Muszę się wypisać z WF-u, a nikt nie chce mi pomóc! Chyba dostałam nerwicy... Anna, 17 l.

Ledwo się zaczął rok szkolny, a ja już mam problemy z zasypianiem. Cały czas się boję. Nie martwię się normalnymi przedmiotami, ale tylko WF-em. Nienawidzę ćwiczyć przy innych ludziach. Potem jestem spocona, śmierdzę, włosy mi się kleją i w takim stanie mam iść na następne lekcje. To nie jest Ameryka, żeby były prysznice i normalna przebieralnia. Nie tylko o pot mi chodzi, bo ja się ogólnie nie lubię męczyć. Zwłaszcza, jak ktoś mi stoi nad głową i każe wykonywać jakieś trudne rzeczy. Na każdej lekcji się kompromituję. Nie umiem odbierać piłki, jak gramy w siatkówkę, fikołki mi nie wychodzą, a w czasie aerobiku czuję się jak idiotka. Lubię tylko pływać, ale na basen z klasą nie chodzimy. Chciałabym się wreszcie wypisać, ale nikt mi nie chce pomóc!
Muszę się wypisać z WF-u, a nikt nie chce mi pomóc! Chyba dostałam nerwicy... Anna, 17 l.
04.09.2015

Ledwo się zaczął rok szkolny, a ja już mam problemy z zasypianiem. Cały czas się boję. Nie martwię się normalnymi przedmiotami, ale tylko WF-em. Nienawidzę ćwiczyć przy innych ludziach. Potem jestem spocona, śmierdzę, włosy mi się kleją i w takim stanie mam iść na następne lekcje. To nie jest Ameryka, żeby były prysznice i normalna przebieralnia.

Nie tylko o pot mi chodzi, bo ja się ogólnie nie lubię męczyć. Zwłaszcza, jak ktoś mi stoi nad głową i każe wykonywać jakieś trudne rzeczy. Na każdej lekcji się kompromituję. Nie umiem odbierać piłki, jak gramy w siatkówkę, fikołki mi nie wychodzą, a w czasie aerobiku czuję się jak idiotka. Lubię tylko pływać, ale na basen z klasą nie chodzimy.

Chciałabym się wreszcie wypisać, ale nikt mi nie chce pomóc!

x

Rozmawiałam o tym z mamą, ale ona twierdzi, że przesadzam. Mówi, że nie będzie przykładała ręki do mojego lenistwa. Na pewno sama nie będzie mnie zwalniała, ani nie załatwi zwolnienia lekarskiego. To co ja mam zrobić? Bardzo to wszystko przeżywam i na niczym nie mogę się skupić. Zaraz się zaczną sprawdziany, a ja nie będę się uczyła, tylko bała się WF-u.

Rok temu też tak było, ale miałyśmy fajną panią. Ona na nas nie krzyczała i nie wymyślała głupich ćwiczeń. Jakoś przeżyłam. Teraz jej już nie ma i trafił nam się nauczyciel. Głupio mi się tak wyginać przy facecie, a na dodatek on jest strasznie ostry. Dopiero raz miałam z nim zajęcia i już mam dość.

Nie wytrzymam tego psychicznie...

x

Wyjdę pewnie na lenia, ale ja mogę przysiąc, że będę się ruszała. Nawet mówiłam mamie, żeby mi wykupiła karnet na basen i sprawdzała, czy tam chodzę. O wiele bardziej wolę coś takiego, niż męczyć się i śmierdzieć w szkole. Jak sobie tylko wyobrażam WF, to mnie zaczyna boleć brzuch i rano nie chce mi się wstawać. Mam już chyba nerwicę, a dopiero się rok szkolny zaczął.

Sama zwolnienia sobie nie załatwię, bo lekarze ot tak ich nie wystawiają. Zwłaszcza, gdybym przyszła bez rodziców. Nie wiem już co mam zrobić. Następnym razem zgłoszę brak stroju, potem może powiem, że mam miesiączkę, ale nie da się tak w nieskończoność.

Co mogę zrobić?

Anna

Komentarze (39)

Ocena: 4.85 / 5
gość (Ocena: 5) 10.08.2017 13:01
O jaa! Nie jestem sama :D WF to moja największa trauma przez którą czułam się gorsza całą szkołę. Mieliśmy fatalną nauczycielkę, która mnie wielokrotnie poniżała, zaniżała oceny... Kiedyś miałam problemy ze zdrowiem i po długiej nieobecności i chorobie nie radziłam sobie najlepiej na wf zwłaszcza, że wszystkie zasady gier były mi obce gdyż nie byłam na lekcjiach kiedy wszyscy się ich uczuli. Wielokrotnie płakałam przez to jak mnie inni na nim traktują (wybieranie na końcu to codzienność, niepodawanie piłki, otwarte śmianie się.) To niszczy psychikę. Czułam dokładnie to co ty, ten ból brzucha i strach. A do tego myśli że jestem jakaś gorsza... Masakra co zły tok nauczania może zrobić z człowiekiem.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 27.09.2015 23:14
miałam to samo przez 12 lat edukacji..
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 07.09.2015 17:09
co za podła melepeta z ciebie
odpowiedz
Sofija (Ocena: 5) 06.09.2015 12:00
O ja też pamiętam tę 'traumę' z dzieciństwa :D nie tak dawno jeszcze, bo parę lat temu. U mnie to może przez to, ze w podstawówce mieliśmy tylko kozły, skrzynie itp ósmoklasistów i nie dało się zmniejszyć wysokości więc jako mała 7 latka byłam przerażona i tak jakoś przez całą podstawówkę w gimnazjum dużo się uciekało nie powiem, że nie ale np bardzo lubiłam ćwiczyć na dworze, bo cała szkoła nie gapiła się w drzwiach tak jak na sali. W średniej było najzabawniej jak graliśmy w mecz ( miałam nie dużą klasę) to uciekałam z bramką, potem już grzanie ławki, nieprzygotowania aż się nauczyciel zbuntował i powiedział, że obleje. Więc powiedziałam, że mogę ćwiczyć na dworze, biegać, grać w kosza, areobik albo ewentualnie siłownia ( bardzo ją lubiłam ) i od tamtej pory nauczyciel zrozumiał i poszedł mi na rękę tak więc głównie ćwiczyłam na siłowni :)) Może też dlatego, że za mną szło na grzanie ławki kilka innych osób i tak zwane 'ćwiczysz dziś?'
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 05.09.2015 22:12
Alez Wy niemal wszystkie konrofmistki jestescie. Dospasowac sie do wszystkiego chcecie, tak ze do Chin najlepiej pasujecie! Ludzie niezalezni, nie lubiacy jak im sie cos rozkazuje, nakazuje, ktorzy pracuja we wlasnym tempie, wf nie znosza. Ja jakos przebrnelam przez szkole, ale na studiach poszlam do lekarza prywatnie, zaplacilam i mialam zwolnienie. Niech kazdy dba o kondycje tak jak chce. Zmuszanie ludzi do cwiczen jest zenujace.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo