Córka wróciła do pracy, a mnie zostawiła z wnukiem. Nikt mnie nie pytał o zdanie! Barbara

Witajcie, mam na imię Barbara i jestem szczęśliwą żoną, matką, a od niedawna też babcią. Nigdy nie narzekałam na swoją rodzinę, zawsze mogliśmy na siebie liczyć i złego słowa bym nie powiedziała o mężu czy dzieciach. Tylko coraz bardziej wydaje mi się, że jestem wykorzystywana. Najwięcej na sumieniu ma moja córka, która prawie rok temu urodziła dziecko. Nie musiała mnie prosić, żebym jej pomagała. Od pierwszego dnia byłam przy niej. Pomagałam przy opiece, gotowaniu, sprzątaniu, wychodziłam na spacery, zdarzało się nocować. Chciałam, żeby było jej lżej. To zaszło za daleko, bo bez pytania mnie o zdanie wróciła do pracy, a ja zostałam nianią na cały etat. Kocham wnuka, ale czy ja nie mogę mieć już własnego życia?    
Córka wróciła do pracy, a mnie zostawiła z wnukiem. Nikt mnie nie pytał o zdanie! Barbara
fot. Thinkstock
09.01.2016

Witajcie,

mam na imię Barbara i jestem szczęśliwą żoną, matką, a od niedawna też babcią. Nigdy nie narzekałam na swoją rodzinę, zawsze mogliśmy na siebie liczyć i złego słowa bym nie powiedziała o mężu czy dzieciach. Tylko coraz bardziej wydaje mi się, że jestem wykorzystywana. Najwięcej na sumieniu ma moja córka, która prawie rok temu urodziła dziecko.

Nie musiała mnie prosić, żebym jej pomagała. Od pierwszego dnia byłam przy niej. Pomagałam przy opiece, gotowaniu, sprzątaniu, wychodziłam na spacery, zdarzało się nocować. Chciałam, żeby było jej lżej. To zaszło za daleko, bo bez pytania mnie o zdanie wróciła do pracy, a ja zostałam nianią na cały etat.

Kocham wnuka, ale czy ja nie mogę mieć już własnego życia?

 

 

x

fot. Thinkstock

Nie wiem co mam z tym wszystkim zrobić, bo czuję się już zmęczona. Nie miałabym nic przeciwko opiece nad dzieckiem 2-3 razy w tygodniu. Czasem mogę tam nocować. Ale nie dzień w dzień! Zwłaszcza, że córka z mężem naprawdę dobrze zarabiają. Mogą zatrudnić opiekunkę albo zorganizować jakiś prywatny żłobek. Tymczasem ja na tym jeszcze tracę.

Dojazdy kosztują, często też coś kupuję dla wnuka, zdarza się, że muszę zamawiać sobie obiad, bo u nich nie ma nic dla mnie. Przydałoby się trochę dorobić, ale od rodziny przecież pieniędzy nie wezmę. Boli mnie, że nawet tego nie zaproponowali. Po prostu wzięli sobie darmową siłę roboczą, bo liczyli na moje miękkie serce.

Jak mam to zakończyć?

Barbara

x

fot. Thinkstock

Jestem na emeryturze, mam czas, więc chętnie pomogę, ale to już nie jest na moje siły. Codziennie zrywam się po 6, żeby dojechać na czas do wnuka. Zdarza się, że siedzę tam do 18. Jak mają kaprys i chcą wyjechać – bez pytania organizują mi weekend z dzieckiem. Jak idą na imprezę (a to zdarza im się coraz częściej), to oczywiście babcia się wszystkim zajmie.

Miło mi, że jestem potrzebna i mam taki dobry kontakt z wnuczkiem, ale moje zdanie przestało się już liczyć. Tak naprawdę to czuję się wykorzystywana. Bywają tygodnie, kiedy nie mam ani dnia wolnego. Kiedy ja mam coś zrobić w swoim domu, ugotować, kiedy mogę się spotkać z przyjaciółką albo po prostu pospacerować?

Czasami w niedzielę mam wolne. Tacy są dla mnie dobrzy...

 

Polecane wideo

Komentarze (23)

Ocena: 4.83 / 5
Anonim (Ocena: 5) 12.01.2016 15:14
Kochana Pani Barbaro, proszę porozmawiać z córką i jej powiedzieć po prostu, że jest Pani zmęczona, że czasem też by Pani chciała zrobić coś dla siebie. Tak nie może być. Trzymam kciuki za pozytywne rozwiązanie!
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 11.01.2016 20:14
umow sie z kolezanka na kawe po prostu w weekend ( na poczatek) a jk corka ci oznajmi ze masz przyjechac owiedz wprost przykro mi mam spotkanie po latach nie zrezygnuje jest wazne
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 11.01.2016 16:34
Zbuntuj się
odpowiedz
anja nierubik (Ocena: 5) 10.01.2016 19:35
Proponuję zaproponować swoja pomoc w te 3 dni o których pani wspomniała i powiedzieć wprost, że pełna opieka jest ponad pani siły. Zajmowanie się dzieckiem to ich obowiązek, a nie pani. Dziadkowie są od rozpieszczania a nie od wychowywania wnuków. Owszem mogą pomagać (jeżeli obie strony tego chcą), ale nie muszą. Szczera rozmowa i powinno się udać.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 10.01.2016 16:46
Różne bywają sytuacje, ja znam akurat raczej takie zdrowe bez wykorzystywania. Ale znam też jeden przypadek kiedy to dziewczyna mająca dwójkę dzieci nie może na nikogo z rodziny ani swojej ani męża liczyć zbytnio. Babcie mają w gdzieś wnuki, otwarcie lub pół otwarcie wymigują się od odwiedzin a co dopiero pomocy. Pozostała rodzina coś tam pomaga, ale też mają swoje życie. Więc jak widać można w dwie strony.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie