Zakochałam się w... sprzątaczu! Trochę wstyd, bo co on sobą reprezentuje? Małgosia

Pracuję w galerii handlowej. Niby to handel i nic wybitnego, ale zajmuję się administracją. To robota typowo umysłowa i coś tam jednak trzeba umieć. Skończyłam studia z finansów i rachunkowości, więc to coś dla mnie. Nie zarabiam strasznie dużo, nie jestem z siebie nie wiadomo jak dumna, ale coś sobą reprezentuję. Mam stałe godziny pracy, nie muszę się przemęczać i jakiś tam „poziom” osiągnęłam. A w międzyczasie wydarzyło się coś, co chyba nie powinno mieć miejsca. Wpadłam jak jakaś małolata. Codziennie wpatruję się w niego, jak jakaś nastolatka. Maślane oczy, w głowie pełno myśli. Jest przystojny, wysportowany, ma wspaniały uśmiech. Wszyscy w ekipie go lubią i wcale im się nie dziwię.  Dlaczego wstydzę się tego uczucia? Nie wiem jak na to spojrzycie, ale dla mnie problemem jest jego zawód. Jest sprzątaczem w naszej galerii.  
11.07.2014

Pracuję w galerii handlowej. Niby to handel i nic wybitnego, ale zajmuję się administracją. To robota typowo umysłowa i coś tam jednak trzeba umieć. Skończyłam studia z finansów i rachunkowości, więc to coś dla mnie. Nie zarabiam strasznie dużo, nie jestem z siebie nie wiadomo jak dumna, ale coś sobą reprezentuję. Mam stałe godziny pracy, nie muszę się przemęczać i jakiś tam „poziom” osiągnęłam.

A w międzyczasie wydarzyło się coś, co chyba nie powinno mieć miejsca. Wpadłam jak jakaś małolata. Codziennie wpatruję się w niego, jak jakaś nastolatka. Maślane oczy, w głowie pełno myśli. Jest przystojny, wysportowany, ma wspaniały uśmiech. Wszyscy w ekipie go lubią i wcale im się nie dziwię.  Dlaczego wstydzę się tego uczucia? Nie wiem jak na to spojrzycie, ale dla mnie problemem jest jego zawód. Jest sprzątaczem w naszej galerii.

 

Nie znam go tak naprawdę. Kilka razy mogłam z nim porozmawiać i to wyłącznie o sprawach służbowych. Krótko mówiąc – wydawałam mu polecenia, albo zwracałam uwagę. Nie z własnej woli, ale to mi zlecono. Mimo wszystko on zawsze reagował spokojnie i z uśmiechem. Jego ulubione powiedzonko to „da się zrobić”. Pracuje na najniższym możliwym stanowisku, a ma w sobie mnóstwo radości.

Nie jest zwykłym sprzątaczem, jakiego pewnie niektórzy sobie wyobrażają. To inteligentny i fajny chłopak, któremu tak się życie ułożyło. Z racji moich obowiązków, wiem dokładnie jaką skończył szkołę i ile zarabia. To głupio zabrzmi, ale ta wiedza mnie powstrzymuje, żeby rozwinąć tę znajomość. Jest po zawodówce gastronomicznej, ale nie zaczepił się w żadnym lokalu. Na rękę dostaje ok. 1000 zł. Może nawet mniej, bo to część etatu. Wspaniały kandydat na ukochanego...

Rozum podpowiada mi, żeby dać sobie spokój. Zawsze oczekiwałam od faceta wsparcia i jakiegoś tam prestiżu, a co on mógłby mi dać? Tylko siebie i nic więcej. Żadnej stabilizacji. Trochę wybiegam w przyszłość, bo nawet nie zdążyłam z nim prywatnie porozmawiać, ale to mnie zniechęca do brnięcia w to...

Mimo wszystko codziennie z radością idę do pracy, bo wiem, że go tam spotkam. Dosłownie robi mi się ciepło na sercu, kiedy go obserwuję. Chciałabym się dać porwać temu uczuciu, ale wychodzi na to, że jestem zbyt wyrachowana.

Choć w głębi duszy czuję, że mogłabym przymknąć na to wszystko oczy i po prostu z nim być...

Małgosia

Komentarze (140)

Ocena: 4.89 / 5
Anonim (Ocena: 5) 21.08.2014 20:06
pusta i zadufana w sobie jestes dziewczyno! wstyd mi ze z takimi jak ty na jednej planecie zyje!!
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 22.07.2014 22:59
rferg
odpowiedz
with (Ocena: 1) 15.07.2014 13:07
niezla jestes, nie pomyslalas o tym, ze on moze kogos juz miec? ...
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 14.07.2014 12:09
pffff
zobacz odpowiedzi (25)
Anonim (Ocena: 5) 14.07.2014 08:31
moze facet jest inteligentny i po studiach .ale moze zlapal prace taka jaka sie trafila .bo wiadomo jak to w pl to zaden wstyd
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo