Jestem gimnazjalistką i nie mam nic wspólnego z tą patologią! A., 15 l.

Jetem uczennicą II klasy gimnazjum. Chodzę do publicznego gimnazjum. Jestem zażenowana Waszym artykułem, gdyż NIGDY, podkreślam NIGDY nie doszło do takiej sytuacji jak pokazane w Waszym artykule. Mieszacie normalnych nastolatków z takimi jednostkami. Przez takie artykuły wszyscy mają taką opinię o 15-latkach. Oczywiście,  czasami dochodzi do imprez na których jest alkohol, ale bardzo mało osób tak się upija. Nastolatkowie po prostu się boją, wszystkie historie są z palca wyssane, o tym ile dziewczyn „zaliczyli”, wypili, czy co palili. 98 procent z nich nie miało pierwszego razu. Seks nie jest tematem tabu, ale połowa osób w gimnazjum NIGDY się nie całowała. Oczywiście, nie wszystkie dziewczyny są nadal dziewicami, ale nie chwalą się tym. Są to zazwyczaj osoby które są w związku minimum rok, albo i więcej. Seks na imprezach bardzo rzadko się zdarza, wielkim szumem jest to gdy ktoś się ze sobą pocałuje.  
25.03.2014

Jetem uczennicą II klasy gimnazjum. Chodzę do publicznego gimnazjum. Jestem zażenowana Waszym artykułem, gdyż NIGDY, podkreślam NIGDY nie doszło do takiej sytuacji jak pokazane w Waszym artykule. Mieszacie normalnych nastolatków z takimi jednostkami. Przez takie artykuły wszyscy mają taką opinię o 15-latkach. Oczywiście,  czasami dochodzi do imprez na których jest alkohol, ale bardzo mało osób tak się upija.

Nastolatkowie po prostu się boją, wszystkie historie są z palca wyssane, o tym ile dziewczyn „zaliczyli”, wypili, czy co palili. 98 procent z nich nie miało pierwszego razu. Seks nie jest tematem tabu, ale połowa osób w gimnazjum NIGDY się nie całowała. Oczywiście, nie wszystkie dziewczyny są nadal dziewicami, ale nie chwalą się tym. Są to zazwyczaj osoby które są w związku minimum rok, albo i więcej. Seks na imprezach bardzo rzadko się zdarza, wielkim szumem jest to gdy ktoś się ze sobą pocałuje.

 

Wycieczki oczywiście nie są święte w 3 klasach, ale co jest najlepsze w 1 klasach osoby które wiedzą o takich imprezach również są zażenowane. Kiedyś się spytaliśmy nauczyciela dlaczego jakoś nie reaguje, powiedział wtedy, że każdy ma prawo spróbować, ale w miarę rozsądku. Inne nauczycielki od razu reagowały, były telefony do rodziców po odebranie dzieci. Mam znajomych oczywiście którzy się chwalą tym,że robią to codziennie ale są to mitomani, którzy za wszelką cenę chcą na siebie zwrócić uwagę, a nie mają nic z tym wspólnego.

Są to osoby których rodzice są wysoko postawieni i nie mają czasu poświecić trochę uwagi dla dzieci. Myślicie pewnie „Jezu, jak one są ubrane, jak wulgarnie i w ogóle”. Powiem Wam tylko, że takie osoby z naszego punktu widzenia też po prostu wychodzą na tanie i wulgarne. Oczywiście, chcemy się podobać płci przeciwnej, bo taki wiek, ale jesteśmy na etapie wyglądania jak modelki, a nie jak dziwki czyli „glamour”. 

Chcemy ubierać się jak modelki ubrane w kampaniach Zary. Makijaż większość z tych osób próbuje zaakceptować po szkole podstawowej. Osoby które kształtują Waszą opinię są również przez to wyśmiewane. Proszę tylko spojrzeć ile powstaje stron typu „beka z nastolatek”, którymi twórcami są nastolatki. Wasze historie są chyba z jednych najgorszych gimnazjów w Polsce. 

Większość uczniów, wie co chce robić, mają już wybrane szkoły ponadgimnazjalne. Więc drodzy rodzice, dorośli i inni. Tak naprawdę polskie gimnazjum to jest jedna wielka grupa ludzi, którzy swoimi historiami chcą zwrócić na siebie trochę uwagi, poczuć się zaakceptowani i kochani. Takie jest moje zdanie ze strony uczennicy.

A.

Komentarze (22)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 27.03.2014 20:34
Sama jestem gimbusem i potwierdzam.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 25.03.2014 20:18
juz skonczylam gimnazjum, a zgadzam sie z tb ze w gimnazjach nie dzieje sie aż tak, jak to opisali. przynajmiej tam gdzie ja chodziłam
odpowiedz
Ania (Ocena: 5) 25.03.2014 16:36
Tamten artykuł bardziej opisuje liceum. Chociaż w gimnazjum też ludzie nie są święci. Chodziłam do dobrej szkoły,a mimo to połowa klasy chodziła na fajki na przerwie,alkohol, dyskoteki do 4 nad ranem. Ale to co najbardziej lubiłam w moje klasie to to ,że był czas na zabawę i był czas na naukę. I pomimo tego,że balowaliśmy mieliśmy świetne oceny i chyba tylko 4 osoby na 28 o ile się nie mylę poszły do technikum reszta do LO z czego 20 do najlepszego liceum w mieście. To samo świadczy o sobie. Nie potępiam gimnazjalistów, którzy piją i palą chociaż mogliby to zachować dla siebie a nie zaśmiecać Facebooka,Instagrama czy co oni tam jeszcze mają. Po prostu trzeba znać granice,której nie można przekroczyć. Sama kułam po 6 godzin do testu ,a w weekend balowałam do 3 nad ranem. Problem się robi gdy takie osoby nie skupiają sie na szkole (ocenach) ,błądzą gdzieś myślami, we wtorek o 12:00 myślą o sobotnim melanżu. Ale jeżeli jakiś nastolatek chce pić to niech pije,ale z umiarem i nie krzywdząc przy tym siebie.
zobacz odpowiedzi (5)
gdgddrg (Ocena: 5) 25.03.2014 16:22
Zgadzam sie w 100% jestem obecnie na studiach ,ale kiedy bylam w gimnazjum wszystko wygladalo tak jak opisala to autorka listu. Wymyslanie historii o zabawach w sloneczko i tym podobnym w ogole nie pokrywa sie z prawda.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 25.03.2014 15:38
też mam 15 lat i potwierdzam w 100% :)
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo