Kocham cudzoziemca, który za chwilę wyjedzie. Może ciąża go zatrzyma... Ania, 26 l.

Niedawno poznałam faceta. Pochodzi z Ameryki Południowej i do Polski przyjechał na rok w ramach podróży, pracować. Spotykamy się od ponad dwóch miesięcy i muszę przyznać, że dawno przy nikim nie czułam się tak jak przy nim. Komunikujemy się po angielsku - co dla nas nie stanowi najmniejszego problemu. Kończymy swoje zdania, lubimy dokładnie te same rzeczy, śmiejemy się z równie absurdalnych pomysłów.  Krótko mówiąc - trafiło, zaskoczyło, idealnie.  Ale problem tkwi w tym, że on przyjechał tu na rok, i ten rok za jakiś czas upłynie. Jego szef niedawno zaproponował mu przedłużenie kontraktu o kolejny rok, a on czekał na odpowiedni moment żeby ze mną o tym porozmawiać - słyszałam przypadkiem, jak jego polski przyjaciel podpytywał go, czy już to zrobił. Kiedy w końcu porozmawialiśmy, nie potrafiłam powiedzieć „tak, zostań”.     
Kocham cudzoziemca, który za chwilę wyjedzie. Może ciąża go zatrzyma... Ania, 26 l.
fot. Thinkstock
01.06.2016

Niedawno poznałam faceta. Pochodzi z Ameryki Południowej i do Polski przyjechał na rok w ramach podróży, pracować. Spotykamy się od ponad dwóch miesięcy i muszę przyznać, że dawno przy nikim nie czułam się tak jak przy nim. Komunikujemy się po angielsku - co dla nas nie stanowi najmniejszego problemu. Kończymy swoje zdania, lubimy dokładnie te same rzeczy, śmiejemy się z równie absurdalnych pomysłów. 

Krótko mówiąc - trafiło, zaskoczyło, idealnie. 

Ale problem tkwi w tym, że on przyjechał tu na rok, i ten rok za jakiś czas upłynie. Jego szef niedawno zaproponował mu przedłużenie kontraktu o kolejny rok, a on czekał na odpowiedni moment żeby ze mną o tym porozmawiać - słyszałam przypadkiem, jak jego polski przyjaciel podpytywał go, czy już to zrobił. Kiedy w końcu porozmawialiśmy, nie potrafiłam powiedzieć „tak, zostań”

 

 

x

fot. Thinkstock

Wiem, że bardzo tęskni za rodziną, nie chciałam niejako wymuszać tego na nim. W powietrzu wisi rozmowa o uczuciach, ale nie wyznaliśmy sobie niczego - chyba żadne z nas nie chce nic powiedzieć w obliczu tego, że to może się za jakiś czas skończyć, choć on sam powiedział, że los sobie z nas zakpił, wywołując coś tak silnego między nami miesiące przed jego wyjazdem. Nie wiem, co mam robić. 

Nie wiem, czy powinnam w ogóle mu mówić co czuję, czy powinnam namawiać go do tego, żeby został... 

Być może już podjął tę decyzję? W końcu na początku nie podjęłam się dyskusji, nie powiedziałam „zostań” ani „wracaj”. Nie wyobrażam sobie tego rozstania. Wiem, że południowcy mają określoną opinię, i oczywiście chcę powiedzieć jak każda zakochana kobieta - on taki nie jest. 

 

x

fot. Thinkstock

Poznaliśmy swoich przyjaciół, podróżujemy po Polsce. Jego najlepszy przyjaciel, Polak, powiedział mi parę dni temu „zrób coś, namów go żeby został”. Raz zażartował nawet, żebym po prostu wrobiła go w dziecko...  Ale takiego scenariusza sobie nie wyobrażam. Czuję się zagubiona jak nastolatka, a mam już 26 lat. Myślę, że docelowo mogłabym za nim pojechać nawet na drugi koniec świata, ale po kilku wspólnych miesiącach nie jestem jeszcze w stanie wszystkiego rzucić, sprzedać mieszkania, rzucić pracę, wydać zwierzaki...

Czy to nie fair w takim momencie oczekiwać, że on mógłby zostać? Co robić? Powiedzieć mu, czy ugryźć się w język, przecierpieć, pozwolić mu podejmować swoje decyzje? Czuję się okropnie kiedy go przy mnie nie ma. Nie wiem co robić. Proszę, pomóżcie...

Ania

Komentarze (17)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 01.06.2016 17:44
kkkk
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 01.06.2016 12:08
Nie rozumiem Polek oraz w ogóle relacji kobiet obywatelstwa A z obywatelem innego państwa. Na kij mieszać kultury, religie itd? później tylko z tego robi się wielki bajzel
zobacz odpowiedzi (4)
Złośliwa (Ocena: 5) 01.06.2016 11:00
Jesteś w moim wieku, ale mentalnie masz 13 lat. Nie zatrzymasz go w taki sposób. Facet na 90% wyjedzie i zostaniesz tutaj sama z dzieckiem. Nie mówię, że nie będzie się interesował potomstwem, ale zapewne będziesz wychowywała sama, a chyba nie o to chodzi. PS. Pozdro dla tych, którzy wymyślili, że mężczyzna autorki ma pochodzić właśnie z Ameryki Południowej, a nie np. z Pakistanu. 8)
zobacz odpowiedzi (3)
Anonim (Ocena: 5) 01.06.2016 10:53
Dziewczyno Ty go nawet nie znasz, a potem co zostaniesz sama z dzieckiem?
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 01.06.2016 10:03
Jeśli naciągniesz go na dziecko to się wkurzy...I to na długo jak wyjdzie na jaw. Zadaj sobie pytanie czy dziecko też na tym nie ucierpi jeśli tylko po to będzie żeby on był, widzisz nawet sama nie jesteś gotowa zostawić wszystkiego. Może daj sobie czas ale spróbujcie to jakoś pogodzić.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo