Kuzynka urządza ślub za granicą. Goście mają dolecieć na własny koszt! Kaja

Moja kuzynka zaręczyła się w Wigilię na moich oczach. Fajnie, życzę jej szczęścia. Szybko wzięli się za planowanie ślubu i jeszcze we wrześniu tego roku powiedzą sobie „tak”. Też fajnie, ale nie do końca. Dostałam zaproszenie, podobnie jak moi rodzice i rodzeństwo. Jesteśmy tym trochę przerażeni, bo sytuacja jest niecodzienna. Obstawiałam, że wszystko odbędzie się w naszym mieście. Za szczyt ekstrawagancji uznałabym jakiś malowniczy zakątek Polski. Oni pojechali jeszcze bardziej grubo, bo ślub i wesele będą… w Hiszpanii. Jakaś malownicza miejscowość i ogólnie bajka. Ale co teraz mają zrobić goście, ja się pytam?    
Kuzynka urządza ślub za granicą. Goście mają dolecieć na własny koszt! Kaja
fot. Thinkstock
26.04.2016

Moja kuzynka zaręczyła się w Wigilię na moich oczach. Fajnie, życzę jej szczęścia. Szybko wzięli się za planowanie ślubu i jeszcze we wrześniu tego roku powiedzą sobie „tak”. Też fajnie, ale nie do końca. Dostałam zaproszenie, podobnie jak moi rodzice i rodzeństwo. Jesteśmy tym trochę przerażeni, bo sytuacja jest niecodzienna.

Obstawiałam, że wszystko odbędzie się w naszym mieście. Za szczyt ekstrawagancji uznałabym jakiś malowniczy zakątek Polski. Oni pojechali jeszcze bardziej grubo, bo ślub i wesele będą… w Hiszpanii. Jakaś malownicza miejscowość i ogólnie bajka.

Ale co teraz mają zrobić goście, ja się pytam?

 

 

x

fot. Thinkstock

Oczywiście w takim przypadku nikt nie zadbał o transport. Przecież nie wyczarterują samolotu dla 100 osób, bo aż tak bogaci nie są. Rodzinie narzeczonego powodzi się świetnie, ale bez przesady. Także goście zostali postawieni przed ścianą - albo wydacie majątek na transport, albo macie nas gdzieś.

Jestem na nich normalnie zła i myślę, że się przeliczą. Już widzę jak stare ciotki i ogólnie większość zaproszonych kupuje bilety lotnicze i organizuje sobie transport. Nie zadbali o nic! Także trzeba dolecieć do dużego miasta i stamtąd jeszcze się tłuc prawie 120 km nie wiem czym.

Sprawdzałam ceny biletów - tam nie latają akurat tanie linie. W przypadku mojej rodziny może chodzić nawet o kilka tysięcy złotych.

 

x

fot. Thinkstock

Po prostu tyle nie mamy. A nawet gdybyśmy mieli, to co z prezentem? Majątek na przelot, więc na resztę nie starczy. Za takie pieniądze to jestem w stanie zorganizować tygodniowe wakacje dla wszystkich, a tu chodzi tylko o przelot. Nie wiem co mam zrobić i moi rodzice też zgłupieli.

Zaraz się zacznie dopytywanie, kiedy potwierdzimy obecność, bo przecież musimy być. W końcu bliska rodzina i w ogóle. Wszystko to wydaje mi się lekko mówiąc bezczelne. Jak komuś odbija palma i chce mieć światowy ślub, to niech zadba o wszystko.

W tym przypadku o transport przede wszystkim!

Kaja

Polecane wideo

Komentarze (87)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 02.10.2018 17:57
Szok poprostu jaka jesteś ograniczona umysłowo. Nikt nie ma żadnego obowiązku płacić za nocleg dla gości czy to Jest w Polsce czy za granica i uważam ze w Polsce przesadzają już ludzie tyle pieniędzy za noclegi wydawać i tak uczą a potem takie są wygórowane oczekiwania ze strony gości. Nie zapytają o wesele o organizacje ślubu jak się czuja młodzi gdzie podróż poślubna itp tylko pierwsze pytanie jakie pada a czy będzie nocleg dla gości a czy będzie transport? To ewidentnie pokazuje na czym im najbardziej zależy. Na wygodach chyba tylko. No i lepiej bez takich gości jak ty się lepiej bawić.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 27.04.2016 12:16
po twoim liscie widac jak jej wszystkiego zazdroscisz i ze masz jakies kompleksy w stosunku do niej. lepiej dla mlodych jak cie tam nie bedzie. wypadaloby wyslac kartke z zyczeniami i prezent, ale gdyby im zalezalo zebys sie tam pojawila to zapewniliby transport. ale dlaczego mieliby ci fundowac wakacje? pozniej i tak bys im dupy obrobila ze to czy tamto ci sie nie podobalo
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 27.04.2016 11:56
ja bym po prostu nie pojechała i tyle. jak ktoś urządza taki ślub to zwykle liczy się z tym że będzie kameralnie i przyjadą tylko osoby, którym naprawdę zależy żeby tam z nimi być.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 26.04.2016 23:37
Akurat tanie linie latają do wielu miast w Hiszpanii i z pewnością można poszukać czegoś co jest nie drogo i w miarę dogodnie. Można to połączyć z krótkimi wakacjami, a że ślub jest jesienią to jest to już praktycznie po sezonie więc nie powinno być problemu i koszt też powinien być mniejszy. Ja rozumiem że kogoś może nie stać, ale wtedy najwyżej można zrobić mniejszy prezent czy dać mniej w kopertę jeżeli koszt wychodzi duży. Ja bym na ślub bliskiej rodziny z pewnością się wybrała, może nie na drugi koniec świata, ale Hiszpania to przecież Europa. A do jesieni jest jeszcze czas i można odłożyć. Może na wesele jakiejś tam dalekiej kuzynki nie koniecznie bym się tak szarpała, ale na siostry na pewno. Młodzi chcą mieć ślub marzeń, a każdy tylko narzeka i im to utrudnia. Mogliby oni jednak, zapewnić ludziom dojazd przynajmniej z lotniska i hotel na czas wesela. Jeżeli ich na to nie stać to się najprawdopodobniej porywają z motyką na księżyc.
odpowiedz
Pat (Ocena: 5) 26.04.2016 23:06
Myślę że, powinnaś uświadomić narzeczonym jak to wygląda z waszej strony czyt. Ty i Twoja NAJBLIŻSZA rodzina o której tutaj pisałaś. Nie ma sensu wypowiadać się za wszystkich zaproszonych, może to być odebrane w zły sposób (np. zawiść). Powiedz że, przerasta to wasze możliwości finansowe, a jeżeli Twoi rodzice są starsi to dojazd na lotnisko, przelot i dojazd do miejsca uroczystości na własną rękę, może być zbyt męczące. Nie wspominaj jeszcze o kosztach prezentu, bo wiadomym jest że w odpowiedzi uzyskasz że jest to zbędne, i dopiero będzie głupio się tzw. Migać . Pozdrawiam
odpowiedz

Polecane dla Ciebie