Dostałam pod choinkę... psa ze schroniska. Nie mam czasu się nim zajmować! Daria, 27 l.

Nie wiem co mam zrobić. Dostałam pod choinkę nietypowy prezent. Każdy wie, że czegoś takiego się nie daje, ale oczywiście niektórzy muszą być mądrzejsi. Siostra, która mieszka w innym mieście, wzięła ze schroniska psa i wręczyła mi go. Myślała, że się ucieszę, a dla mnie to jest ogromny problem. Nikt mnie nie pytał o zdanie! Ja mieszkam teraz sama, bo współlokatorka się niedawno wyprowadziła, więc nawet nie ma mi kto pomóc. Do rodziców go nie oddam, bo oni mają już 3 koty i za późno, żeby te zwierzaki się polubiły. Pracuję, 3 razy w tygodniu chodzę na kursy, w weekendy chciałabym sobie gdzieś wyskoczyć... Od świąt nie mogę nad niczym zapanować. Jestem wściekła, że tak mnie urządzili!    
Dostałam pod choinkę... psa ze schroniska. Nie mam czasu się nim zajmować! Daria, 27 l.
fot. Thinkstock
06.01.2016

Nie wiem co mam zrobić. Dostałam pod choinkę nietypowy prezent. Każdy wie, że czegoś takiego się nie daje, ale oczywiście niektórzy muszą być mądrzejsi. Siostra, która mieszka w innym mieście, wzięła ze schroniska psa i wręczyła mi go. Myślała, że się ucieszę, a dla mnie to jest ogromny problem. Nikt mnie nie pytał o zdanie!

Ja mieszkam teraz sama, bo współlokatorka się niedawno wyprowadziła, więc nawet nie ma mi kto pomóc. Do rodziców go nie oddam, bo oni mają już 3 koty i za późno, żeby te zwierzaki się polubiły. Pracuję, 3 razy w tygodniu chodzę na kursy, w weekendy chciałabym sobie gdzieś wyskoczyć... Od świąt nie mogę nad niczym zapanować.

Jestem wściekła, że tak mnie urządzili!

 

 

pies ze schroniska

fot. Thinkstock

Uwielbiam zwierzęta i ten psiak jest cudny, ale co z tego? Zawsze je kochałam, ale nie mogłam sobie pozwolić na taką przyjemność. Koty u rodziców to co innego, bo nie trzeba się nimi aż tak zajmować. Wystarczy im jedzenie i kuweta, a tak chodzą własnymi drogami. Z psem jest o wiele gorzej, bo trzeba go wyprowadzać. Kiedy ja mam znaleźć na to czas?

Muszę teraz wstawać o 6, żeby zdążyć z nim wyjść, potem biegiem po pracy, a jak mam gdzieś wyjść, to też problem. Całymi dniami siedzi sam w domu, kilka razy załatwił się na dywan, ja jestem uwiązana... Myślę, że ani pies, ani ja nie jestem szczęśliwa.

Naprawdę mam ochotę go odwieźć do siostry i niech sama się z tym męczy.

 

pies ze schroniska

fot. Thinkstock

Ja nie mam warunków i czasu, żeby się dobrze zająć zwierzakiem! Teraz biegam w tą i z powrotem, ten biedak siedzi sam, weekendowe wypady odpadają. Gdybym chociaż z kimś mieszkała, to mógłby pomóc. Zostałam z ogromnym problemem i nie wiem jak mam sobie poradzić. Nie oddam go przecież znowu do schroniska. Nie potrafiłabym potem spojrzeć w lustro.

Ale tak się dłużej nie da... Pomóżcie mi. Co ja mam zrobić?

Daria

Komentarze (38)

Ocena: 4.79 / 5
Anonim (Ocena: 5) 08.01.2016 11:51
Jak twoi rodzice mieszkaja na wsi to napewno ktos bardzo chetnie przygarnie takiego pieska zeby sobie biegal i pilnowal podworka
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 06.01.2016 23:54
porozmawiaj z siostrą ;)
odpowiedz
ania (Ocena: 1) 06.01.2016 22:24
Są różne organizacje, które zajmują się szukaniem nowych domów dla psiaków, które albo domu nie mają, albo z jakiś przyczyn nie mogą zostać w dotychczasowych. Polecam stronę www.psygarnij.pl i fanpage na facebooku PSY - PILNE ADOPCJE. Na pewno pomogą. Jeśli nie, to można mu szukać domu na własną rękę.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 06.01.2016 21:45
jak nie chcesz go oddac to co ty wgl chesz
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 06.01.2016 20:41
może poszukaj mu kogoś kto chętnie by go przygarnął... wtedy nie musiałabyś oddawać go do schroniska...
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo