Goście grożą, że nie przyjdą na wesele, bo nie będzie alkoholu! Dominika, 25 l.

W sierpniu wreszcie biorę ślub. Myślałam, że się nigdy nie doczekam, ale na szczęście ukochany się znalazł. Wiem, że w miastach dłużej się z tym czeka, ale u nas jak się ma 25 lat, to ostatni moment. Przygotowania idą dobrze, bo znaleźliśmy miejsce w restauracji niedaleko. Przynajmniej nie będzie to remiza, bo byłam tam na kilku weselach i niezbyt mi się podobało. Wygląda jak świetlica zastawiona stołami, żadnej atmosfery. Ja chcę, żeby było odświętnie. Rodzice nam bardzo pomagają, bo bez nich byłoby słabo z pieniędzmi. Myślałam, że jak najważniejsze jest ustalone, to teraz zajmiemy się strojami i zaproszeniami. Mierzenie sukni mam prawie 100 km od domu, więc to cała wyprawa, a trudno coś wybrać. Teraz mam większy problem, bo ustaliłam z narzeczonym, że na weselu nie będzie praktycznie alkoholu. Tylko jakiś szampan do toastu i nic więcej. Byliśmy razem na kilku takich imprezach i zawsze się to źle kończyło. Ludzie po pijaku wcale się nie bawią, ale robią straszny burdel. My tego nie chcemy.  
05.04.2014

W sierpniu wreszcie biorę ślub. Myślałam, że się nigdy nie doczekam, ale na szczęście ukochany się znalazł. Wiem, że w miastach dłużej się z tym czeka, ale u nas jak się ma 25 lat, to ostatni moment. Przygotowania idą dobrze, bo znaleźliśmy miejsce w restauracji niedaleko. Przynajmniej nie będzie to remiza, bo byłam tam na kilku weselach i niezbyt mi się podobało. Wygląda jak świetlica zastawiona stołami, żadnej atmosfery. Ja chcę, żeby było odświętnie. Rodzice nam bardzo pomagają, bo bez nich byłoby słabo z pieniędzmi.

Myślałam, że jak najważniejsze jest ustalone, to teraz zajmiemy się strojami i zaproszeniami. Mierzenie sukni mam prawie 100 km od domu, więc to cała wyprawa, a trudno coś wybrać. Teraz mam większy problem, bo ustaliłam z narzeczonym, że na weselu nie będzie praktycznie alkoholu. Tylko jakiś szampan do toastu i nic więcej. Byliśmy razem na kilku takich imprezach i zawsze się to źle kończyło. Ludzie po pijaku wcale się nie bawią, ale robią straszny burdel. My tego nie chcemy.

 

Ja bym nawet mogła to napisać, przynajmniej przyszłyby osoby, którym na nas zależy. Tylko głupio by to wyglądało. To tak, jakbym dodała do zaproszenia, że nie będzie rosołu, tylko grzybowa. Przecież to młoda para ustala menu i reguły całej imprezy. Nie mam zamiaru ulegać presji, że bez wódki nie da się bawić. Będziemy mieli fajny zespół z wodzirejem, będą fajerwerki po północy, siostra narzeczonego przyniesie aparat, który od razu wywołuje zdjęcia. Nudy na pewno nie będzie.

Zależy mi, żeby to było udane wesele, a nie wiejska popijawa. Dlatego mam proste pytanie – czy Wam by przeszkadzał brak mocnego alkoholu?

Dominika

Od biedy mogę się zgodzić na podanie piwa do ciepłych dań albo wina, ale na pewno nie wyobrażam sobie wódki. Powód jest jeszcze taki, że tata narzeczonego kiedyś nadużywał i teraz pół rodziny to abstynenci. Nie mam nic przeciwko, bo mnie też nie ciągnie do takich mocnych rzeczy. Powiedzieliśmy kilku znajomym o naszych planach, to nas po prostu wyśmiali. Od jednego nawet usłyszałam, że jak się ludzie dowiedzą, to nikt nie przyjdzie. To mnie tylko upewniło, że dla większości wóda, a nie młoda para jest najważniejsza tego dnia.

Moi i jego rodzice bardzo nas popierają. Mój ojciec trochę kręcił nosem, ale wreszcie zrozumiał. Nie wiem jak zareagują inni, bo to będzie dla nich nowość. Prawie na każdym weselu flaszki od początku stoją na stołach. Ja nie mam zamiaru wyrzucać tysięcy złotych w błoto, żeby goście niczego nie pamiętali, albo coś poniszczyli. Koleżanka podpowiedziała mi, żeby na zaproszeniach od razu o tym napisać, to się przekonamy, co ludzie o tym myślą. A jeśli naprawdę nie przyjdą?

Komentarze (258)

Ocena: 4.99 / 5
jl (Ocena: 5) 19.09.2014 13:55
7i
odpowiedz
Anonim (Ocena: 2) 08.07.2014 00:27
Jak już ktoś napisał - wódka lecz w mniejszych ilościach. Nie wyobrażam sobie wesela bez mocniejszych trunków. Nie ma po prostu tego nastroju. I nie przesadzaj, nie każdy się niewiadomo jak upije i nie każdy jest abstynentem..
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 09.04.2014 00:26
a może niech będzie ta wódka lecz w mniejszych ilościach ? żeby nie donosić jej co chwile jak to zwykle bywa... myślę że aż tak bardzo pijani nie będą a o wódkę dopominać się nie powinni, przynajmniej z kultury .. drobne odstępy czasowe i mała ilość dobrze im zrrobią ;) pozdrawiam i udanego wesela!
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 08.04.2014 19:06
Już lepiej napisać na zaproszeniach, że pijackim pajacom wstęp wzbroniony.
odpowiedz
m (Ocena: 5) 08.04.2014 15:55
Jak można nie mieć wódki na weselu? Jak ktoś nie pije to i tak pił nie będzie, a jeśli ktoś ma ochotę to wypije kieliszek lub dwa, nie wszyscy to abstynenci jak twój teść, nie rób wiochy
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo