Jestem ładna i zadbana, a i tak zostawił mnie dla innej! Dlaczego z nią przegrałam? T.P.

Nie pisze tu by się radzić, szukam pocieszenia, może ktoś tu miał tak samo. Może od początku: studiuję, jestem na roku z pewnym chłopakiem, od jakiegoś czasu kumplowaliśmy się. Poznając go bliżej stwierdziłam, że jesteśmy praktycznie identyczni, te same gusta, upodobania, bywamy (nie umawiając się) w tych samych miejscach, jesteśmy w tym samym kręgu znajomych. Pan X zorientował się, że „pałam do niego sympatią bardziej niż inni”. Pomyślałam - czemu nie spróbować?  Przez krótki czas był na tak, ale pojawiła się konkurentka o którą on zaczął się ostentacyjnie starać. Ja oczywiście poszłam w odstawkę. Teraz już nie mamy prawie kontaktu, a widujemy się kilka razy dziennie. Zastanawiałam się, czemu tak się stało i doszłam do wniosku, że mam duże braki. Nie, nie jestem zapuszczonym wielorybem. Obiektywnie mówiąc, obie jesteśmy ładne, obie kładziemy nacisk na wygląd zewnętrzny, ale jest jedno „ale”; ona jest powszechnie lubiana, aprobowana, ma grono lizusów, pod względem studiów wszystko się jej udaje, ja niestety nie umiem tak się lansować.   
Jestem ładna i zadbana, a i tak zostawił mnie dla innej! Dlaczego z nią przegrałam? T.P.
10.12.2014

Nie pisze tu by się radzić, szukam pocieszenia, może ktoś tu miał tak samo. Może od początku: studiuję, jestem na roku z pewnym chłopakiem, od jakiegoś czasu kumplowaliśmy się. Poznając go bliżej stwierdziłam, że jesteśmy praktycznie identyczni, te same gusta, upodobania, bywamy (nie umawiając się) w tych samych miejscach, jesteśmy w tym samym kręgu znajomych. Pan X zorientował się, że „pałam do niego sympatią bardziej niż inni”. Pomyślałam - czemu nie spróbować? 

Przez krótki czas był na tak, ale pojawiła się konkurentka o którą on zaczął się ostentacyjnie starać. Ja oczywiście poszłam w odstawkę. Teraz już nie mamy prawie kontaktu, a widujemy się kilka razy dziennie.

Zastanawiałam się, czemu tak się stało i doszłam do wniosku, że mam duże braki. Nie, nie jestem zapuszczonym wielorybem. Obiektywnie mówiąc, obie jesteśmy ładne, obie kładziemy nacisk na wygląd zewnętrzny, ale jest jedno „ale”; ona jest powszechnie lubiana, aprobowana, ma grono lizusów, pod względem studiów wszystko się jej udaje, ja niestety nie umiem tak się lansować. 

 

zdrada

Tak, przegrałam z ideałem. Wcześniej ta dziewczyna była mi obojętna, teraz sama jej obecność i plotkowanie ludzi na ich temat mnie denerwuje, Jestem po prostu zwykłą dziewczyną, która ma swoją paczkę koleżanek, własne hobby. Niestety, nie staram się być na siłę pomocna dla każdego.

Nie chcę być Polakiem-cebulakiem, ale prawda jest taka, że zżera mnie zazdrość jak widzę ich razem. Szybko mi to nie przejdzie bo należę do osób stałych w uczuciach.

Tak się składa,że idę na tą sama domówkę w Sylwestra i zastanawiam się czy w ogóle iść, bo po co miałabym się denerwować na jego widok...

T.P.

Komentarze (64)

Ocena: 4.7 / 5
Anonim (Ocena: 5) 05.01.2016 11:28
U mnie rozstanie nastąpiło po 14 latach razem…. Mamy wspólne dziecko, pracujemy razem i było mi z każdym dniem jeszcze ciężej. To były najgorsze dni mojego życia. W akcie desperacji posunęlam się do zamówienia na ukochanego uroku miłosnego na urok-milosny.pl , nie oczekiwałam wiele. A jednak On wrócił i znów mnie pokochał. Teraz jest między nami niczym na początku znajomości…. coś pięknego.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 11.12.2014 21:00
Człowiek nie zakochuje się w drugim człowieku "na pstryknięcie palcem", bo ma takie i siakie cechy charakteru, oczy niebieskie, a nie ciemne, czy zainteresowania takie, a nie inne. Nic źle nie zrobiłaś, facet po prostu zakochał się w tamtej i już. Tego się nie da zaplanować
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 11.12.2014 13:18
U mnie było np tak, że facet się mną interesował dzwonił, umawiał, gdy nie pokazałam zainteresowania, gdy pokazałam, że mu zależy ograniczył kontakt i teraz nie odzywamy się do siebie prawie miesiąc i jak tu gościa zrozumieć zwłaszcza, że ma 38 lat?
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 10.12.2014 22:52
O tak, znam ten schemat. Byliśmy zwykłymi znajomymi, należymy do tej samej paczki. On był nieśmiały i to mnie chyba urzekło. No i tak rozmawialiśmy, ja się zauroczyłam, on zaś chciał, żebym lepiej go poznała. No i poznałam. A gdy to zrobiłam napisał do mnie, że poznał w końcu znalazł ten swój ideał i nie wie co zrobić, bo chyba za szybko się angażuje. Od tamtej pory widziałam go ze dwa razy, w tym raz z tą dziewczyną na jego urodzinach. Zaczął mnie na nowo zauważać, jak ja to się nie zmieniłam, że taka rozrywkowa, kilka dni później z nią zerwał. Teraz jesteśmy na stopie koleżeńskiej, jeśli by chciał coś więcej, niech się postara, ja do niego nawet nie piszę pierwsza, o co już miał lekkie pretensje. Chyba tego wszystkiego nie zauważył. Może Twój "kolega" też jest ślepy na to wszystko albo po prostu nie chce tego widzieć, bo wie, że w jakiś sposób Cię zranił.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 10.12.2014 20:49
znajdziesz innego, ten widać nie był Ci pisany - w to musisz uwierzyć. Btw: jeżeli nie miałabym lepszych planów, to bym poszła na tą domówkę, i ba!, zajebi*cie się ubrała i świetnie bawiła :) Niech chłopak kątem oka widzi... :D Pozdrawiam i życzę wspaniałego, innego chłopaka! ;)
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo