Mam koszmarnych sąsiadów. Są tak głośni, że już nie wytrzymuję... Ula, 22 l.

Codziennie mnie budzą. Nawet w weekendy nie dadzą pospać.
Mam koszmarnych sąsiadów. Są tak głośni, że już nie wytrzymuję... Ula, 22 l.
fot. Thinkstock
30.09.2016

Zaczynam mieć nerwicę i już nie ręczę za siebie. Mam straszny problem z moimi sąsiadami, którym się wydaje, że nikt ich nie słyszy. Albo, że sami mieszkają w bloku i nikomu to nie przeszkadza. A mnie przeszkadzają i to nawet bardzo! To oni decydują, kiedy mogę spać, kiedy mam odpoczywać, kiedy się uczyć. Ich głupota wpływa na całe moje życie i naprawdę nie przesadzam w tym momencie.

Codziennie w tygodniu budzę się około 6 rano, bo właśnie wtedy szykują się do wyjścia do pracy. Trzaskanie drzwiami, bardzo głośne rozmowy, meble jeżdżące po całym mieszkaniu. Jedno jest w łazience, drugie w kuchni i tak krzyczą do siebie. Wiem, co sąsiadka chce do jedzenia, ile słodzi i kiedy danego dnia wróci z pracy. Wszystko wykrzyczą, nie muszę podsłuchiwać. Czy oni są tacy głupi, że nie zdają sobie z tego sprawy?! To nie koniec problemów.

problem z sąsiadami

fot. Thinkstock

W weekendy też sobie nie odpocznę, bo zaraz po 7 włączają odkurzacz i tłuką się jeszcze głośniej, niż zwykle. Potem dalej do siebie krzyczą. To nie są żadne awantury, po prostu nie potrafią się zachować i nie przychodzi im do tych pustych głów, że komuś to przeszkadza. Wieczorem – albo wracają z miasta w środku nocy, trzaskając oczywiście drzwiami i głośno rozmawiając jeszcze godzinę, albo zapraszają znajomych.

A wtedy jest głośna muzyka, otwarte okna i pół imprezy na balkonie. Sterczy tam po kilka osób, palą papierosy, śmieją się głośno. Potworny rechot. Wszyscy sąsiedzi potrafią się zachować, a to bydło jakoś nie! To nie jest patologiczna rodzina, nikt tam nikogo nie bije, nie ma awantur. Ale tymi codziennymi nawykami rujnują mi życie. To od nich zależy mój rytm dnia.

problem z sąsiadami

fot. Thinkstock

Nawet jak rozmawiają przez telefon, to tak, że wszystko słyszę. Jak oglądają telewizję – to wiem co. Może mam trochę nadwrażliwy słuch, ale oni na pewno nie zachowują się normalnie. To już zwyczajny brak wstydu i kultury, z którym nie wiem jak sobie poradzić. Co ja mam im powiedzieć? Ciszej rozmawiajcie? Sprzątajcie dopiero, jak się wyśpię?

Przecież nie zadzwonię na policję, bo mnie wyśmieją, a ja naprawdę chodzę znerwicowana przez nich. Skoro ja potrafię się zachować i nikomu nie przeszkadzam, to dlaczego inni nie mogą żyć tak samo? 

Błagam, powiedzcie mi, co z tym zrobić!

Ula

Komentarze (13)

Ocena: 4.77 / 5
R (Ocena: 5) 03.10.2016 13:45
Zdarza się odwrotny problem, sąsiedzi którzy myślą, że mieszkając w bloku będą słyszeli jedynie szum drzew i śpiew ptaków. Mam takich, którym przeszkadza dosłownie wszystko, i nie mam tu na myśli hałasów imprezowych, lecz odgłosy zwykłego życia (np schodzenie dzieci po schodach). I nie ma tu miejsca na rozmowę, tylko od razu lecą wyzwiska - więcej sobie nerwów zabierają tym, niż gdyby zrozumieli że coś zawsze będzie słychać...
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 01.10.2016 01:01
Jeśli wam przeszkadza życie codzienne sąsiadów w bloku to proponuje się wyprowadzić na wieś albo na obrzeża miasta do domków jednorodzinnych. Umowna godzina rozpoczęcia ciszy nocnej w większości wspólnot mieszkaniowych to 22 a jej zakończenie to 6 rano. W tych godzinach przeciętny człowiek śpi. Poza tymi godzinami każdy powinien zająć się swoimi sprawami i nikt nie powinien mieć pretensji o hałas. Ludzie kiedyś muszą remontować mieszkania, niektórzy chcą mieć zwierzęta i sąsiadów nic to nie powinno obchodzić poza wyznaczonymi godzinami! Jeśli ktoś pracuje na nocną zmianę to już niestety jego problem i powinien się dostosować do większości. A jak ktoś nic nie robi i siedzi cały dzień na dupie w domu i mu przeszkadza piesek albo wiercenie po 18 to też nie jest mój problem.
zobacz odpowiedzi (2)
Bubla (Ocena: 5) 30.09.2016 21:01
Wrzuć im anonim do skrzynki na listy. Może wtedy coś do nich dotrze. Ja z moimi sąsiadami miałam taki problem, z tym, że ja słyszałam zupełnie inne odgłosy w środku nocy. Naprawdę nie chciało mi się słuchać jak dobrze im w łóżku. Raz obudzili mnie ok 1 z nocy, a skończyli o 3. Wkurzyłam się i napisałam list od życzliwego sąsiada ;)
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 30.09.2016 16:17
Niestety sami się nie domyślą że komuś przeszkadzają. Po 1 zwróć im uwagę, po 2 polecam zatyczki do uszu.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 30.09.2016 12:19
Takie problemy z sąsiadami to bardzo nieprzyjemna sprawa. Miałam raz sąsiada, fana techno, ktory uwielbiał słuchać muzykę z włączonym basem i o każdej porze dnia i nocy. Do tego kiedy kłócił się ze swoją żoną darł się w niebogłosy, tak że było go dosłownie słychać już na początku ulicy. Pewnego razu podczas takiej kłótni sąsiedzi zadzwonili po policję a on policji nawet drzwi nie otworzył.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo