię ci się, ja mam bardzo podobną sytuacje z moimi bliskimi i nie chodzi mi o cenę prezentów, ale o ich trafność. zawsze staram się dawać przemyślane prezenty, zakupy zaczynam już w październiku, słucham co ludzie do mnie mówią i na tej podstawie wywnioskowuję co może się komuś przydać lub go ucieszyć, a w zamian dostaję byle co dosłownie na odwal się
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 12.12.2016 15:58
moim zdaniem przesadzilas z ceną tych prezentow. to nie ślub zeby takie dorgie rzeczy kupowac. zreszta czego ty sie spodziewalas prezentow za 1000zzł? Apaszka to fajny prezent na pewno kosztowała kilkadziesiat złotych. Bylam pewna ze kupili ci jakies skarpety za 10 np. Fajne prezent a ty narzekasz... no przesada.Jak dla mnie to ty jestes dziwna nie oni
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 12.12.2016 14:21
kup tanie zestawy dla nich , doloz jakies kapcie i skrpety i bez zadnych wiekszych wydatkow, ja bym sie wciekla tak samo wiec szkoda kasy
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 12.12.2016 12:13
Po co te żale? Nie kupuj wcale i po problemie. U mnie w rodzinie nie kupujemy sobie prezentów, najwyżej symbolicznie jakiegoś czekoladowego Mikołajka i jest spoko.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo