Nauczyciele z litości faworyzują biednych uczniów. Dostają 5 za nic! Kaja, 17 l.

Nie muszą się uczyć, a i tak mają lepsze oceny ode mnie... To ma być sprawiedliwe?
Nauczyciele z litości faworyzują biednych uczniów. Dostają 5 za nic! Kaja, 17 l.
fot. Thinkstock
10.11.2016

Jestem w drugiej klasie liceum i chyba wszyscy, którzy to przeżyli, wiedzą jaka to męczarnia. Lubię się uczyć, nigdy nie miałam z tym większego problemu, ale ilość materiału jest przerażająca. Praktycznie nie mam żadnego innego życia poza szkołą. Śpię, idę na lekcje, potem zajęcia dodatkowe, wracam, odrabiam zadania, uczę się i tak w kółko. Raz na miesiąc mam wolny weekend, żeby nic nie robić. Nie użalam się nad sobą, bo wiem, że to mi się opłaci. Mam problem z czym innym.

Strasznie denerwuje mnie niesprawiedliwość. Nie znoszę jej, czegokolwiek by nie dotyczyła. A w szkole właśnie coś takiego mnie spotkało. Ja kuję całymi dniami, udzielam się, zdobywam dobre oceny i dzięki temu zdaję do następnej klasy z dobrymi wynikami, a inni nie robią nic i osiągają to samo. Moja koleżanka z klasy jest tego najlepszym przykładem, bo jest strasznym nieukiem i świetnie sobie radzi. Tylko dlatego, że jest biedna.

faworyzowanie uczniów

fot. Thinkstock

Bardzo jej współczuję, bo znam jej sytuację. Ojciec alkoholik, którego udało się wreszcie wyrzucić z domu, matka, która ma teraz całą rodzinę na głowie, czwórka rodzeństwa, w tym dwoje bardzo małych dzieci. Bieda aż piszczy, ale jakoś sobie radzą.

Rozumiem, że sama ma dużo na głowie, bo jak mama chce sobie gdzieś dorobić, to ona się opiekuje tymi dziećmi, sprząta, gotuje i nie wiem co jeszcze. Dobrze, że tak odpowiedzialnie do tego podchodzi. Ale czy to ją w czymś usprawiedliwia? Myślałam, że szkoła nagradza wiedzę i zaangażowanie i nie daje niczego na kredyt. Ona zdaje wszystko jak leci, nawet jak nic nie wie.

Nauczyciele nie biorą jej nawet do odpowiedzi, bo wiedzą czym to się skończy. Sprawdziany w cudowny sposób tak jej naciągają, że zawsze wyjdzie z 4 albo 5.

faworyzowanie uczniów

fot. Thinkstock

To nie są moje przypuszczenia, ona nawet się tym chwaliła. Podobno bardzo nam współczuje, że musimy się tyle uczyć, ale ona jest w trudnej sytuacji, nie ma tyle czasu i nauczyciele to rozumieją. Czy to jest sprawiedliwe? Niektórzy się starają i nie mają tak dobrych ocen jak ona. Wiem, że to wszystko wreszcie wyjdzie na maturze, ale i tak jestem z tego powodu wściekła.

Słabszych trzeba chronić, ale chyba nie w szkole? To jest po prostu nie fair i coraz więcej osób w klasie to mówi. Aż mnie korci, żeby zrobić z tego jakąś aferę!

Przesadzam? Nie wydaje mi się.

Kaja

Komentarze (4)

Ocena: 4.5 / 5
gość (Ocena: 3) 12.11.2016 09:02
Witam.Los nie równo rozdaje .....jej dał najwyraźniej "biedę " i łatwość przyswajania materiału szkolnego...tobie dobrobyt i zakuwanie. Z odpowiedzi to jeszcze można naciągnąć ocenę,ale na klasówce?Najwyraźniej jest lepsza,strach pomyśleć jak by się uczyła gdyby miała na to tyle czasu co ty.Kazdy ma inny krzyż do dźwigania. Spróbuj się z nią zaprzyjaźnić,może się okazać że się czegoś nauczysz...empatii.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 10.11.2016 10:27
Skoro wiesz, że poświęcanie się nauce opłaci Ci się w przyszłości to dlaczego nie zajmiesz się swoimi sprawami? Jak sama powiedziałaś: matura wszystko zweryfikuje. Gdy chodziłam do liceum często coś wydawało mi się niesprawiedliwe. Wydawało mi się, że są osoby, które są bardziej faworyzowane mimo tego ,że w zasadzie niczym specjalnym się nie wyróżniali. Później przestałam się tym przejmować zajęłam się swoimi sprawami, wszystko robiła najlepiej jak potrafiłam, nie oglądając się nie innych i nieźle na tym wyszłam
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 10.11.2016 10:14
Matura zweryfikuje Waszą wiedzę :)
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 10.11.2016 09:50
Widocznie nie jesteś taka inteligentna, skoro w szkole średniej musisz uczyć się całymi dniami, żeby mieć dobre oceny. Normalny młody, inteligentny człowiek jest bez problemu w stanie pogodzić naukę z rozrywką.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo