Moje brwi są niewidoczne. Jak je wymaluję, to wyglądam jak klaun! Klaudia, 23 l.

Mam problem ze swoim wyglądem. To na pewno jest mój największy kompleks. Jest widoczny zawsze i nie wiem już co z tym zrobić. Wiele razy było mi normalnie wstyd. Czasami wolę zostać w domu, niż narażać się na śmieszność. Moje brwi są tak słabe, że prawie w ogóle ich nie widać. Trzeba się dokładnie przyjrzeć, a z daleka – nic. I tak sobie idę z wymalowanymi oczami, nad którymi nie ma nic. Głupio to wygląda i wiem o tym dobrze. Próbowałam różnych rzeczy, ale żadna nie jest dobra. Cieniem je podkreślę, ale potem to się wyciera i nic nie zostaje. Tusz jest za bardzo wyraźny i wyglądam jak klaun. Kilka razy to wszystko mi się zmazało na deszczu i ściekało po twarzy. Nie wiem co dalej, bo nie czuję się pewnie. Gdyby nie to, to byłabym z siebie zadowolona. Ale zawsze coś musi być nie tak...  
30.09.2014

Mam problem ze swoim wyglądem. To na pewno jest mój największy kompleks. Jest widoczny zawsze i nie wiem już co z tym zrobić. Wiele razy było mi normalnie wstyd. Czasami wolę zostać w domu, niż narażać się na śmieszność. Moje brwi są tak słabe, że prawie w ogóle ich nie widać. Trzeba się dokładnie przyjrzeć, a z daleka – nic.

I tak sobie idę z wymalowanymi oczami, nad którymi nie ma nic. Głupio to wygląda i wiem o tym dobrze. Próbowałam różnych rzeczy, ale żadna nie jest dobra. Cieniem je podkreślę, ale potem to się wyciera i nic nie zostaje. Tusz jest za bardzo wyraźny i wyglądam jak klaun. Kilka razy to wszystko mi się zmazało na deszczu i ściekało po twarzy.

Nie wiem co dalej, bo nie czuję się pewnie. Gdyby nie to, to byłabym z siebie zadowolona. Ale zawsze coś musi być nie tak...

 

Jak szłam na wesele, to makijażystka próbowała coś z tym zrobić. Ale to nie wygląda naturalnie. Jak by tego nie zrobiła, to zawsze widać, że to jest tylko narysowane, a nie prawdziwe. Utrwaliła to wszystko, a i tak nad ranem miałam wszystko powykrzywiane. Nie wyobrażam sobie, żeby codziennie się męczyć z malowaniem, bo niewiele z tego wynika.

Słyszałam też o makijażu permanentnym, ale nie wiem... Widziałam jakieś przykłady w internecie i to jest jeszcze bardziej sztuczne. A jak mi się nie spodoba kształt albo kolor, to i tak będę musiała się z tym jeszcze długo męczyć. To jest dla mnie za duże ryzyko.

Trochę wydziwiam, ale dla mnie jest złe to, że nie widać moich brwi, a jeszcze gorsze to, gdyby były przerysowane.

Może by je jakoś zafarbować? Ale nawet nie wiem jak to się robi. Nie chciałabym, żeby chemia mi je wyżarła do końca. Bardzo mi zależy na naturalnym efekcie, a na razie nic z tego nie wychodzi. Nie mam najbrzydszej twarzy, a przez to wyglądam jak jakaś chora. Już kilka osób myślało, że jestem po chemioterapii.

Inne włosy rosną jak trzeba. Nigdy nie regulowałam przesadnie brwi, ale one zupełnie straciły kolor. Kiedyś nie były aż tak białe. Co mi doradzicie? Da się coś z tym zrobić, żeby nie wyglądać jak klaun?

Bardzo proszę o pomoc, bo już mnie to zaczyna męczyć.

Klaudia

Komentarze (52)

Ocena: 4.48 / 5
Anonim (Ocena: 5) 29.10.2014 18:57
z natualnej blondynki wlosy sciemnialy mi do brazu a brwi juz niestety nie.. mialam ten sam problem i cien wygladał mega sztucznie, natomiast od kiedy zrobilam henne czuje sie duuuuuuzo lepiej :)
odpowiedz
lule (Ocena: 5) 30.09.2014 23:57
idż do fryzjera niech ci zrobi henne i po sprawie mi to nie niszczy i rachej henna nie wpływa zle na brwi 5 zł w miesiącu i dzedziesz jak nowa
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 30.09.2014 22:11
może przestań je wyskubywać?
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 30.09.2014 21:43
polecam henne jest naturalna
odpowiedz
lallala (Ocena: 5) 30.09.2014 21:29
Henna jest najlepsza. Robię ją sobie zawsze jak widzę "odrosty" na brwiach. Włosy na głowie mam takie blond/ ciemny blond a nad oczami - jasny blond, prawie przezroczyste.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo