Od 2 tygodni jestem studentką i... już dłużej nie chcę. Strata czasu! Nadia, 19 l.

Nie tak to sobie wyobrażałam. Fatalni wykładowcy i jeszcze gorsi koledzy.
Od 2 tygodni jestem studentką i... już dłużej nie chcę. Strata czasu! Nadia, 19 l.
fot. Thinkstock
19.10.2016

Przed maturą wyobrażałam sobie, że na studiach będzie już tylko fajnie. Jak się dostanę, to już nic mnie nie zatrzyma. Wynik miałam niezły, rekrutacja się powiodła i jestem studentką. Minęły 2 tygodnie i już mam serdecznie dosyć. Gdyby to było prostsze, na kolejne zajęcia bym nie poszła. Mam wielką ochotę się wypisać i robić cokolwiek, byle tam nie chodzić. Mogę nawet pójść teraz do pracy. Nie obchodzi mnie to, że zawiodę rodziców i zawalę swoją przyszłość. To po prostu nie jest na moje nerwy! Zła uczelnia, jeszcze gorszy kierunek, beznadziejni ludzie i wszystko jest dla mnie za trudne.

Wiem, że przedmioty się zmieniają co semestr, ale teraz żaden mi nie przypasował. Zupełna czarna magia, więc wątpię, czy jestem w stanie zaliczyć najbliższą sesję. Spodziewałam się ciekawych zajęć, a czeka mnie tylko kucie teorii. Gdyby chociaż towarzystwo było bardziej znośne, to może bym się przyzwyczaiła. A to są ludzie nudni, udający kogoś innego, mało sympatyczni. Nie chce mi się ich oglądać.

 

rzucenie studiów

fot. Thinkstock

Próbowałam nawiązać kontakt z kimkolwiek, ale wyboru nie ma. Albo straszne kujony, które ledwo wydobywają z siebie słowa albo typowe cwaniaczki. Hipsterzy albo dziwaki. Jest jedna jedyna w miarę sensowna dziewczyna, ale ona też mówi, że dłużej nie wytrzyma. Studia okazały się przereklamowane i to bardzo. Szczególnie trudno się wkręcić, jak mieszkasz w danym mieście od zawsze, a reszta jest przyjezdna i się integruje w akademikach.

Wykładowcy nie są lepsi. Wszyscy wyglądają na takich, jakby pracowali za karę. Spóźniają się na zajęciach, nic ciekawego nie mówią, rozdają tylko jakieś kartki z zadaniami i sprawdzają potem odpowiedzi. Niczego się tu nie nauczę w taki sposób.

Przychodzę do domu i mówię, że spoko, a normalnie chce mi się wyć.

rzucenie studiów

fot. Thinkstock

Może ja się w ogóle nie nadaję do studiowania? Uczelnię i kierunek na pewno wybrałam źle i czuję to od pierwszego dnia. Nie przyzwyczaję się. I co teraz? Czekać na egzekucję w czasie sesji czy już teraz dać sobie spokój? Może będzie gdzieś jakaś rekrutacja od lutego/marca i jeszcze się zaczepię. Ale szczerze wątpię, czy jest sens. Przeliczyłam się. Myślałam, że muszę mieć wyższe wykształcenie. Teraz nie jestem tego taka pewna. Przecież nie wytrzymam 5 lat robiąc coś, czego tak bardzo nie lubię.

Zawsze byłam odważna, ale teraz się boję. Rodzice mnie wydziedziczą, jak się przyznam do tego wszystkiego. Jak rzucę studia, to pewnie mnie zamordują. W najlepszym razie wyrzucą z domu i każą się samej utrzymywać. Nigdy bym nie pomyślała, że jeszcze w październiku będę miała dość studiów, które miały trwać do 2021 roku…

Nadia

Komentarze (13)

Ocena: 4.85 / 5
gość (Ocena: 5) 20.10.2016 11:22
jEŚLI czujesz że to nie to , to zdecydowanie powinnaś zrezygnować, też tak miałam przyszłam i wiedzialam ze to nie to, zmuszałam sie o pół roku za długo zyłam w stresie, narażałam na koszty, bez sensu po pól roku rzuciałam je w cholere i zaczełam myśleć co tak naprawdę chcę robić, co studiować. W następnym roku poszłam na super kierunek, miałam świetne studia, stado super ludzi, i dziś jestem szcześliwa że wtedy tak zdeycowałam. Powodzenia!
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 19.10.2016 19:52
Prawda jest taka że 1 rok studiów to same podstawy. Z czasem zaczyna być ciekawiej. Studiuję psychologię i na pierwszym roku też zastanawiałam się nad sensem studiowania. Filozofia, logika, metodologia itp to były przedmioty które mało mnie interesowały. Dopiero od 2 roku zaczęłam przedmioty psychologiczne i studia zaczęły mnie od nowa fascynować ;) Jak już ktoś niżej napisał - pierwszy rok to przesiew ;)
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 19.10.2016 17:04
Poważne problemy naprawdę. Wydaje mi się, że za dużo się nasłuchałaś jak to studia są ekscytujące itd i po prostu się zawiodłaś. Jestem w trakcie 3 roku i powiem ci, że ludzie są nijacy i nie pałamy do siebie jakąś wielką miłością, ale jesteśmy wszyscy do siebie neutralnie nastawieni, poza tym wykładowcy nudzą i faktycznie na zaliczeniu pojawiają się treści z kosmosu, ale to nie podstawówka gdzie będą ci dyktować do zeszytu sama musisz się ogarnąć.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 19.10.2016 15:12
Olej ludzi, nie musicie się kochać i miłować. Masz typowe dylematy studenta I roku. Też je miałam. Pierwszy rok, a przynajmniej pierwszy semestr jest najgorszy. Ciężko się przestawić z liceum, a też nie każdy jest tak śmiały, by z buta wchodzić w nowe towarzystwo.Musisz przywyknąć, że na studia jest od groma teorii, a mało praktyki (lub prawie wcale jej nie ma ;p ) Dlatego radzę przeczekaj. Ewentualnie jak chcesz mieć normalnych znajomych to dołącz do jakichś organizacji czy wolontariatu, chóru akademickiego itp. Jak nie masz dużo zajęć możesz poszukać pracy.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 19.10.2016 11:52
Obawiam się, że już teraz tak będzie... Niektórzy ludzie źle odnajdują się między innymi i być może jesteś jedną z takich osób...
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo