Uważam, że anorektyczki są piękne! Coś ze mną nie tak? Agnieszka, 24 l.

Nie wiem czy to w ogóle jest jakiś problem. Ale może... Skoro poczułam, że warto napisać, to może podświadomie tak to odbieram. Mam 24 lata, nie jestem więc smarkulą, która nic nie wie o życiu. Urodę mam zwykłą, ale za brzydką się nie uważam. Wyglądam raczej średnio, ale kompleksów nie mam. W sumie to nawet lubię siebie i niewiele bym chciała zmienić. Nawet z ciałem nie mam większych problemów. Jestem szczupła, nie za chuda, tłuszcz też ze mnie nie zwisa. Znowu średnio i dobrze. Czy chciałabym schudnąć? Chyba nie, bo wtedy wyglądałabym gorzej. To od razu widać na twarzy. A mimo wszystko od jakiegoś czasu fascynuję się bardzo chudymi ciałami... Nie jestem lesbijką, ale uwielbiam oglądać zdjęcia kobiet. Im są szczuplejsze, tym lepiej. Często odwiedzam strony pro-ana, chociaż wcale nie jestem zwolenniczką anoreksji. Uważam, że to paskudna choroba, którą trzeba leczyć. Ale popatrzeć lubię i to może się wydawać dziwne. Wiadomo, są szkieletory, które mnie obrzydzają, ale jak widzę wystające żebra czy inne kości, to nawet mi się to podoba. Nie dlatego, że sama chciałabym taka być, ale moim zdaniem widać wtedy piękno człowieka.
Uważam, że anorektyczki są piękne! Coś ze mną nie tak? Agnieszka, 24 l.
fot. Thinkstock
22.01.2016

Nie wiem czy to w ogóle jest jakiś problem. Ale może... Skoro poczułam, że warto napisać, to może podświadomie tak to odbieram. Mam 24 lata, nie jestem więc smarkulą, która nic nie wie o życiu. Urodę mam zwykłą, ale za brzydką się nie uważam. Wyglądam raczej średnio, ale kompleksów nie mam. W sumie to nawet lubię siebie i niewiele bym chciała zmienić. Nawet z ciałem nie mam większych problemów. Jestem szczupła, nie za chuda, tłuszcz też ze mnie nie zwisa. Znowu średnio i dobrze. Czy chciałabym schudnąć? Chyba nie, bo wtedy wyglądałabym gorzej. To od razu widać na twarzy. A mimo wszystko od jakiegoś czasu fascynuję się bardzo chudymi ciałami...

Nie jestem lesbijką, ale uwielbiam oglądać zdjęcia kobiet. Im są szczuplejsze, tym lepiej. Często odwiedzam strony pro-ana, chociaż wcale nie jestem zwolenniczką anoreksji. Uważam, że to paskudna choroba, którą trzeba leczyć. Ale popatrzeć lubię i to może się wydawać dziwne. Wiadomo, są szkieletory, które mnie obrzydzają, ale jak widzę wystające żebra czy inne kości, to nawet mi się to podoba. Nie dlatego, że sama chciałabym taka być, ale moim zdaniem widać wtedy piękno człowieka.

x

fot. Thinkstock

Wiem, że to niespójne... Z jednej strony wiem, że to wyniszczająca choroba, ale z drugiej – nie każda skrajnie chuda kobieta to od razu anorektyczka. Niektóre mają taką urodę i tyle. Jak przeglądam zdjęcia takich osób, to się nie zastanawiam, czy ta głoduje, a tamta je normalnie. Interesuje mnie tylko jej wygląd. A ten mi się coraz bardziej podoba. Mam na komputerze cały katalog z takimi fotkami i często do niego zaglądam. Jasne, zastanawiam się czasem, czy mogłabym być taka, jak one, ale dochodzę do wniosku, że nie chcę.

Żeby było śmieszniej, studiuję psychologię i sama nie umiem odpowiedzieć na pytanie, skąd ta moja fascynacja. Gdyby to miał być impuls do zmiany swojego życia, to zaczęłabym się głodzić. Nie robię tego. Dla mnie to taka sama sytuacja, jak wtedy, kiedy koleżanki oglądają katalogi z ubraniami albo blogi szafiarek. Przyjemność sama w sobie. Ostatnio prawie się to wydało, bo pozwoliłam mamie skorzystać z mojego laptopa i odnalazła ten katalog. Wytłumaczyłam, że to do projektu na uczelnię...

x

fot. Thinkstock

Niby nie robię nic złego, ale głupio mi się do tego przyznać. Nie wiem, czy ktokolwiek byłby w stanie to zrozumieć. Skoro wiem, że anoreksja to choroba, ludzie na to umierają, to jak mogę się zachwycać chudością? No, ale taka niestety jestem i chyba tego nie zmienię. Fascynuje mnie ludzkie ciało, ale jak jest za bardzo otłuszczone, to mi się zbiera na wymioty. Wystające obojczyki, biodra i żebra mają w sobie coś ładnego. Do psychologa się z tego powodu nie wybieram, ale nie chodzi o moje „wyleczenie”.

Zastanawiam się tylko, czy są jeszcze osoby, które tak samo podchodzą do tego tematu? Tylko mi nie mówcie, że jestem jedyną zdrową kobietą, która potrafi znaleźć piękno w chorym ciele... Powtarzam, jak ktoś jest strasznie chudy, to nie zawsze jest chory.

Co o tym myślicie?

Agnieszka

Komentarze (18)

Ocena: 4.33 / 5
gość (Ocena: 5) 30.05.2018 17:43
Ja też tak mam, z tym, że chciałabym trochę schudnąć, ale nie aż tyle, by nabawić się anoreksji. Moja waga jest w normie, tłuszcz ze mnie też nie zwisa, ale lekko wystają mi żebra. Ale od zawsze tak miałam. A anorektyczki mimo wszystko mają naprawdę ładne ciała, mimo wszystko
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 06.02.2016 04:19
Nie dość że ten list już był to jeszcze słowo w słowo :D
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 22.01.2016 23:47
Nie podoba ci się anoreksja, a chudość. Nie należy tego łączyć, bo chuda osoba nie musi być anorektyczką, tak samo jak anorektyczka nie musi być chuda. To choroba psychiczna. A to, że ci się chudość podoba, to moim zdaniem nic złego, mnie się np. bardzo podobają baletnice. ;)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 22.01.2016 17:56
Myślę ,że anoreksja bardzo szpeci człowiek, i nawet jeśli komuś się uda z tego wyjść to i tak będzie oszpecony. Takie Olsenki- były takie śliczne 12 lat temu a teraz mają ledwo 29/30 lat a wyglądają jak 50 letnie kobiety po przejściach. Czy jest warto?
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 22.01.2016 11:11
Bardzo chude nie jest piękne ,tak samo jak grube ,anoreksja to bardzo powazna choroba typu psychicznego .
zobacz odpowiedzi (3)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo