Przez chorą siostrę nie mam własnego życia! Nikogo nie interesuję... Aga, 18 l.

Cześć, chciałam się trochę wyżalić, bo nie mam z kim pogadać. Mam 18 lat, powinnam być radosna i niczym się nie martwić, a tak naprawdę nie chce mi się żyć. Bo co to za życie, kiedy wszystko jest ważniejsze od ciebie? Moja rodzina w ogóle mnie już nie zauważa. Kiedyś próbowali udawać, że z siostrą jesteśmy dla nich tak samo ważne, ale to się zmienia. Dzisiaj nikt mnie już nie pyta, jak było w szkole, jak się czuję, czy czegoś potrzebuję. Liczy się tylko ona. Nie mam żalu, że tak się nią zajmują, bo ona naprawdę tego potrzebuje. Jest przykuta do łóżka od kilku lat. Straszna choroba, która zupełnie ją wyniszczyła. Sama staram się robić wszystko, żeby jej trochę ulżyć, ale zaczyna brakować mi cierpliwości. Chciałabym czasem żyć tak, jak moi znajomi. Wyjść z domu, tak po prostu, żeby się z kimś zobaczyć, połazić po mieście. Wrócić, kiedy będę chciała. Ale wiem, że to niemożliwe. Oni mnie potrzebują i nie interesuje ich, co bym chciała. Kocham moją rodzinę i dużo rozumiem, ale tak się dłużej nie da.  
18.09.2014

Cześć, chciałam się trochę wyżalić, bo nie mam z kim pogadać. Mam 18 lat, powinnam być radosna i niczym się nie martwić, a tak naprawdę nie chce mi się żyć. Bo co to za życie, kiedy wszystko jest ważniejsze od ciebie? Moja rodzina w ogóle mnie już nie zauważa. Kiedyś próbowali udawać, że z siostrą jesteśmy dla nich tak samo ważne, ale to się zmienia. Dzisiaj nikt mnie już nie pyta, jak było w szkole, jak się czuję, czy czegoś potrzebuję. Liczy się tylko ona.

Nie mam żalu, że tak się nią zajmują, bo ona naprawdę tego potrzebuje. Jest przykuta do łóżka od kilku lat. Straszna choroba, która zupełnie ją wyniszczyła. Sama staram się robić wszystko, żeby jej trochę ulżyć, ale zaczyna brakować mi cierpliwości. Chciałabym czasem żyć tak, jak moi znajomi. Wyjść z domu, tak po prostu, żeby się z kimś zobaczyć, połazić po mieście. Wrócić, kiedy będę chciała.

Ale wiem, że to niemożliwe. Oni mnie potrzebują i nie interesuje ich, co bym chciała. Kocham moją rodzinę i dużo rozumiem, ale tak się dłużej nie da.

 

Choroba mojej siostry sprawiła, że nigdy nie czułam się jak nastolatka. Mam umysł dorosłej kobiety. Zbyt dojrzałej, jak na swój wiek. Moje koleżanki będą miały fajne wspomnienia z tego czasu, a ja kursuję tylko między szkołą a domem. Po szkole zmieniam mamę w opiece nad nią, w weekendy też muszę z nią siedzieć. Gdzie w tym wszystkim jestem ja? Nie mogę nikogo do siebie zaprosić.

Nie pamiętam, kiedy ostatni raz byłam na wakacjach. Nie chodzę na imprezy, nawet nie zorganizowałam sobie osiemnastki, bo były ważniejsze rzeczy na głowie. To są niby głupoty, ale przecież to daje radość życia... Nie ciągłe siedzenie w domu i patrzenie na smutne miny rodziców. Oni tylko udają, że żyjemy normalnie. Interesuje ich tylko stan zdrowia mojej siostry. Mój stan psychiczny chyba raczej nie.

Zastanawiam się, jak to się na mnie odbije. Chyba nie za dobrze, bo już dzisiaj czuję się wypalona i niepotrzebna. Czas działa na moją niekorzyść.

Mogę tylko pomarzyć o spotkaniach z przyjaciółmi, chłopaku, studiach w innym mieście. To nie ja decyduję o swoim życiu. Wszystko kręci się wokół siostry. Kocham ją bardzo, chcę dla niej jak najlepiej, ale dlaczego oczekuje się ode mnie takiego poświęcenia? Mało który dorosły by to zniósł, a dla mnie to codzienność od kilku lat. Już ich nigdy nie odzyskam i wiem, że jestem mocno skrzywiona psychicznie. Nie potrafię nawiązywać kontaktów i cieszyć się chwilą.

Często zadaję sobie pytanie, dlaczego to spotkało właśnie nas. Na to nie ma odpowiedzi. Ale chyba mam prawo się zastanawiać, dlaczego moje życie z tego powodu musi być tak beznadziejne... Nie wiem, czy można tu coś poradzić. Przecież nie ucieknę z domu i problemy nie znikną.

Chcę tylko niektórym uświadomić, że niektóre Wasze problemy są niczym wobec tego, co mnie spotkało. Wy możecie wszystko zmienić, a u mnie nigdy nie będzie inaczej.

Aga

Polecane wideo

Komentarze (35)

Ocena: 4.57 / 5
Anonim (Ocena: 5) 26.09.2014 00:27
W
odpowiedz
Anonim (Ocena: 2) 23.09.2014 23:47
hmmmm
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 18.09.2014 22:00
f
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 18.09.2014 21:56
To jest zrozumiałe, że chora siostra i Twoja rodzina potrzebują Twojej pomocy, ale nie można zatrać siebie - też masz swoje życie i swoją młodość. Może być CI ciężko... powinnaś mieć chwilę wytchnienia, chwilę dla siebie, włąsne życie i sprawy, bo pewnego dnia ciężar psychiczny tak Cię przytłoczy, że nie wstaniesz z łóżka. Czy Twoja siostra ma szansę na jakąś poprawę, czy jest na taki stan skazana do końca życia?
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 18.09.2014 20:33
Skończ szkołę i może wyjedź do innego miasta, postaraj się o stypendium socjalne. Nie mam takich problemów, ale wiem o co chodzi, ponieważ mam sąsiadkę która ma dwójkę już dorosłych dzieci: zdrową córkę i syna z dziecięcym porażeniem mózgowym... wiem ile czasu ta dziewczyna musiała poświęcać swojemu bratu, bo każdy tego wręcz od niej wymagał.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie