Rozmawiamy godzinami na FB, a w realu... CISZA! Joanna, 23 l.

Mam dość szczenięcy, jak mi się wydaje, problem. O ile nie uważam siebie za osobę nieśmiałą, zupełnie nie wiem jak się zachowywać w kontaktach z facetami, którzy mi się podobają. Ostatnio poznałam fajnego chłopaka, który wpadł mi w oko już jakiś czas temu, lecz nigdy wcześniej nie rozmawialiśmy. Studiujemy na jednym kierunku, jednak nie mamy zbyt wielu zajęć razem, stąd nasz kontakt rozwinął się głównie przez pisanie na Facebooku.  Potrafimy przepisać po kilka godzin pod rząd, rozmowa całkiem dobrze się układa, facet jest miły i zabawny. Piszemy praktycznie codziennie, martwi mnie jednak to że tematem większości naszych rozmów jest on. Co prawda fajnie, że dowiedziałam się co lubi, jakie ma pasje, ale on praktycznie nie daje mi okazji do wypowiedzenia się na swój temat, a niektóre rzeczy zdaje się wręcz puszczać mimo uszu. No i mimo wszystko przez internet ciężko jest wyrobić sobie zdanie na temat jakiejś osoby. I tu zaczyna się problem...  
18.04.2014

Mam dość szczenięcy, jak mi się wydaje, problem. O ile nie uważam siebie za osobę nieśmiałą, zupełnie nie wiem jak się zachowywać w kontaktach z facetami, którzy mi się podobają. Ostatnio poznałam fajnego chłopaka, który wpadł mi w oko już jakiś czas temu, lecz nigdy wcześniej nie rozmawialiśmy. Studiujemy na jednym kierunku, jednak nie mamy zbyt wielu zajęć razem, stąd nasz kontakt rozwinął się głównie przez pisanie na Facebooku

Potrafimy przepisać po kilka godzin pod rząd, rozmowa całkiem dobrze się układa, facet jest miły i zabawny. Piszemy praktycznie codziennie, martwi mnie jednak to że tematem większości naszych rozmów jest on. Co prawda fajnie, że dowiedziałam się co lubi, jakie ma pasje, ale on praktycznie nie daje mi okazji do wypowiedzenia się na swój temat, a niektóre rzeczy zdaje się wręcz puszczać mimo uszu. No i mimo wszystko przez internet ciężko jest wyrobić sobie zdanie na temat jakiejś osoby. I tu zaczyna się problem...

 

Na żywo widujemy się wśród znajomych z uczelni, których raczej mamy innych, więc rzadko dochodzi między nami do kontaktu. Kiedy natomiast zdarzyło się tak, że wracaliśmy wspólnie z zajęć, wyczuwałam w tym wszystkim jakąś dziwną niezręczność. Może nie to że nie mieliśmy o czym rozmawiać, ale było... no, dziwnie. 

Nie bardzo wiem co mam na ten temat sądzić. Chłopak naprawdę mi się podoba i chciałabym się wreszciespotkać z nim sam na sam w jakiś miłych okolicznościach, jednak myślę że to nie ja powinnam zrobić pierwszy krok w tej sprawie. Z drugiej strony trochę mnie to wszystko przeraża - ta niezręczność oraz to że jak zwykle będę zbyt nerwowa i zrobię z siebie idiotkę. Czy powinnam jakoś zaaranżować spotkanie, czy czekać? A może w ogóle dać sobie spokój?

Joanna

Komentarze (18)

Ocena: 4.22 / 5
Nik (Ocena: 1) 18.04.2014 19:59
JEŻELI CIĘ NIE ZAPRASZA TO ZNACZY ŻE NIE JEST TOBĄ ZAINTERESOWANY. nie martw się, daj sobie spokój i czas, miłość przyjdzie sama. też tak miałam, jestem teraz szczęśliwa :)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 18.04.2014 17:10
Mam to samo.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 18.04.2014 14:57
Nic z tego nie będzie. Też tak miałam. co więcej myślałam, że po prostu mnie lubi i ma we mnie koleżankę, a dowiedziałam się po fakcie, że był zakochany. Niby jak sie miałam tego domyślić? Nie ma co ciągnać faceta za uszy.
zobacz odpowiedzi (2)
Anonim (Ocena: 2) 18.04.2014 14:29
To że on mówi tylko o sobie może wynikać z tego, że ty jesteś zbyt milcząca i chce czymś zapchać tą rozmowę. Trzeba się przełamać i tyle.
odpowiedz
studentka (Ocena: 5) 18.04.2014 14:02
dziwne, że nie zaprosił Cię na piwo
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo