Związałam się z idiotą! Jest wspaniałym człowiekiem, ale głupim jak but... Joanna, 23 l.

Mam straszny kłopot z moim chłopakiem. Jest on ode mnie starszy o kilka lat, ale raczej tego po nim nie widać. Nie chodzi o wygląd, bo ten jest jak najbardziej męski i odpowiada jego wiekowi. Na co dzień doskonale się dogadujemy i nic nie wskazuje na to, że skrywa w sobie takie pokłady niewiedzy... Bywają jednak sytuacje, kiedy drżę na samą myśl, że może się odezwać w szerszym gronie. Poprawnie konstruuje zdania (studiuję polonistykę, więc zwracam na to uwagę), ale kompletnie nie radzi sobie ze stroną merytoryczną. Myli fakty, nie jest w stanie nazwać niektórych rzeczy, często dopytuje co dany termin oznacza itd. Jak skończony imbecyl. Tak jak wspominałam, na co dzień nie jest to wielki problem, bo rozmawiamy o przyziemnych sprawach i data chrztu Polski, nazwisko prezydenta czy skład chemiczny powietrza nie są nam specjalnie potrzebne do szczęścia. Niestety, kiedy rozmowa ze znajomymi lub moją rodziną schodzi na inne tory, pojawiają się naprawdę strome i niebezpieczne schody. Jednym słowem potrafi wprawić wszystkich w osłupienie. Naprawdę nie wiem, w jaki sposób ukończył te wszystkie szkoły i gdzie on żyje, że nie ma pojęcia o najprostszych sprawach. Przy nim czuję się jak alfa i omega, choć nigdy nie byłam wybitna.
Związałam się z idiotą! Jest wspaniałym człowiekiem, ale głupim jak but... Joanna, 23 l.
06.10.2015

Mam straszny kłopot z moim chłopakiem. Jest on ode mnie starszy o kilka lat, ale raczej tego po nim nie widać. Nie chodzi o wygląd, bo ten jest jak najbardziej męski i odpowiada jego wiekowi. Na co dzień doskonale się dogadujemy i nic nie wskazuje na to, że skrywa w sobie takie pokłady niewiedzy... Bywają jednak sytuacje, kiedy drżę na samą myśl, że może się odezwać w szerszym gronie. Poprawnie konstruuje zdania (studiuję polonistykę, więc zwracam na to uwagę), ale kompletnie nie radzi sobie ze stroną merytoryczną. Myli fakty, nie jest w stanie nazwać niektórych rzeczy, często dopytuje co dany termin oznacza itd. Jak skończony imbecyl.

Tak jak wspominałam, na co dzień nie jest to wielki problem, bo rozmawiamy o przyziemnych sprawach i data chrztu Polski, nazwisko prezydenta czy skład chemiczny powietrza nie są nam specjalnie potrzebne do szczęścia. Niestety, kiedy rozmowa ze znajomymi lub moją rodziną schodzi na inne tory, pojawiają się naprawdę strome i niebezpieczne schody. Jednym słowem potrafi wprawić wszystkich w osłupienie. Naprawdę nie wiem, w jaki sposób ukończył te wszystkie szkoły i gdzie on żyje, że nie ma pojęcia o najprostszych sprawach. Przy nim czuję się jak alfa i omega, choć nigdy nie byłam wybitna.

x

Niektórym mogłoby to nawet schlebiać, bo bycie mądrzejszą od faceta to dla wielu powód do dumy. Wolałabym jednak, żeby mój ukochany chociaż odrobinę zbliżył się do mojego stanu wiedzy. Kilka razy prawie spaliłam się ze wstydu, kiedy odwiedziliśmy moich rodziców. Mój tata wspominał, jak wiele lat temu działał w polityce i znał osobiście wielu słynnych działaczy. Przytaczał nazwiska, które do dzisiaj przewijają się w mediach. Chłopak dopytywał o każdego, bo nie miał pojęcia o kim mowa... Przecież część nich nadal zasiada w sejmie, niektórzy byli ministrami, często jest o nich głośno.

Kolejna sytuacja – jemy razem obiad, telewizor rodziców nadaje jakiś teleturniej. Padają pytania, bardzo różnej trudności. Mój chłopak, zamiast zamknąć się i nie kompromitować, rywalizował z moim ojcem na poprawne odpowiedzi. Udzielił chyba jednej dobrej – coś na temat marki samochodu. Wspomniana polityka, geografia, historia, film, muzyka – wszystko źle! Dosłownie. Albo głucha cisza, albo jakiś absurd z jego strony. Tata miał niezły ubaw, mama siedziała cicho, najwyraźniej mocno zmieszana. Oczytana i mądra córka związała się z idiotą.

x

Może byłam zaślepiona, ale przez dłuższy czas jakoś mi to nie przeszkadzało. Liczyła się jego obecność, czułe słówka, snucie planów na przyszłość, opowieści o znajomych, rodzinie, uczelni, pracy. Z czasem dostrzegłam jego braki w wiedzy. Mocno się to kłóci z wartościami, które zawsze wyznawałam. Śmiałam się z facetów, którzy prowadzają się z głupimi laskami, a sama w coś takiego zabrnęłam. Co prawda, mój mężczyzna posiada coś takiego jak „mądrość życiową”, ale fakty też powinno się znać. Przynajmniej podstawowe. On jest głupi jak but.

Już nie wystarcza poprawianie go słowami w stylu „głuptasie, ale to nie tak”. Jak sobie z tym poradzić? Nie dość, że mało wie, to na dodatek głośno to wszystkim udowadnia. Nakazać mu oglądanie „Jednego z Dziesięciu”? Czytać mu encyklopedię do snu? To mogłoby być całkiem zabawne, gdyby nie było tak tragiczne...

Joanna

Komentarze (41)

Ocena: 4.61 / 5
Anonim (Ocena: 1) 07.10.2015 17:41
nie każdy interesuje się geografią czy polityką, a muzyka? no cóż, są różne gusta i nie kazdy zna daną piosenke czy piosenkarza. a ty na prawde jeste okropna, że potrafisz tak wyzywać swojego chłopaka. nie kochasz go tak na prawde i dlatego go nie akceptujesz. na serio spaliłaś się ze wstydu bo chłopak tych głupich polityków nie rozpoznaje? no co za poziom... brak słów
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 06.10.2015 21:45
"telewizor rodziców nadaje jakiś teleturniej." Brawo pani polonistko.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 06.10.2015 21:12
bez sensu
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 06.10.2015 20:16
Uważam że powinnaś sie z nim rozstać bo jesteś straszna zołzą która nie zasługuje na faceta. Z tego co zrozumiałam to facet jest wykszałcony i zaradny. To ci nie wystarcza? Facet moze miec doktorat z filologi i historii a będzie życiową ofermą na ktora trzeba zarabiać, a ty po polonistyce też za dużo nie zarobisz... Znam małżeństwo gdzie mąż ma wyksztalcenie z kulturoznawstwa, rozwija się w tym, prowadzi teatr, publikuje artykuły. Ale co z tego skoro gdy zalało im piwnicę to rzeczy wynosiła żona z matka, ponieważ on powiedział że on takich rzeczy robić nie będzie! 70 letnia kobieta taskala pralke na 3 pietro razem z córką bo on jest zajęty swoimi przemyśleniami. A to że nie zna faktów politycznych, historycznych? A po co mu to do życia? Sama jestem ignorantką historyczną, nie mam do tego głowy, nie mam pojęcia kiedy były wojny światowe, a nie uważam sie za głupią osobę, jestem inżynierem mechanikiem. I uwierz mi ciężej jest zrozumieć zaawansowane obliczenia np z mechaniki płynów lub wytrzymałości materiałów niż wykuć na pamięć fakty historyczne. I oczytana też jestem, ale niekoniecznie w nie ktorych kierunkach. I ja równie dobrze moge powiedzieć że jesteś glupia bo nie wiesz jak obliczyć podwójną całkę po powieszchni, jak ty twierdząc że ja nie wiem kiedy był chrzest polski. Pamiętaj że niektóra wiedza cię nie wykarmi
zobacz odpowiedzi (4)
Anonim (Ocena: 5) 06.10.2015 19:22
Nie znam tego problemu, bo zawsze spotykałam się z bardzo mądrymi i inteligentnymi chłopakami, a później facetami. Z resztą, zazwyczaj wykonywali oni też prestiżowe zawody (chirurg, stomatolog, prawnik), ale dla mnie ważniejsze było to, że przy tym wszystkim się nie puszyli :) Normalni, fajni faceci. U siebie w firmie mam za to bubków, którzy po znajomości zostali jakimiś miernymi koordynatorami, a nie mają żadnych kompetencji, za to niezwykle zadzierają nosa i poniżają wszystkich, którzy są ciut niżej. Jak chłopak autorki jest dobry i ma rozum (słusznie ktoś napisał, ze widocznie ma rozum, a nie ma wiedzy), to może warto pomóc mu nadrobić zaległości? Moja serdeczna koleżanka, która jest niesamowitym mózgiem w dziedzinach ścisłych (fizyka, matematyka, chemia są dla niej dziecinnie proste) zastanawiała się kiedyś w towarzystwie, jak długą kadencję ma prezydent Wielkiej Brytanii i nie rozumiała dlaczego wszyscy załamali ręce :) Nigdy też nie słyszała o "Mistrzu i Małgorzacie", pytała kim jest Michnik i nie znała daty wprowadzenia stanu wojennego. Próbuje jednak nadrobić braki... Jak czegoś nie wie, to pyta (nie wstydzi się :) ). Teraz autorka powinna się zastanowić czy chłopak jest inteligentny czy mądry, bo mądrość można nabyć, a inteligencja jest wrodzona :)
zobacz odpowiedzi (5)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo