Przez palących rodziców śmierdzę jak popielniczka! Chyba na nich doniosę... Aga, 16 l.

Mam 16 lat i mieszkam z rodzicami. Tak jak wszyscy w moim wieku. Wszystko byłoby fajnie, gdyby nie ich paskudny nałóg. Od kiedy pamiętam, zawsze mięli w ustach pety. Nawet trudno znaleźć jakieś zdjęcie z dzieciństwa, gdzie byłabym z nimi i bez papierosów. Niczym się nie krępują i palą, kiedy i gdzie tylko chcą. Najwięcej oczywiście w domu, a ja to muszę wdychać. Wstaję rano – mama z papierosem w zębach robi mi śniadanie, tata pali nawet przy goleniu. Potem wychodzą do pracy, ale co z tego, skoro ja wtedy jestem w szkole. Nie ma chwili bez tego okropnego dymu. Popielniczki stoją dosłownie wszędzie. Już nawet przestałam sprzątać poza moim pokojem, bo i tak po chwili wszystko jest w popiele. Prosiłam, błagałam i nic z tego. Powiedzieli, że chociaż w domu chcą się czuć swobodnie i nie ja ich będę wychowywała. Przez to całymi dniami siedzę zamknięta w pokoju, bo tego nie da się znieść. Nawet obiad wolę sobie wziąć do siebie. Ojciec między zupą a drugim potrafi wypalić ze dwa papierosy. Tak się nie da żyć! Niedługo nie wytrzymam i gdzieś na nich doniosę.  
06.06.2014

Mam 16 lat i mieszkam z rodzicami. Tak jak wszyscy w moim wieku. Wszystko byłoby fajnie, gdyby nie ich paskudny nałóg. Od kiedy pamiętam, zawsze mięli w ustach pety. Nawet trudno znaleźć jakieś zdjęcie z dzieciństwa, gdzie byłabym z nimi i bez papierosów. Niczym się nie krępują i palą, kiedy i gdzie tylko chcą. Najwięcej oczywiście w domu, a ja to muszę wdychać. Wstaję rano – mama z papierosem w zębach robi mi śniadanie, tata pali nawet przy goleniu. Potem wychodzą do pracy, ale co z tego, skoro ja wtedy jestem w szkole. Nie ma chwili bez tego okropnego dymu.

Popielniczki stoją dosłownie wszędzie. Już nawet przestałam sprzątać poza moim pokojem, bo i tak po chwili wszystko jest w popiele. Prosiłam, błagałam i nic z tego. Powiedzieli, że chociaż w domu chcą się czuć swobodnie i nie ja ich będę wychowywała. Przez to całymi dniami siedzę zamknięta w pokoju, bo tego nie da się znieść. Nawet obiad wolę sobie wziąć do siebie. Ojciec między zupą a drugim potrafi wypalić ze dwa papierosy. Tak się nie da żyć! Niedługo nie wytrzymam i gdzieś na nich doniosę.

 

Tyle się mówi, że palenie bierne jest tak samo szkodliwe. Do nich to nie dociera. Pewnie dlatego, że chyba sami sobie nie zdają sprawy, że się trują. Ciągle słyszę, że to jedyna przyjemność w ich marnym życiu... Nie dziwię się, bo gdyby przestali wydawać setki złotych na pety, to moglibyśmy ciągle gdzieś razem wychodzić. Pewnie starczyłoby też na porządne wakacje. Nałóg naprawdę odbiera rozum, dlatego sama nigdy tego nie tknę. Wiem, jak to się strasznie kończy.

Pisałam, że uciekam do swojego pokoju, ale to niewiele daje. Przy takiej ilości wypalanych dziennie papierosów śmierdzi dosłownie całe mieszkanie. Nie mamy balkonu, więc możecie sobie wyobrazić, co się dzieje zimą... Czarna chmura. Co z tego, że ciągle piorę swoje ubrania, skoro suszą się w łazience, potem ojciec wypali tam kilka petów, mama je wyprasuje z petem w ustach, a potem wsadzę je do szafy, do której ten smród dociera. Przez to inni się ode mnie odsuwają.

Jestem otwartą osobą i mogłabym mieć mnóstwo znajomych, ale nie mam. Kto by chciał się zadawać z kimś, kto zawsze cuchnie jak popielniczka... Ja już powoli przywykłam do tego zapachu, ale wiem, jak odczuwają to inni. Jest mi strasznie wstyd. Nie czuję się pewnie. W autobusie to już w ogóle tragedia, bo widzę, jak się ludzie ode mnie odsuwają.

Wiadomo, że to mniejszy problem, niż np. alkoholizm rodziców, ale mnie to w ogóle nie pociesza. Chciałabym wreszcie odetchnąć i nie śmierdzieć jak jakiś lump. Pewnie długo się jeszcze nie wyprowadzę, więc jak z tym żyć? Rozmowy nic nie dają. W ogóle nie ma dyskusji na ten temat.

Szukałam pomocy u babci, ale ich nie przekonała. Może gdzieś to zgłosić?

Aga

Polecane wideo

Komentarze (45)

Ocena: 4.91 / 5
Anonim (Ocena: 5) 10.06.2014 19:42
lkjihuygftr
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 10.06.2014 16:16
...
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 10.06.2014 08:24
hmm
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 10.06.2014 02:37
Najpierw porozmawiaj z rodzicami aby nie palili w częściach wspólnych domu. Jak to nie pomoże to zacznij wszędzie pryskać odświeżaczem powietrza (najlepiej najbardziej mocnym) i zacznij wszędzie palić kadzidełka. Z doświadczenia wiem, że rodziców to wkurwia i pójdą na kompromis. Co do swoich ubrań, to pierz je sama i susz w swoim pokoju i tam je prasuj
odpowiedz
palaczka (Ocena: 5) 09.06.2014 23:19
Dziewczyny, dziękuję! Nigdy jeszcze nie czułam tak silnej motywacji by rzucić palenie, jak teraz, po przeczytaniu waszych komentarzy! W zyciu bym nie przypuszczala, ze to moze az tak odstraszac ode mnie innych (nie tylko potencjalnych facetow).
odpowiedz

Polecane dla Ciebie