Jestem ładna, grzeczna, pomocna... I za to w życiu mi się dostaje! K.

Piszę ten list może troszkę po to, aby się wyżalić i również dlatego, że nie mam się komu wygadać, pewnie wiele z Was dosięgła niesprawiedliwość, ale po kolei... Zawsze wierzyłam, że jak zrobi się dla kogoś coś dobrego, to wszystko do nas wróci, że gdy jest się dla kogoś miłym, to ten ktoś odwdzięczy się tym samym - nic bardziej mylnego. Świat jest pełen nienawiści... Jestem osobą raczej skromną, choć chętnie podejmuję nowe wyzwania i uwielbiam przebywać z ludźmi, nie lubię się kłócić i wszelkie spory wolę rozwiązać polubownie. Tak już mam, że pomagam ludziom gdy mnie o to proszą i gdy mam taką możliwość. Najczęściej dostaję za to po nosie... Szybko sprawdziło się powiedzenie, że gdy masz miękkie serce to musisz mieć twardą d***. W gimnazjum miałam przyjaciół, byłam beztroską dziewczyną, jednak gdy poszłam do liceum okazało się że 3/4 klasy już na początku roku mnie znienawidziło, rzekomo byłam puszczalską panienką ponieważ zobaczono mnie na korytarzu jak rozmawiam z jednym z najprzystojniejszych chłopaków w szkole. Ta łatka została mi do końca liceum.   
17.07.2014

Piszę ten list może troszkę po to, aby się wyżalić i również dlatego, że nie mam się komu wygadać, pewnie wiele z Was dosięgła niesprawiedliwość, ale po kolei...

Zawsze wierzyłam, że jak zrobi się dla kogoś coś dobrego, to wszystko do nas wróci, że gdy jest się dla kogoś miłym, to ten ktoś odwdzięczy się tym samym - nic bardziej mylnego. Świat jest pełen nienawiści... Jestem osobą raczej skromną, choć chętnie podejmuję nowe wyzwania i uwielbiam przebywać z ludźmi, nie lubię się kłócić i wszelkie spory wolę rozwiązać polubownie. Tak już mam, że pomagam ludziom gdy mnie o to proszą i gdy mam taką możliwość. Najczęściej dostaję za to po nosie...

Szybko sprawdziło się powiedzenie, że gdy masz miękkie serce to musisz mieć twardą d***. W gimnazjum miałam przyjaciół, byłam beztroską dziewczyną, jednak gdy poszłam do liceum okazało się że 3/4 klasy już na początku roku mnie znienawidziło, rzekomo byłam puszczalską panienką ponieważ zobaczono mnie na korytarzu jak rozmawiam z jednym z najprzystojniejszych chłopaków w szkole. Ta łatka została mi do końca liceum. 

 

Jestem dość zgrabną dziewczyną, mam coś w głowie i potrafię się wysłowić oraz wypowiedzieć na wiele tematów, dbam o siebie i nie wstydzę się tego, że dobrze czuję się z makijażem i błyszczykiem na ustach. Jak się okazało, to też nie podobało się moim koleżankom. Były tak zazdrosne, że obserwowały mnie do końca szkołyprześcigając się w wymyślaniu plotek na mój temat. Dodam, że swojego pierwszego chłopaka poznałam w ostatniej klasie i jestem z nim do dziś. No, ale oczywiście życzliwi wiedzą lepiej i podobno przez moją sypialnię przewinęło się pół szkoły... 

Mało tego, przez pół roku żyłam w nieświadomości co się o mnie mówi i pomagałam wszystkim w nauce... To naprawdę bolało. Nic dziwnego, że marzyłam o wyrwaniu się stamtąd. Gdy rozpoczęłam pracę, myślałam że jestem w raju, całkiem inaczej wyobrażałam sobie miejsce gdzie spędza się większość życia... Niezbyt długo się cieszyłam. Wkrótce koleżanka stwierdziła, że mam bulimię ponieważ niemożliwe jest posiadanie takiej figury bez wyrzeczeń (niektórzy chyba nie znają słowa siłownia), następnie gdy zdobyłam uznanie szefowej za ciężką pracę i nadgodziny, które spędzałam w firmie, zostałam wykluczona z zespołu. Podobno za bardzo się podlizywałam, ale prawda jest taka, że gdy one nawet poproszone o zostanie dłużej nie chciały o tym słyszeć i wychodziły po 8 godzinach. 

Gdy zmieniła się ekipa i atmosfera w pracy się poprawiła, dowiedziałam się o nieprzychylnej opinii szefowej na mój temat. Nagle, z osoby niezastąpionej, stałam się nic nie wartym pracownikiem, tylko dlatego, że do zespołu dołączyła dziewczyna o krągłych kształtach, przez co szefowe z nadwagą czują się lepiej w jej towarzystwie. Więc jak widzicie, nieumiejętność kłócenia się, knucia i bycia wrednym sprawia, że jest się na straconej pozycji w oczach innych ludzi... 

Zawsze będę piętnowana, ponieważ nie potrafię się kłócić, obgadywać ludzi za plecami, a potem słodko się do nich uśmiechać. Uroda nie zawsze pomaga w życiu, a wręcz przeciwnie - zaprzepaszcza wiele szans, bo traktuje się nas stereotypowo. Ładna - głupia, otwarta i miła - puszczalska. Boli mnie to jak oceniają mnie ludzie, jeśli jest wśród Was osoba która chociaż raz kogoś zaszufladkowała, niech przeczyta moją historię dwa, trzy razy i zobaczy jak można stracić wiarę w ludzi i jak wielką moc ma SŁOWO.

K.

Polecane wideo

Komentarze (30)

Ocena: 4.97 / 5
Anonim (Ocena: 5) 19.07.2014 01:27
Ale brednie. Musisz dawać swoim zachowaniem jakieś podstawy do takiego myślenia (nie mówie, że jestes taka, jak w plotkach, ale że robisz w kontaktach z ludźmi coś nie tak, skoro mają ochotę Cię tak traktować).
zobacz odpowiedzi (3)
Anonim (Ocena: 5) 17.07.2014 19:45
Oj tak faktycznie, bardzo jesteś skromna! Uważasz się za lepszą a ludzie tego nie lubią i tyle. Piszesz, że jesteś skromna i grzeczna, ale musiałaś w tak krótkim liście kilka razy podkreślić, że masz dobrą figurę. Tak jakby to miało ogromne znaczenie. Więcej szacunku do ludzi.
odpowiedz
gość-ówka (Ocena: 5) 17.07.2014 19:44
I jest powód, żeby robić z siebie malkontenta na portalu? Musisz być najwyraźniej zadufana w sobie, co można już zauważyć po "jestem ładna, pomocna" och i ach. Dziewczyno żyj swoim życiem i przestań jęczeć.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 17.07.2014 17:32
cholera ,jakbym o sobie czytała słowo w słowo!
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 17.07.2014 17:27
sssss
odpowiedz

Polecane dla Ciebie