Przez ojca pijaka nie mam żadnych przyjaciół. Czy to się kiedyś zmieni? Klaudia, 16 l.

Mam dopiero 16 lat, ale czuję się taka stara. Moje koleżanki mają takie problemy jak: co ubrać na dyskotekę, jaki film w kinie wybrać, jaki kolor paznokci im pasuje... Ja mam inny: jak normalnie żyć w patologicznej rodzinie i dłużej się nie wstydzić. Nie pamiętam ani jednego dnia, kiedy mogłabym być spokojna. Żyję w ciągłym strachu. Czy ojciec znowu zacznie bić? Czy obudzi nas w środku nocy? Czy zarzyga dywan? Czy będzie nam ubliżał? To jest moja rzeczywistość. Nigdy nie zaprosiłam koleżanki do swojego domu. Nigdy nie wyjechałam nigdzie ze swoimi rodzicami. Nigdy nie usłyszałam od taty, że jest ze mnie dumny. Nigdy nie czułam się bezpiecznie. Nigdy nie byłam pewna, czy za chwilę nie odwinie mi w twarz. I chyba nigdy nie będę normalna. Ojciec pije od wielu lat. Kiedyś był trzeźwy na Wigilię, ale to chyba jakiś cud. Teraz albo amok, albo leczenie kaca. Oczywiście kolejną setką lub tanim winem. Tak się nie da żyć.
Przez ojca pijaka nie mam żadnych przyjaciół. Czy to się kiedyś zmieni? Klaudia, 16 l.
fot. Thinkstock
02.12.2015

Mam dopiero 16 lat, ale czuję się taka stara. Moje koleżanki mają takie problemy jak: co ubrać na dyskotekę, jaki film w kinie wybrać, jaki kolor paznokci im pasuje... Ja mam inny: jak normalnie żyć w patologicznej rodzinie i dłużej się nie wstydzić. Nie pamiętam ani jednego dnia, kiedy mogłabym być spokojna. Żyję w ciągłym strachu. Czy ojciec znowu zacznie bić? Czy obudzi nas w środku nocy? Czy zarzyga dywan? Czy będzie nam ubliżał? To jest moja rzeczywistość.

Nigdy nie zaprosiłam koleżanki do swojego domu. Nigdy nie wyjechałam nigdzie ze swoimi rodzicami. Nigdy nie usłyszałam od taty, że jest ze mnie dumny. Nigdy nie czułam się bezpiecznie. Nigdy nie byłam pewna, czy za chwilę nie odwinie mi w twarz. I chyba nigdy nie będę normalna. Ojciec pije od wielu lat. Kiedyś był trzeźwy na Wigilię, ale to chyba jakiś cud. Teraz albo amok, albo leczenie kaca. Oczywiście kolejną setką lub tanim winem. Tak się nie da żyć.

x

fot. Thinkstock

Marzę o tym, żeby kiedyś nie myśleć o jego problemie. Że albo zniknąłby ojciec, albo jego problem. Od dawna nas nie uderzył, bo się tego boi. Mama kiedyś pękła i wezwała policję. Groziło mu więzienie i eksmisja, ale nic z tego nie wyszło. Bardziej chodziło o to, żeby nim wstrząsnąć. Przynajmniej już nie bije, ale bez alkoholu dalej nie może żyć. A ja jestem córką tego brudnego pijaka, który zatacza się codziennie po naszej miejscowości.

Ludzie ze szkoły dobrze o nim wiedzą. Kiedyś słyszałam prosto w twarz, że jestem córką menela. Teraz już tego nie komentują, ale to nic nie zmienia. Dalej wstydzę się nie tyle swojego ojca, co samej siebie. On pije i ma wszystko gdzieś, a ja na trzeźwo muszę o tym myśleć, muszę się bać. Nikt nie chce się ze mną kolegować i chyba się nie dziwię. Kto by chciał?

x

fot. Thinkstock

Nieważne są moje dobre oceny, to że się dobrze zachowuję i jestem pomocna. I tak wszyscy mnie skreślają, bo myślą, że patologia jest zaraźliwa. Przyjaciółki, chłopcy, dyskoteki... Widzę jak żyją moi rówieśnicy. A ja nie mam takich możliwości, ani odwagi. Z alkoholizmem taty wiąże się też nasza bieda, więc już w ogóle gorzej być nie może. Kogoś takiego nikt nie szanuje.

Wstydzę się odbicia w lustrze, boję się własnego cienia. Nie wiem po co się żalę. Większość nie ma pojęcia o tym, co się dzieje w głowie kogoś takiego. Ale ja tak bardzo chciałabym być normalna i normalnie żyć. Martwić się o ten głupi kolor lakieru do paznokci...

Klaudia

Komentarze (13)

Ocena: 4.69 / 5
Anonim (Ocena: 5) 03.12.2015 00:29
Rozumiem jak jest Ci ciezko, ale ludzmi sie nie przejmuj - wiem latwo powiedziec. 16 lat to taki glupi wiek kiedy ludzie czesto zapominaja o jakims glebszym sensie zycia, i nie rozumieja przez co przechodzisz. Kiedys napewno bedzie Ci latwiej - pewnie jak juz sie wyprowadzisz z domu. Moge Ci dac tylko jedna rade, nie wstydz sie poprosic o pomoc, popros o skierowanie do psychologa. Stres jaki sie wiaze z twoim zyciem powinien miec jakies ujscie a rozmowa z psychologiem napewno Ci da poczucie zrozumienia i ze nie jestes sama. Uszy do gory - kiedys sie i do Ciebie los usmiechnie :)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 1) 02.12.2015 21:16
.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 02.12.2015 20:55
Nidy nie zapomnisz swojego dzieciństwa, ale z czasem może Ci ono pomóc w dorosłym życiu dokonywać mądrych wyborów. Nie załamuj się, masz dopiero 16 lat. Piszesz, że dobrze się uczysz, walcz żeby studiować. Wtedy odetnisz się od miejscowości, gdzie Cię wszyscy znają, poznasz ludzi i wejdziesz w nowe środowisko bez żadnej łatki.. dasz radę
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 02.12.2015 15:47
Skonczy się ,jak się wyprowdzisz .
odpowiedz
a ojciec kat - nie alkoholik? (Ocena: 5) 02.12.2015 12:55
Mój ojciec też bił, ubliżał, też była bieda w domu. Ale nie pił alkoholu. Robił to z premedytacją, bo jest po prostu złym człowiekiem. Chociaż, jakby go przebadał jakiś psycholog lub psychiatra, pewnie okazałoby się, że jest niezrównoważony psychicznie. Nie pracuje od 13 lat. I tak mu wygodnie. 2 lata temu wyprowadziłam się wraz z mamą z JEJ domu, bo on "nie ma gdzie pójść i nie wyjdzie". Teraz walczymy o jego eksmisję i odzyskanie alimentów (ma samochód i prawo jazdy, które za alimenty można mu zabrać - i tak nie pracuje, więc po co mu środek transportu, który na 100 km pali za więcej pieniędzy, niż kosztuje moje dzienne utrzymanie? Tym bardziej, że jakoś sąsiedzi jeżdżą pociągiem lub busami i nie ma problemu), lub chociaż opcję, by wypłacał mi je fundusz, bo to też nie prosta sprawa. Wiem, co czujesz, autorko postu, Klaudio - sama miałam tak do 16 roku życia, aż moja mama powiedziała dość. Mam 18 lat, mieszkam w wynajmowanym mieszkaniu, pomimo, że mam dom (w którym jedyne opłaty to prąd i podatek od nieruchomości, czyli maksymalnie łącznie te 1000 zł rocznie ogółem - w tej chwili tyle płacę czynszu miesięcznie....), moja mama jest za granicą, bo w Polsce nie dałaby rady sama mnie utrzymać (ma 52 lata - nikt nie chce jej do pracy... wychowywała się także w dysfunkcyjnej rodzinie, od 16 roku życia poszła do pracy i uczyła się wieczorowo - studiów nie ma - nie było jej stać) jesteśmy z Warmii, a tu bezrobocie ogółem jest wysokie, a warunki pracy - marne...). ta sytuacja boli, też byłam wykluczana przez wszystkich, też chciałam być normalna. Mieć dwoje wspierających rodziców, albo chociaż żeby jedno zwyczajnie nie przeszkadzało, jak drugie stara się stanąć na nogi. Te wszystkie rozprawy sądowe, te zeznania, to powoływanie świadków, odrywanie ludzi od ich spraw, by udowodnić, że kat jest katem. Pomyśl tylko, że jeśli widzisz, co się dzieje i nie postąpisz jak Twój ojciec, to będziesz cholernie silną babką, rozsądną, i nieco zbyt dojrzałą jak na swój wiek - ale za to, poradzisz sobie w życiu, a tym dziewczynom z dyskotek i od malowania paznokci, będzie cholernie ciężko, jak zabraknie im rodziców. Głowa do góry, szukaj pozytywów. Dodam, że pomimo, że przez 16 lat funkcjonowałam w takiej rodzinie, mam kochającego narzeczonego, który mnie akceptuje razem z moją przeszłością i nie była ona nigdy przeszkodą w naszych relacjach - widocznie jeszcze nie trafiłaś na mądrego faceta - a na takiego zasługujesz. :) Zobaczysz, pojawi się znikąd. To samo z przyjaciółmi. Pewnie słyszysz to często - czy to od mamy czy kogoś innego - ale uwierz, sama w to nie wierzyłam i zbywałam to machnięciem ręki. Głowa do góry, nie daj się złamać, udowodnij sobie i innym ludziom, że patologiczne wzorce nie są zaraźliwe - nie zawsze przechodzą z ojca na dzieci.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo