Wydałam całe kieszonkowe na prezent dla koleżanki. Olała go! Roksana, 18 l.

Byłam kilka dni temu na urodzinach koleżanki. Miałam nawet nadzieję, że to nas do siebie zbliży i zostaniemy przyjaciółkami, ale widzę, że to niemożliwe. Dzisiaj nawet nie chce mi się na nią patrzeć, bo zachowała się paskudnie. Wydałam całe kieszonkowe na prezent dla niej, a ona nic sobie z tego nie zrobiła. Miała gdzieś, to co jej przyniosłam. Kupiłam osłonę na telefon, ale nie byle jaką, tylko od projektanta. Zamówiłam ją w necie i kosztowała prawie 100 zł. Do tego książka, którą uwielbiam. Powinna jej się spodobać. Niestety, ona chyba oczekiwała samochodu albo przynajmniej walizki pieniędzy, bo zupełnie mnie olała. Z trudem wysłuchała życzeń, a potem walnęła moim prezentem w kąt. Nawet nie zajrzała do środka.  
03.07.2014

Byłam kilka dni temu na urodzinach koleżanki. Miałam nawet nadzieję, że to nas do siebie zbliży i zostaniemy przyjaciółkami, ale widzę, że to niemożliwe. Dzisiaj nawet nie chce mi się na nią patrzeć, bo zachowała się paskudnie. Wydałam całe kieszonkowe na prezent dla niej, a ona nic sobie z tego nie zrobiła. Miała gdzieś, to co jej przyniosłam.

Kupiłam osłonę na telefon, ale nie byle jaką, tylko od projektanta. Zamówiłam ją w necie i kosztowała prawie 100 zł. Do tego książka, którą uwielbiam. Powinna jej się spodobać. Niestety, ona chyba oczekiwała samochodu albo przynajmniej walizki pieniędzy, bo zupełnie mnie olała.

Z trudem wysłuchała życzeń, a potem walnęła moim prezentem w kąt. Nawet nie zajrzała do środka.

 

Nie rozumiem, jak można się tak paskudnie zachować. Kupiłam coś w dobrej wierze, przejmowałam się jej zdaniem, a ona po prostu rzuciła paczką za siebie i po sprawie. Zwykłe chamstwo. Naprawdę miałam ochotę wyjść, ale inne koleżanki mnie przekonały. Bawiłam się nawet dobrze.

Potem dowiedziałam się, że ona po imprezie otworzyła pudełko ode mnie i miała stwierdzić, że to „kolejne badziewie”. Osłonę na telefon wzięła, bo komuś się może przydać, a książkę zostawiła w klubie. Tak mi mówiła inna koleżanka, której mogę ufać. Czuję się z tym podle, bo człowiek się stara, a głupia smarkula w ogóle tego nie doceni.

Następnym razem dwa razy się zastanowię, zanim przyjmę jakieś zaproszenie.

Miałam ochotę po tym wszystkim wziąć ten mój prezent z powrotem, bo leżał sobie przez cały wieczór nietknięty. A kiedy dowiedziałam się, jak go skomentowała i co zrobiła, to zapytać, czy zaczęła już czytać książkę ode mnie... Chciałabym powiedzieć, że mnie to nie rusza, ale jest mi bardzo przykro.

Rozumiem, że ona pochodzi z bogatego domu i nie imponują jej jakieś drobnostki, ale to był upominek od serca. Chętnie wydałabym te pieniądze na siebie, ale zainwestowałam je w rzeczy dla niej. Bo ją lubię, bo mi na tym zależało i w ogóle. Niezbyt dobrze czuję się z tym, jak zareagowała.

Mam wątpliwości, czy w ogóle warto się z nią kumplować, skoro jest taka niewdzięczna i chamska.

Roksana

Komentarze (55)

Ocena: 4.58 / 5
hshujhd (Ocena: 5) 22.12.2015 15:33
:/ bogacze
odpowiedz
zuzia (Ocena: 5) 04.03.2015 19:40
a to guwniara
odpowiedz
apppp (Ocena: 3) 05.07.2014 20:02
Twoja "koleżanka" zachowała się bardzo nie w porządku.Ja swojej 18 też nie wspominam dobrze.Nie robiłam żadnej imprezy ,ale mój dzień skończył się jedynie na składaniu życzeń ,bo moje bliskie koleżanki i chłopak stwierdzili,że potrzebują więcej czasu na zrealizowanie prezentu.Nie obraziłam się,wręcz czekałam nie cierpliwie...ponad 2 miesiące...Zawsze na prezent zbierałam pieniądze,który nie kosztował mniej niż 50 zł ,a poszukiwania zaczynałam nawet miesiąc wcześniej.plus robiłam jakiś upominek od siebie.Zawsze starałam się ,aby prezent był idealny.Oczekiwałam czegoś podobnego.Co dostałam?Mój chłopak planował zrobić mi imprezę niespodziankę (yhm,ale nie zrobił),a od 3 przyjaciółek dostałam dużą kartkę urodzinową (na której nagle było podpisane 8 osób!).Jeszcze się tłumaczyły,że inna "przyjaciółka" ich wystawiła ,bo miała zrobić kolaż zdjęć.Kiedy ją o to delikatnie spytałam odpowiedziała ,że nie miała czasu ,ale kupiła ramkę i może mi ją dać!!!Mimo tych sytuacji nie obraziłam się i nic nie wypominałam.Ale nauczyłam się prostej rzeczy.Jak nie muszę kupować prezentu to składam życzenia ,a jak jest taka potrzeba to nie przekraczam 30 zł.Jak inni mają prezent dla mnie w nosie to i ja nie będę się wysilać.
odpowiedz
onomatopeja (Ocena: 5) 05.07.2014 16:01
Ja jak dałam koleżance lakier do paznokci to się strasznie cieszyła (nie robiła imprezy, ot wiedzialam że miała urodziny i chciałam jej zrobić niespodziankę.) Innej koleżance na 18 dałam drogie perfumy. Cóz... od niej nie dostałam nic fajnego jak sama miałam urodziny... Różni bywają ludzie :/
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 05.07.2014 14:39
no coz
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo