To młodzież jest niewychowana? Niech starsi popatrzą na siebie! Joanna, 20 l.

Piszę w odpowiedzi na list, który ukazał się u Was jakiś czas temu, a dotyczył braku kultury u młodych osób w sklepach. Zgodzę się z autorką, że młodzież w sklepach nie zachowuję się odpowiednio. Bardzo często są głośni, nie zwracają uwagi na innych klientów i uważają siebie za centralny punkt sklepu na który TRZEBA zwrócić uwagę. Jednak ci starsi nabywcy są tacy sami, a często nawet gorsi. Nie pracuję w bezpośredniej obsłudze klienta. Jestem telemarketerką w jednej z dużych sieci telefonów komórkowych i stacjonarnych. Pech chciał, że jestem na projekcie dotyczącym telefonów domowych, a jak powszechnie wiadomo, mają je w 99% starsze osoby. Pracowałam kiedyś na projekcie dotyczącym telefonów komórkowych i nigdy się z takim chamstwem i brakiem kultury nie spotkałam. Rzucanie słuchawką, nieprzyjemne odzywki ze strony klientów są wpisane w pracę, którą wykonuję, jednak właśnie w kontakcie ze starszymi ludźmi jest tego najwięcej.  Mam wrażenie, że właśnie wtedy, gdy nie widzą drugiego człowieka wychodzi z nich prawdziwa natura. 
21.06.2014

Piszę w odpowiedzi na list, który ukazał się u Was jakiś czas temu, a dotyczył braku kultury u młodych osób w sklepach. Zgodzę się z autorką, że młodzież w sklepach nie zachowuję się odpowiednio. Bardzo często są głośni, nie zwracają uwagi na innych klientów i uważają siebie za centralny punkt sklepu na który TRZEBA zwrócić uwagę. Jednak ci starsi nabywcy są tacy sami, a często nawet gorsi.

Nie pracuję w bezpośredniej obsłudze klienta. Jestem telemarketerką w jednej z dużych sieci telefonów komórkowych i stacjonarnych. Pech chciał, że jestem na projekcie dotyczącym telefonów domowych, a jak powszechnie wiadomo, mają je w 99% starsze osoby. Pracowałam kiedyś na projekcie dotyczącym telefonów komórkowych i nigdy się z takim chamstwem i brakiem kultury nie spotkałam. Rzucanie słuchawką, nieprzyjemne odzywki ze strony klientów są wpisane w pracę, którą wykonuję, jednak właśnie w kontakcie ze starszymi ludźmi jest tego najwięcej. 

Mam wrażenie, że właśnie wtedy, gdy nie widzą drugiego człowieka wychodzi z nich prawdziwa natura

Większość ma się za osoby, które pozjadały wszystkie rozumy i uważają, że mogą człowieka zdeptać i napluć na niego, bo jest młodszy i wykonuje niezbyt dobrze odbieraną przez większość ludzi pracę. Sama nie jestem dumna z tego, co robię, ale każdy jakoś zaczynał. Jednak zawód człowieka nie powinien wpływać na szacunek, bo na niego zasługuje każdy. Staruszkowie jednak tego nie pojmują. 

Według siebie są wszystkowiedzący i tylko oni mają rację. Czasem, po rozmowie z klientem, współczuję rodzinie tego osobnika. Drugą kwestią są chamskie odpowiedzi na pytania. Kiedy kulturalnie o coś pytam oczekuję kulturalnej odpowiedzi, a nie pełnym pretensji tonem „Nie Twoja sprawa!” albo „To pani tego nie wie?!”. 

To i tak są bardziej delikatne odpowiedzi na pytania, bo często zdarzają się niecenzuralne słowa.

Kiedy rozmawiałam z młodszymi ludźmi wyzwiska zdarzały się może raz na miesiąc, w przypadku dziadków wyzwiska są minimum raz dziennie. Wielce narzekają na niekulturalną, przeklinającą młodzież, a sami nie są lepsi. Podejrzewam, że jakbym spotkała takie osoby i odpowiedziała im coś w taki sam sposób, jak one mnie, to zostałabym nazwana niewychowaną smarkulą. 

U siebie jednak wad nie widzą. Zostałam wychowana, tak, aby szanować starsze osoby, jednak przez moją pracę tracę ten szacunek, bo jak mam szanować kogoś, kto mnie nie szanuje i traktuje jak śmiecia? Nie potrafię szanować takich osób.

Joanna

To odpowiedź na list: „Pracuję w sklepie odzieżowym. Młode klientki zachowują się jak bydło!”

Komentarze (68)

Ocena: 4.97 / 5
Anonim (Ocena: 5) 21.08.2014 19:44
taak, raz jakas baba wjechala w mojego chlopaka w sklepie i jeszcze miala do nas pretensje;/ skarge chciala skladac w sklepie na klienta
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 25.06.2014 10:23
No w końcu ktoś to zauważył.
zobacz odpowiedzi (2)
Anonim (Ocena: 5) 23.06.2014 23:39
idz znajdz prace! mam wykształcenie wyższe magisterskie wyslałam miliony CV nawet na produkcji mnie nie chcą zatrudnić. Taka cwana bo masz pracę po znajomości. Zacznij pouczanie ludzi od siebie i zamiast pracować po znajomości znajdz cos na swoja miare... myślisz ze dla kogoś kto włożył kupe kasy w wykształcenie odpowiada praca za 1680? nie! idzie bo jest zdesperowany, zeby mieć cokolwiek. Ty,mczasem śmiech na sali kiedy taki przemiły i przemądry pracodawca wymaga wyższego+ dwa języki(czasem anwet chiński widziałam) a oferuje 1680. kto tu jest smieszny? pracownik? i jeszcze ma pracodawce wielbic za to bo mu prace dał za ch*j nie grosz? to juz lepiej wyjechac do norwegii trawe kosic za 160NOK/h.... wiecej w 2 miechy zarobisz niz u takiego zdzierusa w rok!
odpowiedz
shizen (Ocena: 5) 23.06.2014 22:03
Dziewczyny, potrzebuję rady! Otóż spotkałam się ostatnio (po raz drugi) z chłopakiem, którego poznałam przez internet ponad pół roku temu. Przez cały czas znajomości codziennie ze sobą pisaliśmy, często też rozmawialiśmy na skype. Na spotkaniu, nie powiem, trochę nas poniosło. Co prawda, do stosunku nie doszło (nie chciałam), ale uprawialiśmy petting. Było mi z nim naprawdę dobrze, i przyznam, że nie potraktowałam tego jako przygody tylko jak kolejny etap znajomości. Bardzo chciałabym się dowiedzieć, co on o tym wszystkim myśli, jak mnie traktuje, niestety, nie potrafię tego wywnioskować po jego zachowaniu. Totalnie nie wiem, jak rozpocząć rozmowę na ten temat, czy w ogóle ją rozpoczynać, czy jest zbyt wcześnie na to. Macie może podobne doświadczenia i mogłybyście mi podpowiedzieć, jak taką rozmowę przeprowadzić, o co pytać i czy wyznać mu to co czuję (a ewidentnie coś czuję)? Z góry dzięki za pomoc!
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 23.06.2014 20:59
iuyhug
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo