Rodzice mają mi za złe, że często się kąpię. Bo szkoda wody... Nata

Pokazują mi rachunki za wodę i gaz. Wmawiają obsesję, a ja po prostu chcę być czysta!
Rodzice mają mi za złe, że często się kąpię. Bo szkoda wody... Nata
fot. Thinkstock
01.09.2016

Jest lato, zazwyczaj jest gorąco, uprawiam sport, bardzo się pocę i powinnam się często myć. Dla mnie prysznic rano i wieczorem to minimum, bo inaczej sama czuję swój przykry zapach. Mnie do kąpieli zmuszać nie trzeba, bo sama chcę dbać o swoją higienę. Ale wiecie co? W moim domu to nie jest możliwe!

Moi rodzice mają o to do mnie straszne pretensje. Właśnie kolejny raz usłyszałam, że „przesadzam z tym myciem”. Ich zdaniem za często chodzę pod prysznic, a ich przecież nie stać na takie „przyjemności”. Ostatnio nawet ojciec wyskoczył do mnie z rachunkiem za wodę i gaz. Powiedział mi, że właśnie tyle kosztuje moja obsesja.

Jaka obsesja?! To, że nie chcę śmierdzieć, to jest coś dziwnego? Gdzie ja żyję...

x

fot. Thinkstock

Tak było zawsze, ale jakoś się przyzwyczaiłam. Pamiętam, że w dzieciństwie kąpaliśmy się zazwyczaj raz w tygodniu, bo szkoda wody na częstsze mycie. Można zadbać o higienę w mniej kosztowny sposób. Ale potem zaczęłam dojrzewać, pojawiły się problemy ze skórą, nadmierne pocenie i nie widzę innego wyjścia.

Doszło do tego, że ja się teraz po kryjomu kąpię... Często czekam, aż rodzice wyjdą z domu, żeby wziąć sobie krótki prysznic. Czuję się winna, że ich pieniądze spływają do ścieków, ale nie wiem jak inaczej mam żyć. Jestem młoda, chcę się podobać, a śmierdzielem się nikt nie zainteresuje.

Jestem chyba jedynym przypadkiem na świecie, kiedy rodzice mają pretensje o to, że dziecko się myje..

x

fot. Thinkstock

Dla mnie to jest zupełnie bez sensu i wbrew logice! Jak słyszą odgłos prysznica, to od razu coś im się nie podoba. Ale jak myję się w umywalce i zanim się ogarnę, to woda leci przez 15 minut, wtedy się nie czepiają. O wiele mniej wody bym zużyła, gdybym się normalnie spłukała w kabinie. Ich to nie przekonuje. Już nie wiem co mam robić, bo pewnie przez kilka lat będę jeszcze z nimi mieszkała.

Mam chodzić się myć na stację benzynową, bo tam są prysznice dla kierowców tirów? Żeby we własnym domu nie móc zadbać o siebie, to jest jakiś cyrk. Ciekawe, czy tylko ja tak mam...

Powiedzcie mi, o co im tak naprawdę chodzi?

Nata

Komentarze (11)

Ocena: 4.82 / 5
gość (Ocena: 5) 02.09.2016 11:54
Akurat rodzice mają rację, ceny wody w ciągu ostatnich kilku lat poszły w górę o 100. Możesz myć się w misce, co za problem? Jak sama zaczniesz zarabiać pieniądze to może zmądrzejesz bo zobaczysz jak to wszystko dużo kosztuje.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 02.09.2016 10:02
Wielu "starszych ludzi", a nawet tacy 40+ mają fioła na punkcie kąpieli, bo za ich czasów ludzie kąpali się 1-2 razy w tygodniu. Ja też tak w domu rodzinnym miałam, ale dla mnie mycie się 2 razy w tygodniu jest obleśne. Jak można iść do łóżka z facetem/kobietą, którzy po robieniu kupy się nie umyją itd. Niektórzy napiszą, że można się "podmyć"... No tak, ale czy nie lepiej wejść chociaż na te 2-3 minuty pod prysznic, zamiast bawić się w podmywanie pach, krocza itd? Że niby jak się plecy, kolana czy włosy tak nie pocą to nie trzeba ich myć częściej niż raz na tydzień? A później się czuje od takich ludzi, którzy sami siebie mają za czystych nieprzyjemny zapach brudu albo łoju.
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 3) 02.09.2016 04:32
Mam dokładnie to samo, co autorka listu. U mnie wynikiem takiej sytuacji jest wychowanie rodziców. Dziadkowie bardzo rzadko się kąpali z powodu warunków panujących w domu i ilości dzieci. Moi rodzice kąpią się kilka razy w ciągu miesiąca, ja 2-3 razy w tyg. Oszczędzam wodę, namydlam się i spłukuję. Mam straszny raban jak przychodzi rachunek za wodę i prąd (mamy bojler elektr.). Nie widzą tego, że 5 wiadra 5l wody do podlewania ich roślin i opłukiwania balkonu schodzi codziennie. Jeden raz, gdy zastanowili się nad tym było jak znajomi powiedzieli ile oni zużywają, my od nich o wiele wiele mniej. Potem poszedł tekst: "No to jak my byśmy się kąpali to już w ogóle byśmy fortunę wydawali!". I tak pozostałam z brudnymi rodzicami na sumieniu :(((
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 01.09.2016 11:48
u mnie w domu jest to samo..
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 01.09.2016 08:41
co Ty robisz że w umywalce leci woda przez 15 minut? bez przerwy ? :O ja latem w upalne dni myję się 2 (rano, wieczór) badź nawet 3 (rano, popołudnie kiedy wracam do domu, wieczór) razy dziennie. dobrze czuć się świeżo i pachnąco, ale u mnie dochodzi kwestia tego że kiedy na skórze znajduje się pot - zaraz mam wysyp krostek tzw. potówki, głównie dekolt i plecy :( ale mycie to 3 minuty: zmoczyć gąbkę, namydlić sie i spłukać. woda leci może minutę? dwie? a wychodzę czysta z łazienki. nie puszczam wody z kranu kiedy stoję te 2/3minuty i myję zęby, odkręcam kran dopiero kiedy je płuczę. raz że faktycznie szkoda przepuszczać pieniądze w kanał, a dwa... trzeba pamiętać że dla wielu ludzi na świecie bieżąca woda to luksus i marzenie, a i wody brakuje na świecie - więc i z tego powodu warto trochę przyoszczędzić. nie dziwię się że rodzice ciebie cisną, bo faktycznie marnujesz wodę, da się tak samo zadbać o higienę nie wylewając wielu litrów wody w odpływ.
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo